Józef z Londynu Józef z Londynu
56
BLOG

Cóż za uroczy, nowoczesny romantyzm kwitnie w wielkiej, niepokonanej Rosji!

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 3
Romantyzm XXI wieku w wykonaniu mocarstwa, które wciąż tłumaczy światu, że broni tradycyjnych wartości. Miłość, wierność, śmierć i........ przelew. Co może być piękniejszego?

        image


Cóż za uroczy, nowoczesny romantyzm kwitnie w wielkiej, niepokonanej Rosji! 


Oto prawdziwy kwiat cywilizacji, który wyrósł na żyznej glebie specjalnej operacji wojskowej. Czarne wdowy – te czarujące, przedsiębiorcze damy – grasują po kraju jak najszlachetniejsze pająki, polując na rekrutów ruszających na front. Nie po to, by ich kochać, nie po to, by wspierać w trudnych chwilach, o nie. One po prostu pragną… no, jak to delikatnie ująć… trwałego związku.

Na wieki wieków.

Albo przynajmniej do momentu, gdy mąż wygodnie złoży się w worku na ciało, a one zgarną 13–17 milionów rubli „trumiennego”. To przecież tylko równowartość 11–15 lat średniej pensji. Taka drobnostka. Prawdziwa miłość nie zna ceny.Procedura jest wzruszająco prosta i godna najlepszych poradników matrymonialnych.


Znajdujesz faceta – najlepiej samotnego, pijącego, bez bliskich, ewentualnie sierotę albo kogoś, kto właśnie dostał wezwanie z wojskomatu. Proponujesz mu ślub „na wszelki wypadek”. Ceremonia trwa pięć–dwadzieścia minut, bez obrączek, bez zdjęć, bez gości (no, może jeden pracownik komendy wojskowej podrzuci pana młodego). Następnego dnia mąż już w drodze na mięsoarbę, a Ty spokojnie czekasz. Im wyższy stopień, tym grubsza wypłata – prawdziwy luksus.

A jak nie zginie od razu?

Nic straconego. Są przecież szpitale wojskowe, gdzie pielęgniarki potrafią pięciokrotnie wyjść za mąż za umierających pacjentów. Prawdziwa troską o bliźniego. Albo grupy online, w których panie wymieniają się kontaktami: „ten ma urlop”, „ten bez rodziny”, „ten oficer – mega okazja”.Rosyjska prasa i nawet państwowe media nazywają je czarnymi wdowami – i słusznie, bo to przecież hołd dla narodowej tradycji.

Kiedyś czarne wdowy z Czeczenii wysadzały się w powietrze, dziś ich następczynie wysadzają męskie konta bankowe. Postęp! Wojna, która miała być triumfem, stała się wspaniałą gospodarką śmierci. Rekruci lecą na front jak ćmy do ognia, a przedsiębiorcze kobiety budują sobie przyszłości na ich grzbietach (dosłownie).

Jedna owdowiała już trzy razy, inna zbierała pieniądze po kolejnych mężach, trzecia nawet nie zmieniła statusu w paszporcie i mieszkała dalej z byłym.

A sądy?

Czasem unieważnią małżeństwo i dadzą grzywnę w wysokości… 3000 rubli. Czyli mniej niż koszt jednej porządnej kolacji. Surowa sprawiedliwość!I jak tu nie zachwycać się tym systemem? Kreml oferuje fortunę za śmierć, żeby zachęcić do zaciągu, a społeczeństwo błyskawicznie dostosowuje się do rynku. Prawdziwy kapitalizm w wydaniu specjalnym. Gdzie indziej miłość jest tak czysto transakcyjna? Gdzie indziej ślub staje się inwestycją z gwarantowanym zwrotem (przy odpowiednim szczęściu męża na froncie)?

Agentka nieruchomości z Tomska nawet nie kryła entuzjazmu: „To łatwe i proste. Znajdujesz faceta, który idzie walczyć. On umiera, ty dostajesz osiem milionów. Teraz wiele dziewcząt tak robi”. Geniusz marketingu. Szkoda tylko, że nie dostała za to medalu „Za zasługi dla gospodarki narodowej”.A rodziny prawdziwe? Cóż, one mogą sobie płakać przy trumnie albo walczyć w sądach o resztki.

Bo przecież najważniejsze, żeby państwo wypłaciło, a kto zgarnie kasę – to już szczegół. Patriotyści giną, a biznes kwitnie. Specjalna operacja wojskowa okazała się nie tylko specjalna, ale i wyjątkowo opłacalna. Dla niektórych.Więc brawo, czarne wdowy! Brawo, system, który uczynił z ludzkiego życia towar z cennikiem.

Brawo, romantyzm XXI wieku w wykonaniu mocarstwa, które wciąż tłumaczy światu, że broni tradycyjnych wartości. Miłość, wierność, śmierć i przelew. Co może być piękniejszego?



Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka