4.listopada w Poznaniu odbył się mecz o którym długo się będzie mówić.
Ale myli się ten kto uważa że piłkarze tego meczu byli najważniejsi .
Prawdziwym aktorem był prezydent Poznania od którego zależało BYĆ albo NIE BYĆ tego meczu . Jaśnie Wielmożny Pan Prezydent Poznania niemal do ostatniej chwili trzymał wszystkich w niepewności. Media huczały telefony się grzały emajle latały napięcie rosło niczym u Hitchcocka . W końcu rzutem na taśmę prezydent Poznania wydał ŁASKAWIE zgodę na rozegranie meczu .
Zapewne ktoś zapyta o co w tym wszystkim chodzi i po co tyle szumu ?
Ano 21 listopada odbywają się wybory lokalne . I ktoś doradził albo prezydent wpadł na to sam aby nie „schodzić” z mediów .Obecny prezydent jest jednocześnie kandydatem w najbliższych wyborach . I proszę sobie wyobrazić że prezydent miasta nie wydaje zgody na rozegranie meczu ? Kibice już prawie na trybunach ,zawodnicy na murawie, media , oficjele w loża a to ...mecza nie budjet bo ....NIE !
Nie nie aż tak ciapowaty prezydent / kandydat nie jest w końcu walczy o ponowne "panowanie" w tak ważnym mieście .
Ale mają rację Ci którzy twierdzą ża im bliżej dnia wyborów tym dziwniejsze ruchy pewne persony są w stanie wykonywać byle do KORYTA !


Komentarze
Pokaż komentarze