16 obserwujących
491 notek
178k odsłon
  73   1

Selekcja kadr w PRL i III RP a poszukiwanie prawdy

c d Mówiąc własnym językiem o ankiecie „Arcanów” na temat kondycji i przyszłości nauki w Polsce

Konieczny powrót do poszukiwania prawdy

W czasach komunistycznych sytuacja świata akademickiego była schizofreniczna, gdyż komunizm był systemem kłamstwa a powinnością nauki jest poszukiwanie prawdy o czym pięknie pisze w „Arcanach” prof. Wawrzyniec Rymkiewicz. Ciekawe, że jeszcze w czasach PRL w statucie UJ widniał zapis, że uniwersytet to wspólnota nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy, co można traktować jako wyraz oporu w warunkach komunistycznych. Fakt, że w życiu nie do końca ten zapis respektowano i w latach 90-tych wielokrotnie zarzucałem władzom UJ łamanie w tym względzie statutu. Ale władze z tym sobie poradziły w sposób nader osobliwy i dla nauki szkodliwy -w statucie na jubileusz roku 2000 z takiego zapisu zrezygnowano, i w praktyce akademickiej również.

Zresztą inne uczelnie też poszły za tym przykładem jak ostatnio opisał prof. Lucjan Piela (Polski kompleks Zachodu? Impresje chemika kwantowego Forum Akademickie 10/2021): „Zabawy z usuwaniem dążenia do prawdy trwają krótko, skutki przychodzą szybko i dotyczą życia. Jeśli nie prawdzie, to czemu właściwie służyć ma uniwersytet?”).

Co więcej, na uczelniach zatrudniani są teoretycy prawdy, którzy prawdy w życiu akademickim nie praktykują. Powrót do klastycznej definicji uniwersytetu jako instytucji poszukującej prawdy to jest budowanie należytych fundamentów pod konstrukcję domeny akademickiej.

Głos w „Arcanach” filozofa prof. Rymkiewicza jest w tym względzie bardzo cenny, choć nie jedyny. Wielokrotnie w swej publicystyce taki punkt widzenia prezentowałem zadając wręcz pytanie: czy po abdykacji z poszukiwania prawdy to są jeszcze uniwersytety? (Uniwersytet w czasach postprawdy. Nowe Państwo nr 1/2018, Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką 2014)

Warto przypomnieć jak środowisko akademickie broniło się (przed ustawą Gowina) przed poznaniem własnej historii, przed lustracja, protestując i wymyślając rozmaite fortele, aby nie poddać się procedurom lustracyjnym. Na ogół z historii uniwersyteckich wymazywana są takie niewygodne słowa jak: komunizm, stan wojenny, PZPR (przewodnia siła narodu, także na uczelniach) co z prawdą historyczną nie ma nic wspólnego, a bez niej nie da się ocenić przyczyn upadku polskich uczelni. Na ogół wymazano z historii uczelni nie tylko system komunistyczny, ale i jego instalatorów, utrwalaczy i rzecz jasna ofiary. Postulowany przeze mnie na początku XXI wieku projekt opracowania „Czarnej Księgi Komunizmu w nauce i edukacji” nie zakończył się sukcesem. Widać ten etap historii naszej domeny akademickiej jest fundamentalnie istotny dla dzisiejszych kadr. Bez poznania prawdy historycznej, korzeni obecnego systemu trudno go jednak reformować we właściwym kierunku.

Selekcja kadr w PRL i III RP

W PRL dominowała negatywna selekcja kadr. Niewygodnych pod kątem ideologicznym, niereformowalnych, usuwano, inni opuszczali Polskę, a resztę dokonywał naturalny proces biologiczny, stąd w PRL można było obserwować spadek poziomu wraz z odchodzeniem kadr uformowanych w II RP. Proces ten został jeszcze pogłębiony w „czasach jaruzelskich”, kiedy miał miejsce ogromny odpływ młodych ludzi za granicę (dokładnie nieobliczony, ale np. z moich magistrantów ok. 20% opuściło Polskę) a także w wyniku weryfikacji kadr pod kątem przydatności do wychowania zgodnie z principiami socjalistycznymi.

Te weryfikacje, szczególnie ta najlepiej przygotowana prawnie przed transformacją ustrojową, kiedy tworzono fundamenty kadrowe, jest niemal przemilczana publicznie wraz z ofiarami tych weryfikacji. Antykultura unieważniania/kasowania (cancel culture) tak nagłaśniana obecnie (jako skutek inwazji ze zgniłego Zachodu) na dobre u nas zagościła przed dziesiątkami już lat i żadna reforma tego stanu rzeczy nie zmieniła (miała miejsce głównie „Transformacja kolorystyczna polskich uczelni – Józef Wieczorek w Kurier WNET, w lutym 2022 r.).

Stąd wykorzystanie potencjału intelektualnego Polaków jest dość skromne. Tym bardziej, że odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie zostali przeniesieni w stan nieszkodliwości, czego się domagałem jeszcze w mrokach stanu wojennego (fakt, że na forum jednej uczelni, ale za to wiodącej) i to domaganie się jest nadal zasadne i konieczne. Selekcja kadr w III RP, tak jak i w PRL, nie prowadzi do wyłaniania najlepszych, lecz wypierania lepszych przez gorszych. Ma to miejscu już na samym etapie rekrutacji na etaty w ramach pseudokonkursów ustawianych na konkretnego kandydata przy kryteriach dostosowanych do jego możliwości. Ci o większych nieraz osiągnięciach przegrywają, bo gorzej spełniają warunki konkursów!

Ten proceder traktowany jest u nas jako standard, gdy np. we Włoszech zorientowano się, że prowadzi do degradacji systemu akademickiego i negatywnie wpływa na życie kraju, stąd od kilku lat prowadzona jest operacja „ Universita Bandita” mająca na celu przynajmniej ograniczenie tego praramafijnego, korupcyjnego w swej istocie procederu.(Józef Wieczorek-Z ziemi włoskiej do Polski. Rzecz o konieczności odwirusowania nauki” Kurier WNET” nr 72/2020)

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo