Józef z Londynu Józef z Londynu
105
BLOG

Donald dajesz..... narut czeka

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 3
Po klęsce w Krakowie, po kompromitującym budżecie, po kolejnych niespełnionych obietnicach Tusk czuje, że jego świat się kończy. I konsekwencją tego końca mogą być kraty albo ucieczka tam, gdzie polskie prawo nie sięga. Gdy pali się wszystko, co wszyscy i tak wiedzą – Tusk odkrywa spiski. Klasyczny manewr tonącego.

image


Gdy Tuskowi pali się grunt pod nogami – odgrzewa 9-letnie kotlety i krzyczy o „zdradzie stanu”

Tusk odkrył potworny spisek.

Spisek zawiązany… 9 lat temu.

Rząd PiS i państwo Izrael mieli się dogadać w 2017 roku, a Tusk – geniusz polityczny i strażnik demokracji – ujawnił to dopiero 12 października 2026. Akurat w dniu, w którym cała Polska dowiedziała się, że dostał okropne lanie w Krakowie. Jego kandydatka Monika Piątkowska przegrała z kretesem z Łukaszem Gibałą. Przegrał przede wszystkim Tusk, który w Piątkowską zainwestował ogromny kapitał polityczny i wizerunkowy.

Musiał więc natychmiast wyskoczyć ze „zdradą stanu”, żeby przykryć klęskę. Nie tylko tę krakowską. Gdy pali się to, co wszyscy i tak widzą, Tusk zaczyna odkrywać spiski. Dla przeciętnie rozgarniętego obserwatora polityki to totalny odlot, szajba i rozpaczliwiec. Tusk próbuje to uzasadniać raportem sejmowej komisji ds. Pegasusa pod wodzą Magdaleny Sroki. Od tej pani szybciej doczekamy się ustalenia, którzy politycy opozycji są reptilianami, niż czegoś sensownego i realnego. Pegasusem Tusk podnieca się od lat i to podniecenie wyraźnie mąci mu umysł.

Wystarczy nazwa „Pegasus”, żeby u obecnego premiera uaktywniły się wszelkie wariactwa. Najpierw podszyte zwykłym wojeryzmem – Tusk wpadł na to, że służby za PiS nie miały nic lepszego do roboty, jak śledzić jego kumpli (np. Krzysztofa Brejzę) w najbardziej intymnych sytuacjach, a efekty trafiały do Izraela, gdzie z wypiekami czekano na szczegóły pościeli i bielizny.

To tylko kolejna z setek odsłon szajby. Już 2 stycznia 2022 Tusk ekscytował się w TVN24, że „to dopiero początek sprawy” i że „będzie się działo”. Wtedy też obiecywał prokuraturę, sądy i konsekwencje. Minęły lata. Nic. A teraz nagle – zdrada stanu.

Sprawa zakupu Pegasusa jest banalna. W 2017 z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym przekazano CBA 25 mln zł na „środki techniki specjalnej”. Były zarzuty o legalność, ale po zmianie przepisów i planów finansowych główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych stwierdził, że naruszenie było „znikome”. Na rynku były podobne narzędzia: niemiecki FinSpy i włoskie Da Vinci/Galileo.

To włoskie oprogramowanie CBA kupiło… w 2012 roku. Za rządów Donalda Tuska. Za 249 tys. euro. Nikt wtedy nie pastwił się, po co to kupiono i czy może ktoś chciał inwigilować ówczesną opozycję, czyli PiS. FinSpy jest nawet trudniejszy do wykrycia niż Pegasus. Ale o tym Tusk milczy. Gdy powstał punkt zaczepienia – oskarżenia o szpiegowanie opozycji – stworzono dramaturgię, stan zagrożenia i skandal. Tusk w 2022: „To już nie tylko komisja śledcza, ale prokuratura… ręce pełne roboty”. Giertych: „niewiarygodny skandal”, „programy uznawane za broń”. Sikorski: „dopuszczą się każdej niegodziwości”. Szczerba kompletnie wypadł z torów.

Jedno Tuskowi trzeba przyznać: jak już ma szajbę, to się jej trzyma i uzależnienie pogłębia.Tusk do dziś nie rozumie (albo udaje, że nie rozumie), że Pegasus musi mieć infrastrukturę skonfigurowaną na zamówienie konkretnego klienta – Polski. Oferta NSO Group mówi jasno: nikt poza Polską nie ma w to wglądu. Mechanizmy kontroli licencji można obejść, ale to samo dotyczy każdej zaawansowanej broni, oprogramowania, technologii bankowych czy baz danych kupowanych za granicą.

Tusk sam używa TikToka – kopalni informacji dla chińskich służb. Kilka lat temu prof. Andrzej Zoll podpowiadał mu art. 130 § 2 k.k. o szpiegostwie. 12 października 2026 Tusk sobie to przypomniał i wypalił o przekazywaniu informacji obcym służbom. Gdyby się tego trzymać konsekwentnie, to przy Galileo kupionym za jego rządów też doszło do „przekazania ważnych informacji” i trzeba by oskarżyć jego własną ekipę. Szajba jest obosieczna.

Odgrzewanie kotletów zamrożonych od 9 lat to wyraz desperacji.

Po klęsce w Krakowie, po kompromitującym budżecie, po kolejnych niespełnionych obietnicach Tusk czuje, że jego świat się kończy. I konsekwencją tego końca mogą być kraty albo ucieczka tam, gdzie polskie prawo nie sięga. Gdy pali się wszystko, co wszyscy i tak wiedzą – Tusk odkrywa spiski. Klasyczny manewr tonącego.



Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka