A teraz już na poważnie, japońskie wróble ćwierkają, że pani premier Sanae Takaichi usłyszała od prezydenta Trumpa jak ma potraktować nasze “słońce Peru”… i to dlatego, póki co nie opuścił on polskiej ambasady…
Zobaczymy z kim się dziś spotka …bo japońskie gazety jakby w ogóle nie zauważyły tej wizyty i program wizyty jest generalnie nieznany.
Ps.
Sam Tusk chwali się prezentami dla Takaichi w postaci plakatu i książki (trochę biednie) - dodatkowy kłopot w tym, że nie wiadomo kiedy będzie miał okazję te souveniry przekazać..
Sorry, o gospodarczym wymiarze tej wizyty trudno jest pisać bo chyba go po prostu nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)