Główny gajowy z kraju środkowoeuropejskiego wybrał się za wielką wodę .
Po jakie licho ? Ano miał chwilę wolnego to co miał chłopina robić !
Odbył tam za wielką wodą spotkanie w wielkim domu miejscowego wodza.
Ot takie sobie kurtuazyjne bla bla .
Posiedzieli przy kominku uśmieszkami się wymieniali i dobrym słowem .
Ale ten gajowy poszedł swoim zwyczajem na całość , znaczy coś tam jęzorem chlapnął a potem pomyślał .
Gajowy wypalił –całe szczęście że tylko słownie- w kierunku gospodarza , coś o łowach , kobietach , dzieciach , zwierzynie i żarełku i takie tam że chłop jest od polowania a białogłowa od oprawienia zdobyczy .
Gospodarz nie załapał tekstu gościa ale obiecał że będzie dobrze w temacie .
Przypominało to „Jestem za a nawet przeciw” !
Ciekawe jakimi jeszcze ślinotokami zaprezentuje nas ten główny gajowy ?
A do końca jego władania oj sporo czasu oj sporo !


Komentarze
Pokaż komentarze (2)