Blog
Demokratyczny konserwatysta
jurekw
jurekw Jerzy Wawro, informatyk
38 obserwujących 541 notek 635013 odsłon
jurekw, 20 października 2010 r.

O neoliberalnym dyskursie rasistowskim

 

Powiało optymizmem.

Kilka dni temu postawiono tu (na Salonie24) pytanie: po co rząd próbuje zniszczyć "Rzeczpospolitą", skoro szanse na powodzenie tej operacji są niewielkie. Kiedy zobaczyłem że ta gazeta opisuje mord polityczny przymiotnikiem "szaleństwo" - pomyślałem sobie, że może właśnie dlatego. Aby stępić i tak niezbyt ostre widzenie świata. Z tym większą satysfakcją odnotowuję dwa zdarzenia związane z tą gazetą (która pozostaje jedynym dziennikiem jaki dość regularnie czytam, gdyż to jedyny duży dziennik o profilu zbliżonym do konserwatywnego). Pierwszy fakt, to zmiana na pierwszej stronie przymiotnika z "szaleństwo" na "nienawiść". To ważne. Pobudza do refleksji. Mnie pozwala dostrzec więcej analogii do śmierci księdza Popiełuszki, której rocznicę właśnie 19 października obchodzono.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest dla mnie tekst "Polska wieś – poza zasadą tolerancji" Izabeli Bukraby-Rylskiej. To naprawdę niesamowite! Niebanalna analiza bardzo ważnego problemu, dokonana przez polskiego przedstawiciela nauk społecznych i na dodatek pracownika uczelni, która zapracowała sobie raczej na określenie: 'siedlisko głupoty'! Już kilka lat temu zauważyłem, że pozbawione odium bycia elementem systemu komunistycznego uczelnie (które wszak nie przeszły żadnej 'transformacji ustrojowej') mogą z dużo większą skutecznością prowadzić ku lewackiej przemianie społecznej. Zgodnie ze strategią opisaną przez Grzegorza Górnego w innym ważnym tekście opublikowanym w "Rzeczpospolitej" pod tytułem "Kto zdobędzie nowożytne areopagi?". Strategię tę można streścić się w jednym zdaniu: "To kultura, a nie polityka, miała się stać głównym narzędziem przebudowy społecznej". Kiedy więc obserwowałem młodą wykształconą hołotę atakującą ludzi mdlących się pod krzyżem - to nie było dla mnie zaskoczeniem. Tak samo jak porażająca swą głupotą reakcja na mord w Łodzi ('to mogło być biuro PO"). Zaskoczeniem jest postawiona przez prof. Bukrabę-Rylską diagnoza idąca pod prąd pędowi "stada niezależnych umysłów".

 

Wieś jako główna ofiara rasistowskich ataków szermierzy tolerancji

O przyczynach nienawiści do wsi, mającej cechy rasizmu Izabela Bukraba-Rylska pisze: 'Bodaj najpopularniejszym wątkiem debaty o polskiej wsi pozostaje od lat twierdzenie, że stanowi ona balast rozwoju i jest tak zacofanym segmentem społeczeństwa globalnego, iż wymaga ciągłego dofinansowywania. Jak wiadomo, chociażby z ciągłych sporów o KRUS, tylko pod groźbą strajków i blokad dróg trzeba utrzymywać na koszt reszty obywateli tych niewydolnych i niewydajnych, ale za to skrajnie roszczeniowych polskich chłopów. Poglądy takie, niestety powszechne, dowodzą jedynie ignorancji i nonszalancji tych, którzy je głoszą. Kiedyś Julian Tuwim pisał o „strasznych mieszczanach”, którzy widzieli wszystko osobno. Dziś mamy natomiast „straszne elity”, które widzą tylko to, co na powierzchni i nie są zdolne dostrzec tego, co ukryte głębiej'.

Jeszcze mocniej brzmią słowa: "Wydawałoby się, że minęły bezpowrotnie czasy, kiedy na serio zastanawiano się nad wyeksportowaniem Żydów, kiedy ubolewano nad lenistwem Murzynów, czy dowodzono szkodliwego wpływu Cyganów (bo ci, jak wiadomo, nic tylko kradną i brudzą). Łatwo wyobrazić sobie protesty, z jakimi spotkałby się dzisiaj pomysł pozbycia się jako „zbędnych” czy „szkodliwych” osób chorych albo gejów. [...] Dziwnym trafem takie pomysły ostatecznego rozwiązania rodzą się natomiast wobec polskich chłopów."

Dalej podążamy w kierunku źródeł tej nienawiści. Pada ważkie pytanie: dlaczego w ciągu paru zaledwie lat polskie społeczeństwo dokonało zasadniczej metamorfozy, odwracając się od idei wspólnotowości?.I odpowiedź w formie oskarżenia: "pewnie byłoby więcej tej wspólnotowości, gdyby i naukowcy, i media nie prześcigali się od dwu dekad w jej zwalczaniu." Polskie elity "wybrały niewłaściwy model transformacji",który "na dalszą metę nie rokował zadowalających efektów, za to – jak wiadomo – wiązał się z ogromnymi kosztami społecznymi".Ten model transformacji jest niewłaściwy także dlatego, że "oznaczał bezpodstawną, ale niezmiernie jadowitą krytykę istniejących postaw i rodzimych tradycji kulturowych".

 

Ocalić liberalizm?

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że ten 'niewłaściwy' model transformacji wiązał się z przyjęciem neoliberalizmu. Odrzucono tym samym bliższy naszemu społeczeństwu i jak się okazuje bardziej efektywny model kapitalizmu nadreńskiego. Analizując skutki tego wyboru Izabela Bukraba-Rylska stawia tezę, która budzi moje największe zastrzeżenia: "pod hasłami demokracji i liberalizmu przemycano idee w gruncie rzeczy rasistowskie, oparte na przekonaniu o kulturowym determinizmie postaw i mentalności. Ta odmiana rasizmu, zwana we współczesnej antropologii rasizmem kulturowym, polega na esencjalizowaniu, reifikowaniu i naturalizowaniu cech kulturowych przypisywanych danej grupie w celu wykazania jej odmienności, gorszości i w rezultacie – zbędności. Rzeczywiście, narracje snute przez przedstawicieli socjologicznego mainstreamu i następnie kolportowane w mediach, budowały skrajnie zdychotomizowaną wizję społeczeństwa, gloryfikując „wygranych” i stygmatyzując „przegranych”".

Opublikowano: 20.10.2010 03:56.
Autor: jurekw
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Trzeba by stworzyć społeczną listę tych gówniarzy, żeby czasem nieświadomy niczego pacjent...
  • Jakiś czas temu przestałem tu publikować. Ale jeszcze z przyzwyczajenia czytuję i czasem coś...
  • Jakiś sukces trzeba mieć. Przecież nie będą braku demokracji szukać w np. Francji czy Turcji

Tematy w dziale