17 obserwujących
474 notki
171k odsłon
  188   1

Promocja naukowych bzdur nadal w cenie

Jest zdumiewające, że w czasach niebywałego postępu naukowego, wybitnego wzrostu wykształcenia (formalnego) społeczeństwa, naukowe bzdury są tak często, a nawet niemal powszechnie, przyjmowane i rozpowszechniane. Podobno 28 proc. Polaków uważa, że pierwsi ludzie żyli razem z dinozaurami. Tak wynika z niedawnych badań na temat postaw społeczeństwa wobec nauki. Do tych Polaków należy także osoba kierująca w XXI wieku rządem dużego europejskiego kraju – pani Ewa Kopacz, która przed kilku laty objaśniała tragiczne skutki obrzucania kamieniami dinozaurów przez naszych przodków. No cóż, nie należy się dziwić, że miała demokratyczne poparcie w swej politycznej karierze.

Na takiej drodze edukacji naszego społeczeństwa istotną rolę odgrywają wydawcy, jak i dystrybutorzy książek – naukowych bzdur, nieraz dostępnych, promowanych w księgarniach naukowych. Taki stan rzeczy udokumentowałem kilka dni temu w najlepszej naukowej księgarni Krakowa, gdzie na poczesnym miejscu, wśród rzeczywiście naukowych pozycji, a nie w dziale „kurioza”, zauważyłem niezbyt grubą książkę (niecałe 400 stron), w niebanalnej cenie 59.90 zł, pod znamiennym tytułem „Pomyłki badaczy dziejów Ziemi” autorstwa Hansa Joachima Zilmera, podobno słynnego geologa. Udowadnia on – jak reklamuje okładka książki – że dinozaury i ludzie żyli razem, czyli tezę lansowaną przez samą premier Kopacz. Autor podważa naukowy obraz świata, niejako dyskredytując zarazem także mnie, w końcu geologa, co prawda nie tak znanego i poczytnego jak autor, ale wykładającego przez lata dzieje Ziemi i życia na niej, w których to wykładach nie było ani słowa o współżyciu gatunku Homo sapiens z dinozaurami.

Rzecz jasna, taka moja (nie)wiedza i podburzanie studentów do jej opanowania, do myślenia, i to krytycznego, nonkonformizmu naukowego wykluczyła mnie z systemu akademickiego, jako negatywnie wpływającego na młodzież. Nasz system, także wydawcy, takich nie tolerują, promując za to bzdury naukowe, wśród licznych plag akademickich.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale