Właśnie ktoś mi opowiadał, że istnieje takie państwo
- gdzie największym wrogiem rządu jest opozycja i Prezydent. Że jedyne czym się tak naprawdę zajmuje władza, to atakami na nich, a także na rodzinę Prezydenta- na to przeznaczają 99 procent swoich zasobów i nazywają to "walką o demokrację".
- Gdzie media sprzedane władzy aktywnie uczestniczą w prowokacjach wymierzonych w Prezydenta.
- gdzie władza opiera się na gigantycznych farmach hejterów, atakujących i grożących śmiercią rodzinom nielubianych przez władzę osób, także dzieciom.
- gdzie kobiety rodzą na SOR-ze, gdzie można miesiącami, bez realnych powodów, trzymać i dręczyć kilka kobiet w areszcie, byle tylko sterroryzować opozycję.
- gdzie niejaki Giertych jest drugą osobą w państwie, gdzie skręcono mu PolNord, gdzie, mimo ujawnienia, że ciążą nad nim oskarżenia o mafijne działania, które zniszczyły życie setkom ludzi, nikt z władzy nie odniósł się do sprawy bo i po co...
- gdzie prymitywny dresiarz polityczny z środowiska najgorszej politycznej patologii został ministrem sprawiedliwości... i przywraca "praworządność" w ten sposób, że skręca śledztwa krewnym i znajomym władzy, w sposób najbardziej ostentacyjny i bandycki, jak np. Grodzkiemu, Giertychowi, Nowakowi, Wrzosek etc. i ściga prokuratorów oraz dziennikarzy, którzy ujawniali prawdę o działaniach tych ludzi... a przy okazji wyzywa Prezydenta na solówę.
- za to wrogiem publicznym nr.1 okazuje się emerytka za jeden komentarz w internecie, zaś posłów opozycji, pod najbardziej dętymi zarzutami, chce się wsadzać do więzienia na 25 lat.
- Gdzie wspomniana "praworządność" polega na uchylaniu wyroków bandziorom i mordercom dzieci, bo wydał je tzw. Neosędzia, ale jeśli neosędzia wyda wyrok korzystny dla władzy, to nagle jest święty.
- Gdzie najpierw usiłowano, za pomocą zewnętrznych pieniędzy, wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich, następnie zaś po prostu chciano skręcić demokratyczne wybory... I nikt nie poniósł za to ŻADNEJ odpowiedzialności.
- gdzie Marszałek Sejmu, teoretycznie druga osoba w państwie, nie miał poświadczenia bezpieczeństwa od służb, bo po co, oraz ma udokumentowane kontakty towarzysko biznesowe z ludźmi z zaplecza Putina- i nikogo to z władzy i jej medialnych cyngli nie obchodzi.
- kraj, gdzie większą aferą niż wszystko to, co opisane powyżej, niż drożyzna i upadająca gospodarka, niż afera pedofilska w obozie władzy- jest to, że Prezydent pokazał palcem na funkcjonariusza TVNu.
- gdzie zeszmacenie mediów sprzedanych władzy jest tak duże, że ukrywają wszystko to, co opisane powyżej, w tym aferę pedofilską.
- kraj, gdzie najwięksi debile robią za intelektualistów, a pracownicy medialni władzy, mimo że udowodniono im, że ich książki pisze AI, nadal są gwiazdami mediów i uczą studentów standardów dziennikarstwa.
- Gdzie Gretkowska i Szczepkowska to autorytety moralne i Wielkie Intelektualistki, gdzie Skiba, Wojewódzki i Zelt to myśliciele oraz erudyci.
- Gdzie jedynym pozytywnym osiągnięciem rządu jest filmik z rąbaniem przez jednego ministra drewna i żarciem zupy przez premiera.
- gdzie polityka i pozycja międzynarodowa zostały sprowadzone do durnych twittów Premiera oraz szefa MSZ-etu, których poziom sugeruje, że pisane są one przez nastolatków z poważnymi problemami hormonalnymi i deficytami edukacyjnymi.
- Gdzie Dukaczewski, Giertych, Tusk i chłopaki pijące wódkę z agentami GRU rozstrzygają dziś, kto jest prorosyjski a kto nie.
No umrzeć można ze śmiechu prawda? Przecież taka groteska nie może istnieć, prawda?
A teraz uśmiechajcie się, bo inaczej zostanie tylko płacz...



Komentarze
Pokaż komentarze (7)