Ach, cóż za piękna, apolityczna Eurowizja!
W końcu muzyka znowu zwyciężyła – a przynajmniej tak twierdzą ci, którzy jeszcze nie zauważyli, że festiwal zamienił się w przedłużenie obrad ONZ z podkładem tanecznym. Gdzieś pomiędzy wysokimi nutami a dymem scenicznym muzyka stała się narzędziem polityki tak subtelnym, jak czołg w balecie.
Najpiękniejszy moment? Polski jury, w swej niezmierzonej mądrości muzycznej, wręczyło Izraelowi maksymalne 12 punktów. Jedyny taki kraj, jak donosiły media. Widzowie polscy dali Izraelowi marne 2 punkty (a swoje 12 rzucili Ukrainie), ale jury wiedziało lepiej. Bo przecież nic tak nie ocenia jakości wokalu i aranżacji jak aktualna sytuacja geopolityczna, prawda?
Z drugiej strony Ukraina tradycyjnie nie raczyła dać Polsce ani jednego punktu. Nic nowego – w Eurowizji braterska miłość kwitnie tylko wtedy, gdy jest transmitowana na żywo i politycznie wygodna. Kiedyś minister ukraiński wstydził się takiego zerowego wyniku, dziś to już standardowy element programu: „Dziękujemy Polsce za wszystko, ale w punktach – sorry, nie tym razem”.To wszystko pokazuje, jak bardzo Eurowizja „zjednoczyła” Europę.
Kraje bojkotują, protestują, krzyczą „Palestine!” podczas występu, a jury nagle odkrywają w sobie głęboką wrażliwość artystyczną akurat wtedy, gdy trzeba komuś podziękować (lub nie) za broń, wsparcie czy brak bojkotu. Publiczność głosuje sercem (i czasem portfelem), jury – kalendarzem wydarzeń międzynarodowych.
Brawo. Dzięki wam Eurowizja przestała udawać konkurs piosenki, a stała się barometrem sojuszy politycznych z choreografią. Następnym razem może odpuśćmy już te piosenki i przejdźmy od razu do liczenia głosów w Radzie Bezpieczeństwa? Będzie szybciej i przynajmniej nikt nie będzie udawał, że chodzi o muzykę.
ps.
W tym roku polskie punkty przyznawali: Eliza Orzechowska z TVP w likwidacji, Filip Koncewicz - prawnik, specjalizujący się w prawie autorskim, piosenkarka Viki Gabor, piosenkarz Staś Kukulski, piosenkarka Wiktoria Kida, piosenkarz Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański - muzyk i producent.
Tak głosowali:
12 punktów - Izrael
10 punktów - Bułgaria
8 punktów - Grecja
7 punktów - Australia
6 punktów - Belgia
5 punktów - Rumunia
4 punkty - Czechy
3 punkty - Norwegia
2 punkty - Włochy
1 punkt - Ukraina.
W głosowaniu widzów punktacja rozłożyła się następująco:
12 punktów - Ukraina
10 punktów - Rumunia
8 punktów - Mołdawia
7 punktów - Bułgaria
6 punktów - Finlandia
5 punktów - Australia
4 punkty - Czechy
3 punkty - Dania
2 punkty - Izrael
1 punkt - Serbia.
Polska reprezentantka nie otrzymała żadnego punktu od jurorów z Ukrainy i Izraela.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)