Coś się kończy, coś się zaczyna
W poniedziałek, 10 stycznia 2011r. złożyłem wniosek o skreślenie mnie z listy członków PO. Byłem w PO od 2003 roku, czyli prawie 7 lat. Przyszedłem do niej z powodu programu mówiącego o budowie państwa obywatelskiego, o budowie trzeciego filara rozwoju narodowego, czyli o kapitale społecznym. Odchodzę, bo niezależność myślenia oraz próba obrony tego programu stała się w PO niepotrzebna.
PO nigdy nie była dla mnie celem. Partia to narzędzie, którego używa się w określonym celu. Dla jednych jest to władza dla samej siebie, dla innych to warunek realizacji jakiegoś programowego przedsięwzięcia. Mój zamysł był prosty. Budowa społeczeństwa obywatelskiego, budowa kapitału społecznego. Bez tego nadal będziemy tkwili w "bolszewi".
Dlaczego?
To proste!. Dopóki ludzie nie formułują i dopóki nie głoszą swoich poglądów bez poczucia strachu czy zagrożenia, dopóki nie mają możliwości realizacji swoich poglądów, dopóty zawsze znajdą się kuglarze światopoglądowi, którzy zrobią wszystko, aby ten stan utrzymać. Narzucą nam swój punkt widzenia, swój styl działania, bo daje im nieskrępowaną władzę. Pamiętam PO z pierwszego okresu swojego członkostwa. Ścieraliśmy się na poglądy, Platforma pełna była mnóstwa ludzi, nowych i starych, nikt nikogo się nie bał, nie było tematów zakazanych ani autocenzury. Odchodzę z PO, gdzie brak prawdziwej dyskusji, są tematy o których się nie dyskutuje a za niezależność poglądów dostaje się telefony grożące sądem koleżeńskim.
Czy PO się ocknie? Nie wiem. Donald Tusk na ostatniej krajówce ostrzegał, że PO nie jest miejscem dla załatwiania swoich prywatnych interesów. Ale czy czasami nie jest zbyt późno?!
Pochłonięty obroną swojej pozycji przed G.Schetyną, zajęty rozgrywaniem meczu za pomocą C.Grabarczyka nie zauważył, że PO bardzo się zmieniła. Założenia programowe być może zostały, ale ludzi, którzy mieli je wprowadzić już nie ma. Wycięci zostali przez tych, którym status quo jest o wiele bardziej miły niż reformy mogące pozbawić ich stanowisk.
Urzędników.
Dziękuje i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
Dlaczego?
To proste!. Dopóki ludzie nie formułują i dopóki nie głoszą swoich poglądów bez poczucia strachu czy zagrożenia, dopóki nie mają możliwości realizacji swoich poglądów, dopóty zawsze znajdą się kuglarze światopoglądowi, którzy zrobią wszystko, aby ten stan utrzymać. Narzucą nam swój punkt widzenia, swój styl działania, bo daje im nieskrępowaną władzę. Pamiętam PO z pierwszego okresu swojego członkostwa. Ścieraliśmy się na poglądy, Platforma pełna była mnóstwa ludzi, nowych i starych, nikt nikogo się nie bał, nie było tematów zakazanych ani autocenzury. Odchodzę z PO, gdzie brak prawdziwej dyskusji, są tematy o których się nie dyskutuje a za niezależność poglądów dostaje się telefony grożące sądem koleżeńskim.
Czy PO się ocknie? Nie wiem. Donald Tusk na ostatniej krajówce ostrzegał, że PO nie jest miejscem dla załatwiania swoich prywatnych interesów. Ale czy czasami nie jest zbyt późno?!
Pochłonięty obroną swojej pozycji przed G.Schetyną, zajęty rozgrywaniem meczu za pomocą C.Grabarczyka nie zauważył, że PO bardzo się zmieniła. Założenia programowe być może zostały, ale ludzi, którzy mieli je wprowadzić już nie ma. Wycięci zostali przez tych, którym status quo jest o wiele bardziej miły niż reformy mogące pozbawić ich stanowisk.
Urzędników.
Dziękuje i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
czwartek, 13 stycznia 2011, g-steczkowski
-----------------------------
http://steczkowski.blox.pl/2011/01/Cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html


Komentarze
Pokaż komentarze (7)