Józef z Londynu Józef z Londynu
90
BLOG

Króciutko i obrazowo

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 0
Czym różni się pewien 32-letni mieszkaniec Łomży, który stracił blisko cztery tysiące złotych po tym, jak odpowiedział na internetowe ogłoszenie o masażu erotycznym od statystycznego j*b*ćpisa, połowy polskich dziennikarzy i zdezorientowanych, postępowych Francuzików?

image


Otóż mężczyzna z Łomży znalazł na jednym z portali ogłoszenie zatytułowane "Nowa w mieście", w którym oferowano masaż erotyczny. Kontakt odbywał się wyłącznie za pośrednictwem podanego numeru telefonu komórkowego. 32-latek natychmiast otrzymał odpowiedź od kobiety, która poprosiła o 200 złotych zaliczki przed zarezerwowaniem terminu. Reszta kwoty miała zostać uregulowana po wizycie. I on te 200 złotych wysłał.


Otrzymał adres, jednak na miejscu okazało się, że podano jedynie numer bloku, bez konkretnego lokalu. Gdy poprosił o doprecyzowanie, oszustka zażądała kolejnego przelewu, tłumacząc to koniecznością przygotowania się do wizyty. Podczas próby wysłania kolejnych środków w aplikacji bankowej 32-latka pojawiło się ostrzeżenie o możliwym oszustwie. Mężczyzna zignorował komunikat i ponowił operację sześć razy. Dobrze czytacie. Sześć razy.


Następnie kobieta poinformowała go, że pieniądze dotarły i zaraz mu je odda. Przekonała go, że do tego niezbędne jest wygenerowanie przez niego kodu zwrotu. Ponieważ mężczyzna nie miał już środków na koncie, poszedł do banku i zaciągnął pożyczkę. Wpłacił na swoje konto 800 złotych i przekazał oszustce wygenerowany kod. Kobieta stwierdziła, że przekazana kwota to "za mało".


Mężczyzna udał się do kolejnej placówki finansowej, gdzie pożyczył następne 1600 złotych. Po przekazaniu tych środków ostatecznie nie otrzymał ani zwrotu pieniędzy, ani właściwego adresu mieszkania. Gdy zrozumiał, że padł ofiarą wyłudzenia, zgłosił sprawę na policję. Naprawdę, on po 8 przelewach, dwóch pożyczkach, zostając nie powiem z czym w dłoni, zrozumiał dopiero, że padł ofiarą wyłudzenia.


Pokażcie mi proszę różnicę między nim, a j*b*ćpisami, którzy najpierw przeżyli dwa rządy Tuska, które skończyły się tragedią dla Polski, następnie zagłosowali na niego trzeci raz, bo obiecał im 100 konkretów na 100 dni, następnie powiedział, że dostał 30% więc spełnił obietnice tak na 30%, a na koniec tłucze z pogłosowym Kierwą ludzi pod Trybunałem Konstytucyjnym, mówiąc dziennikarzom w wywiadach tak wprost, że najważniejsza rzecz jaka jest w tej chwili, to "wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego Święczkowskiego" przy pomocy Berka, swojej prawej ręki, który nie potrafi nawet udokumentować teczki pracy potrzebnej jako minimum do objęcia stanowiska, ślubującego przed towarzyszem Czarzastym.


Pokażcie mi proszę różnicę między 32-latkiem z Łomży, a polskimi tfu! "dziennikarzami", którzy w TVP jadą już takimi kłamstwami, że nawet Kurski wydaje się tutaj być po prostu kreatywnym, partyjnym bajkopisarzem, zestawionym z ordynarnymi, chamskimi, urbanowskimi kłamstwami.


Pokażcie mi proszę różnicę między tym 32-latkiem amatorem masaży, a Francuzikami, którzy słyszą w telewizji, że te rosłe, silne chłopy, okradające dobytek ich życia i palące wszystko, co spotkają na drodze, to zatroskana o poziom kształcenia młodzież gimnazjów, którą głód wiedzy spowodowany przedłużającym się remontem biblioteki, pcha do wynoszenia dobytku z Louis Vuitton. Słowem mówiąc, 32-latek z Łomży, polscy tfu! dziennikarze oraz bydło z Francji to jest ta sama liga logiki i rozumienia otaczającej ich rzeczywistości.


https://x.com/Lemingopedia/status/2112060331094577663

Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka