julian olech julian olech
654
BLOG

Tusk pośrednikiem między USA, a Unią Europejską? – Wolne żarty red. Kraśki.

julian olech julian olech UE Obserwuj temat Obserwuj notkę 14

W środowym poranku radia TOK FM redaktor Kraśko, komentując wypowiedź premiera Morawieckiego, że Polska, co należy utożsamiać z polskim rządem, może być pośrednikiem między USA, a Unią Europejską, nie odpuścił sobie, by wtrącić, że jest znacznie lepszy kandydat na takiego pośrednika, a mianowicie Donald Tusk. Pan Kraśko argumentuje to tym, że Tusk zajmuje wysoką funkcję(?) w strukturach UE, że jest przyjmowany(?) przez prezydenta USA, a ponadto cieszy się wysoka renomą(?) wśród najważniejszych polityków teraźniejszego świata.

Tak doświadczony redaktor, za jakiego uchodzi Piotr Kraśko, w swojej wypowiedzi popełnia zasadnicze błędy i wyciąga zupełnie nieuprawnione wnioski.

Po pierwsze, pan Tusk nie powinien być utożsamiany z Polską, bo często jego wypowiedzi bardzo mocno go od obecnej Polski oddalają.
Po drugie, nie może być pośrednikiem ktoś, kto mocno tkwi po jednej ze stron toczących między sobą spór.
Po trzecie, panu Kraśce tylko się wydaje, że Donald Tusk był przyjmowany przez prezydenta USA. D.Tusk był tylko z jednym z uczestników spotkania grupy G7, wyłącznie jako funkcjonariusz Unii, a jego miejsce na wspólnych fotografiach, dalekie od prezydenta Trumpa, doskonale oddaje jego pozycję w całej grupie. Nie było żadnej informacji, że D.Tusk miał indywidualne spotkanie z prezydentem USA.
Po czwarte, D. Tusk miał wiele wypowiedzi bardzo nieprzyjaznych wobec prezydenta Trumpa i jest bardziej niż pewne, że Trump na takiego pośrednika nie wyraziłby zgody.
No i po piąte, w jakim języku chciałby Donald Tusk prowadzić te negocjacje między USA, a UE?

Rozumiem, że redaktor Kraśko niekoniecznie musi lubić premiera Morawieckiego, że nie musi mu się podobać stanowisko polskiego rządu wobec toczących się postepowań Unii Europejskiej przeciwko naszemu krajowi, tak intensywnie nakręcanych przez opozycję i liberalnych dziennikarzy, ale apeluję o zachowanie zdrowego rozsądku w ocenie możliwości Donalda Tuska do bycia ważną postacią na światowej scenie politycznej. Tu nie chodzi o „haratanie w gałę”, ani o snucie się po europejskich salonach z ręką w kieszeni, co jest już znakiem rozpoznawczym naszego byłego premiera, ale o coś znacznie poważniejszego, o mediacje między USA, a Unią Europejską w sporze, który zagraża politycznej stabilizacji nie tylko Europy, ale całego świata. Donald Tusk na pewno do takiej roli się nie nadaje.

to tylko moje opinie, nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania _ komentarze: pisz co chcesz, ale bez inwektyw i wulgaryzmów, za to zalicza się wypady

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka