"PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI - KATASTROFA TU-154M"
Analizy polskich profesoróf z NASA / USA
PROGRAM: UNANSWERED QUESTIONS: Crash of the Polish government plane TU-154M
AUTOR: TV interPolonia, Ottawa, 03.02.2011
CZAS: 132 min.
LINK: www.tvinterpolonia.org?p=10001234 Wyślij link dalej
Segmenty Programu:
01. INTRODUCTION: Dr. Alexander M.Jablonski, Dr. Bogdan Gajewski (17 min.)
02. PRESENTATION: Dr. Kazimierz Nowaczyk (37 min.)
03. PRESENTATION: Dr. Wieslaw K. Binienda, F.ASCE (25 min.)
04. PRESENTATION: Hon. Antoni Macierewicz (20 min.)
05. PRESENTATION: Dr. Maria Szonert-Binienda, Esq. (33 min.)
Dziwne zjawiska w pierwszych minutach katastrofy pod smolenskiem
<>
Jurek lf (nv), ndz., 25/03/2012 - 20:47 w Pokaz filmu „Dopóki żyję” -http://niezalezna.pl/25768-pokaz-filmu-%E2%80%9Edopoki-zyje%E2%80%9D
Link do katastrofy lotniczej : do przemyslenia - poniewaz nigdzie nie spotkalem sie z odniesieniem do tej katastrofy, pozwalam sobie zamiescic link do filmu z katastrofy; Dodam ze ze 130 pasazerwo na pokladzie zginelo 3 (trzy) osoby!! i to mimo poteznej eksplozji widocznej w lesie. W raportach powypadkowych niebylo ani jednego slowa (!!!!) o szkodach spowodowanych przez setki drzew!!!http://www.dailymotion.com/video/x1rkzj_catastrophes-aerienes-airbus-a320_news
Tu jest więcej o tym samym wypadku lotniczym :
Zdjęcia i opis "katastrofy "w lesie"
http://www.airliners.net/aviation-forums/general_aviation/read.main/4040971/
WIKIPEDIA
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Air_France_296
Katastrofa lotu Air France 296Q miała miejsce 26 czerwca 1988 podczas pokazów lotniczych na lotnisku Miluza – Habsheim. Podczas pokazowego lotu na małej wysokości samolot Airbus A320-111, wiozący zaproszonych gości i dziennikarzy, zawadził o drzewa i runął do lasu otaczającego lotnisko. Zginęły trzy osoby. Była to pierwsza katastrofa maszyny tego typu i wywołała falę dyskusji na temat bezpieczeństwa technologii komputerowego sterowania samolotów fly-by-wire. Dodatkowy rozgłos zdobyła ze względu na do dziś niewyjaśnione wątpliwości dotyczące przebiegu wydarzeń i przyczyn wypadku
Przebieg lotu
26 czerwca 1988 odbywały się w Miluzie pokazy lotnicze zorganizowane przez miejscowy aeroklub. Główną atrakcją pokazów miał być najnowocześniejszy wówczas samolot pasażerski Airbus A320. Pierwsze maszyny tego typu linie lotnicze Air France nabyły zaledwie kilka tygodni wcześniej. Przeznaczony do udziału w pokazach samolot, noszący oznaczenie F-GFKC, był w służbie od trzech dni i miał wylatane zaledwie 22 godziny.
Samolot wystartował o godzinie 14:41 z pobliskiego lotniska Bazylea – Miluza – Fryburg (kod ICAO: LFSB). Na pokładzie miał sześć osób załogi i 130 pasażerów: dziennikarzy, zaproszonych gości oraz osoby, które w gazetowej loterii wylosowały prawo do udziału w tym locie[1]. Samolot pilotował kapitan Michel Asseline, doświadczony pilot, w Air France odpowiedzialny za szkolenie pilotów A320. Drugim pilotem był Pierre Mazière. Plan lotu przewidywał dwukrotny przelot nad lotniskiem w Habsheimie, na którym odbywały się pokazy i powrót do miejsca startu. Pierwszy przelot miał się odbyć z małą prędkością, na wysokości 100 stóp (30 m), w konfiguracji jak do lądowania: z otwartym podwoziem, wypuszczonymi klapami i dużym kątem natarcia; drugi na wysokości 300 stóp, w normalnej konfiguracji przelotowej[2].
Po starcie samolot osiągnął wysokość 1000 stóp, po czym rozpoczął obniżanie, mając w zasięgu wzroku lotnisko w Habsheimie. O 14:45:14 drugi pilot zameldował osiągnięcie wysokości 100 stóp. Mimo tego samolot kontynuował zniżanie do około 30–35 stóp. O 14:45:35 ciąg silników zaczął się zwiększać, nie było to jednak w stanie dostatecznie szybko zwiększyć wysokości lotu. O 14:45:40 samolot zawadził o drzewa na końcu pasa startowego i łagodnie spadł w lesie, wybijając długą na 150 m przecinkę i tracąc przy tym obydwa skrzydła. Wybuchł pożar, który został szybko ugaszony[3]. Większość pasażerów opuściła wrak o własnych siłach przez wyjścia awaryjne, pozostali zostali wyprowadzeni przez ekipy ratunkowe. Zginęło trzech pasażerów, kilkudziesięciu odniosło lżejsze lub cięższe obrażenia.
Wersja oficjalna
Komisja rządowa badająca przyczyny wypadku orzekła w raporcie końcowym[4], że został on spowodowany przez następujące czynniki:
- zbyt niski lot, poniżej planowanej wysokości i poniżej otaczających lotnisko przeszkód,
- nadmierne zmniejszenie prędkości lotu, zmierzające do maksymalizacji kąta natarcia,
- przełączenie silników na bieg jałowy,
- zbyt późne zwiększenie ciągu silników.
Wnioski te podsumowywane bywają jako „za nisko, za wolno, za późno”. Komisja uznała przy tym, że obniżenie lotu poniżej 100 stóp nie było zamierzone, a wywołane nieuwzględnieniem wszystkich sygnałów podających wysokość lotu[3].
Jednocześnie oficjalny raport stwierdzał, że samolot był w pełni sprawny i żadna awaria jego systemów nie przyczyniła się do wypadku.
Wersja pilota
Pilot Michel Asseline mówił tuż po katastrofie, że już na 20 sekund przed zdarzeniem próbował zwiększyć ciąg silników, by przejść w lot poziomy na przepisanej wysokości, jednak silniki nie zareagowały. Dopiero, gdy po pierwszej, nieudanej próbie zwiększenia ciągu cofnął dźwignię do położenia biegu jałowego, a następnie ustawił na ciąg startowy, system przyjął z kilkusekundowym opóźnieniem tę komendę i silniki zaczęły zwiększać obroty. Było jednak za późno, by poderwać samolot. Samolot nie zareagował też na pociągnięcie drążka sterowego, pomimo że można było teoretycznie zwiększyć jeszcze w tym momencie siłę nośną przez zwiększenie kąta natarcia. Do tego lewy silnik stracił ciąg tuż przed zawadzeniem o drzewa[5]. Kapitan utrzymywał ponadto, że wysokościomierz airbusa wskazywał 100 stóp podczas całego manewru i załoga nie wiedziała, że w rzeczywistości leci znacznie niżej[6].
Szczegółowy opis swojej wersji przebiegu wydarzeń i analizy możliwych przyczyn wypadku Michel Asseline zawarł w wydanej w 1992 książce Le pilote est-il coupable?.
Wątpliwości
Airbus A320 był pierwszym cywilnym samolotem stosującym technologię fly-by-wire. Katastrofa wydarzyła się w momencie, gdy samolot był wdrażany do służby, trwał proces homologacji w Stanach Zjednoczonych, zaś producent Airbus Industrie notował wielkie zainteresowanie potencjalnych klientów. Jakiekolwiek podejrzenie, że samolot nie jest bezpieczny, mogło oznaczać dla firmy olbrzymie straty. Rząd Francji, będący współwłaścicielem firmy, traktował ponadto projekt A320 niezwykle prestiżowo. W rezultacie można było oczekiwać silnych nacisków na oddalenie od samolotu jakichkolwiek podejrzeń, a zwłaszcza podejrzeń o błędy konstrukcyjne.
Już w dzień po katastrofie francuski minister transportu Louis Mermaz i przedstawiciele producenta, nie czekając na wyniki dochodzeń, zgodnie orzekli, że można wykluczyć problem techniczny z samolotem, a wypadek był skutkiem błędu pilota[1]. Mermaz posunął się nawet do stwierdzenia, że „analiza rejestratorów lotu niewątpliwie potwierdzi ten wniosek”[7]. Inni urzędnicy publicznie zarzucali pilotowi lekkomyślność i nadmierną pewność siebie przy wykonywaniu manewrów. Ponieważ analizą przyczyn wypadku zajmowała się podlegająca ministrowi Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego (DGAC), zrodziło się pytanie o rzetelność i bezstronność dochodzenia.
Opinia ministra i producenta była krytykowana przez stowarzyszenie pilotów, które uważało z kolei, że fundamentalnymi wadami nowego samolotu były: brak możliwości przejęcia przez pilota bezpośredniej kontroli nad sterami i redukcja załogi w kokpicie do dwóch osób. Stowarzyszenie usiłowało forsować pogląd, że właśnie te defekty przyczyniły się do katastrofy.
Ostateczny raport komisji badającej przyczyny wypadku został opublikowany w kilkanaście miesięcy po katastrofie i stał się od razu obiektem ostrej krytyki. Zarzuty koncentrowały się przede wszystkim na dwóch punktach: usterkach technicznych samolotu i wartości danych z rejestratorów lotu.
Wady i usterki samolotu
Od wprowadzenia modelu A320 do eksploatacji do momentu katastrofy producent samolotu rozesłał kilkadziesiąt powiadomień o usterkach, tzw. Operational Engineering Bulletins. Dwa spośród tych biuletynów, rozesłane w maju, informowały o problemach podobnych do opisanych przez pilota feralnego lotu[6]:
- OEB 19/1: Engine Acceleration Deficiency at Low Altitude informował o tym, że przy locie na małej wysokości silniki mogą w pewnych sytuacjach nie reagować na komendę zwiększenia ciągu;
- OEB 06/2: Baro-Setting Cross Check stwierdzał, że barometryczny wysokościomierz A320 mógł czasami dawać błędne odczyty i zalecał kontrolę jego wskazań z innymi przyrządami.
Air France otrzymały obydwa biuletyny, ale przekazały je pilotom A320 dopiero po katastrofie. W krótkim czasie po wypadku producent wprowadził modyfikacje konstrukcji likwidujące obie te usterki.
Inny OEB, rozesłany już po katastrofie, informował o możliwości „zawieszenia się” systemu sterowania łopatami turbin w położeniu odpowiadającym biegowi jałowemu. Także ta usterka została usunięta później przez producenta. Według pilota w trakcie manewru spełnione były wszystkie warunki, przy których zjawisko to mogło wystąpić.
W sierpniu 1988 bliźniaczy do rozbitego Airbus A320 podczas startu z lotniska w Genewie doznał pompażu sprężarki (pojawienia się turbulencji w przepływie powietrza przez turbinę), czemu towarzyszy skokowy spadek wydajności sprężarki i utrata ciągu silnika. W wyniku tego incydentu producent zmodyfikował regulację elementów sprężarki we wszystkich samolotach tego typu. Istnieje prawdopodobieństwo, że w końcowej fazie lotu 296Q wystąpił ten sam efekt i że był on odpowiedzialny za opisany przez pilota spadek ciągu jednego z silników. Niektórzy świadkowie zeznali, że słyszeli charakterystyczny podwójny huk towarzyszący temu zjawisku, który również został nagrany przez rejestrator głosu w kokpicie (CVR)[8]. W ostatecznej wersji oficjalnego raportu dźwięk ten przypisano zderzeniom z drzewami.
Rejestratory lotu
Największą i budzącą najwięcej wątpliwości nieregularnością dochodzenia są losy rejestratorów lotu (czarnych skrzynek) rozbitego airbusa. Obydwa rejestratory zostały odnalezione krótko po katastrofie. Francuskie przepisy przewidują, że powinny one zostać natychmiast przejęte przez policję, opieczętowane i przekazane nadzorującemu śledztwo sędziemu. Jednak w tym wypadku czarne skrzynki zostały zatrzymane przez dyrekcję lotnictwa cywilnego i skonfiskowane przez policję dopiero 10 dni po katastrofie. Nie wiadomo, co działo się z nimi w tym czasie. Zapisy z cyfrowego rejestratora danych lotu (DFDR) noszą ślady możliwych manipulacji: brak jest kilku krytycznych dla analizy wypadku sekund zapisu, a dane z DFDR są rozsynchronizowane z nagraniem rejestratora rozmów w kokpicie (CVR)[6]. Ponadto niektóre parametry lotu odczytane z DFDR są sprzeczne bądź fizycznie niemożliwe. Samolot nie mógł lecieć z zapisanymi: prędkością i kątem natarcia bez utraty siły nośnej, zaś znak zapisanego przyspieszenia podłużnego nie zgadza się w krytycznej fazie lotu z zarejestrowanym kierunkiem zmian prędkości[9].
Braki w zapisie DFDR uniemożliwiają, między innymi, weryfikację zeznań pilota o utracie mocy jednego z silników i ewentualne ustalenie jej przyczyn.
W maju 1998 szwajcarskie laboratorium kryminalistyczne Institut de Police Scientifique et Criminologique (IPSC) zbadało zdjęcia wykonane przez dziennikarzy na miejscu katastrofy, na których przypadkiem zarejestrowany został moment wynoszenia rejestratorów przez pracownika dyrekcji lotnictwa cywilnego. Na ich podstawie eksperci orzekli, że czarne skrzynki zarekwirowane przez policję i przedstawione jako dowody w pracach komisji i w sądzie nie są tymi samymi, które zostały wydobyte z miejsca wypadku[6][9].
Oficjalne dochodzenie potwierdziło wprawdzie możliwość manipulacji danych w rejestratorach, ale mimo to uznało ich zapis za pełnowartościowy materiał dowodowy. Podobnie postąpił sąd, rozpatrując kwestię odpowiedzialności za wypadek.
Złe przygotowanie pokazu
Michel Asseline przedstawia w swej wersji także szereg błędów popełnionych przy przygotowaniach do pokazu, które jego zdaniem istotnie przyczyniły się do tragedii[8]:
- udział pasażerów w locie pokazowym,
- wewnętrzne regulacje Air France dopuszczały lot na wysokości mniejszej niż zezwalały na to obowiązujące przepisy i ten niższy pułap zapisano w planie lotu,
- plan lotu został dostarczony załodze w ostatniej chwili, nie odbyła się odprawa przed lotem,
- dołączona do planu mapa była czarno-białą odbitką kolorowego oryginału; obszary leśne, zaznaczone na oryginalnej mapie kolorem zielonym, nie były na odbitce widoczne,
- nie zorganizowano wizji lokalnej lotniska, na którym miały odbyć się pokazy; w rezultacie załoga nie wiedziała, że za lotniskiem znajduje się las,
- załoga nadmiernie ufała systemom zabezpieczenia, w wyniku formalnych i nieformalnych zapewnień producenta o ich możliwościach,
- piloci, nie przyzwyczajeni do lotów nad małymi lotniskami, nie potrafili właściwie ocenić wizualnie wysokości lotu; wysokościomierz ciśnieniowy dawał błędny odczyt, zaś wysokościomierz radiowy, który podawał głosowo wysokość lotu, nie był przez pilota słyszany z powodu zaabsorbowania uwagi manewrem, oraz ponieważ dźwięk z niego nie był przekazywany przez słuchawki.
Sąd podzielił częściowo te zarzuty i organizator oraz pracownicy Air France odpowiedzialni za przygotowanie pokazu zostali uznani za współodpowiedzialnych za katastrofę.
Alternatywne dochodzenia
Wątpliwości wobec oficjalnego dochodzenia zaowocowały próbami niezależnych analiz wypadku. W 1990 brytyjska telewizja Channel 4 nadała program poświęcony katastrofie. Wystąpił w nim Ray Davis, niezależny ekspert, który na zamówienie telewizji przeprowadził własne śledztwo. W raporcie z tego śledztwa Davis wykazał istnienie błędów i sprzeczności w zapisach rejestratorów lotu, sugerujących manipulację danych i podważył wnioski oficjalnej komisji[10]. Davis zwrócił m.in. uwagę, że według zapisów DFDR, gdy pilot w ostatniej fazie lotu pociągnął drążek, by zwiększyć kąt natarcia, system wysłał do sterów komendę ruchu w odwrotnym kierunku. Wniosek końcowy raportu brzmiał: „jakikolwiek błąd popełnił pilot, automatyczne systemy samolotu uniemożliwiły mu późniejsze naprawienie tego błędu”.
Raport Davisa spotkał się z ostrą krytyką ze strony Airbus Industrie.
W 1998 Christian Roger, były pilot Air France i były przewodniczący stowarzyszenia pilotów, opublikował swój raport[9] koncentrujący się przede wszystkim na kwestii sfałszowania zapisów rejestratorów lotu. Raport ten zaczął powstawać pod wpływem pierwszego procesu, na którym sąd przyjął zapisy rejestratorów jako pełnowartościowy dowód w sprawie.
Orzeczenie sądu
Proces o spowodowanie katastrofy rozpoczął się w 1996 przed sądem w Colmar[6]. Na ławie oskarżonych znaleźli się, obok obydwu pilotów, organizator pokazu i dwaj pracownicy Air France odpowiedzialni za planowanie lotów i bezpieczeństwo. Wszystkim postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci i ciężkich obrażeń ciała. Pilotom prokurator zarzucał lekkomyślność, pozostałym oskarżonym m.in. niestaranne przygotowanie planu lotu, wyznaczenie zbyt małej wysokości przelotu, niezapoznanie pilotów z lokalnymi warunkami lotniska w Habsheimie i dopuszczenie pasażerów do udziału w locie pokazowym, w trakcie którego planowano potencjalnie niebezpieczne manewry[11].
Wyrok zapadł 14 marca 1997. Wszyscy oskarżeni zostali uznani za winnych i skazani na kary więzienia w zawieszeniu, z wyjątkiem kapitana, skazanego na 6 miesięcy bezwzględnego więzienia i 12 miesięcy w zawieszeniu[6].
Michel Asseline jako jedyny złożył apelację od wyroku. 9 kwietnia 1998 sąd apelacyjny także uznał go winnym i podwyższył karę do 10 miesięcy bezwzględnego więzienia i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu[6].
Katastrofa lotu Air France 296
Zobacz to jeszcze raz i zastanów się: “Co wydzrzyło się w Smoleńsku?"
W tej katastrofie zginęły 3 osoby , 130 uratowało się.
Czy to możliwe, aby w Smoleński zginęli wszyscy?
“Na żywo” - Relacja TVN24 z dnia 10.04.2010 r. - godz. 09:34
“Ekipy przystąpiły do próby wydobycia pasażerów z pokładu samolotu”
Rozmowa telefoniczna z rzecznikiem MSZ-tu Piotrem Paszkowskim.
“Na żywo” - 1 min 15 sek nagrania
http://www.dailymotion.com/video/xehw2w_pyy-na-wietrze-relacja-ze-smoleyska_news#
- Studio: A teraz przy naszym telefonie rzecznik MSZ-tu Piotr Paszkowski. Kłaniam się . Witam panie Piotrze. Proszę powiedzieć (.?.) uporządkujmy te informacje. W sumie były dwie maszyny, która się rozbiła.(Rozmowa - głosy nakładają się na siebie)
-
(Czas rozmowy: 09:34 widoczna na ekranie)
"DWIE MASZYNY ?" - Palikot mówił u Olejnik o "dwuch maszynach, które stracił Klich" - zapamiętajmy to. Często powtarza się słowo "dwa". Centrum Operacyjne "ministera Radka" - w stenogramach z ranka 10.04.10, nigdzie nie rozmawia o "tupolewie / TU-154" - pyta o "ten samolot", "Czy było widać ...". Dlaczego? - Czy było więcej niż jeden samolot?
- Rzecznik: Tak, samolot rzeczywiście uległ rozbiciu przy podchodzeniu do lądowania w Smoleńsku. Najprawdopodobniej, to są sterty informacji mi teraz przekazywane, najprawdopodobniej zahaczył o drzewa … Tak, że spadł , zapalił się.Akcja gaszenia samolotu została zakończona, natomiast w tej chwili ekipy przystąpiły, no, do próby wydobycia pasażerów z pokładu samolotu.
( następuje próba zagłuszenia wypowiedzi rzecznika MSZ przez redaktora )
- Studio: Panie Piotrze, panie Piotrze,panie Piotrze, ale który samolot, Jak 40-sty, czy tupolew.
- Rzecznik: Nie, to jest tupolew, TU-154M
- Studio: Tym którym leciała Para Prezydencka i jej goście. Tak?
- Rzecznik: Niestety tak.
Pytanie: Skąd 10.04.2010 r. w Smoleńsku znalazł się rzecznik MSZ-tu, tzw. "Papuga"?
"Papuga zawsze druga". Czyżby MSZ spodziewał się ważnych wydarzeń w Smoleńsku w tym dniu - bo o troskę “ministra Radka” , trudno podejrzewać.?
<>
“Pył na wietrze - Antologia" - relacje i korespondencje telewizyjne ze Smoleńska, z 10.04.2010 r. - warto zobaczyć.
Playlista stworzona przez drabikpanytv >> http://www.dailymotion.com/playlist/x1kvzk_drabikpanytv_pyy-na-wietrze-antologia/1#video=xi7zu5
ZOBACZMY CO SFILMOWAŁ "Bild.de" - OBRAZ DO CZWARTEJ SEKUNDY?
"ZASTANAWIA MNIE TEN FILM"
Opis mówi, że to katastrofa w Smoleńsku - z takim wybuchem? Co jednak ciekawe, ten film może przedstawiać katastrofę samolotową. Zwróćmy uwagę na dym. Zróbmy "stop klatkę" i porównajmy. Dymy w obu przypadkach są do siebie bardzo podobne.
FRAGMENTY KSIĄŻKILeszek Szymowski - "Zamach smoleński"
CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
http://kacpro.salon24.pl/400351,leszek-szymowski-zamach-smolenski
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:
“Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”
10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy- prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
http://kacpro.salon24.pl/400149,wybory-prezydenta-2010-wyniki-jakich-nie-znacie
Jeśli tak - to, czy to kopia , czy oryginał?
kacpro (nv), sob., 31/03/2012 - 17:39
http://niezalezna.pl/26097-stenogramy-rozmow-z-10-kwietnia-2010#comment-703885
Szybka reakcja “ministra Radka” , oznacza, że Kaczyński połaskotał go we właściwą piętę.
Czy to “pięta Achillesa”? Stenogramy rozmów z pracownikami: nie ma nagrań z innymi osobami, maili też nie, bo “internet nie działał”.
“Dziwne przypadki “ministra Radka”
P.CO: Czy to jest pewne, że to był ten nasz samolot?
AJB: Nie no naturalnie, że to jest ten samolot.. (w tle P.CO: wiadomo) ..tak
P.CO: Panie Ambasadorze czy rozmawiał Pan z Ministrem?
AJB: Jeszcze nic nie rozmawiałem
P.CO: Dobrze. Proszę bardzo zaczekać moment przy telefonie, spróbuję przełączyć
próba przełączenia rozmowy do Ministra Radosława Sikorskiego
P.CO: Zajęty jest niestety telefon u Ministra
AJB: Tak
P.CO: Rozmawia najwyraźniej z kimś innym. Czyli tak. Panowie jesteście.. ja podsumuję
Panowie jesteście 150 metrów od samolotu, pożar został ugaszony, nie widać śladów życia
AJB: Tak, samolot został całkowicie zniszczony
P.CO: Czy to wiadomo było.. czy widać było katastrofę?
Brak wzmianki o najważniejszym , że rozmawiają o TU-154M - czy to są tylko fragmenty rozmów? - we wszystkich stenogramach - a Palikot u Olejnik:
Czwartek, 15 grudnia - kwadrans po ósmej - Radio “Z”- rozmowa Olejnik z Palikotem -końsówka nagrania powyżej - Olejnik: Z tego nagrania wynika, że już od początku było wiadomo, że lotnisko powinno być zamknięte. (...)
Palikot mówił o dwuch samolotach “które stracił Klich”:
A kto to mówił zaraz po tragedii i mało go opinia publiczna nie rozszarpała (...) oczywiście, że Bogdan Klich był tak samo odpowiedzialny za to, że spadły mu te DWA samoloty”
http://www.youtube.com/watch?v=uGpgTVtowkc&feature=player_embedded
|
Operacja Smoleńsk http://77400.pl/index.php/aktualnoscimenu/2123-operacja-smolensk
Zadbano o to, by cała uwaga skupiona została na Siewiernym. Tymczasem odpowiedzi na pytania o 10 kwietnia należy szukać na warszawskim Okęciu. Do dziś nie wiemy, co się tam działo, nie wiemy ile samolotów wystartowało z lotniska wojskowego... Przedstawiamy wywiad z Julią M. Jaskólską i Piotrem Jakuckim, dziennikarzami zajmującymi się sprawą tragedii smoleńskiej,(...) Piotr Jakucki: Podobnie jak m.in. znany niemiecki ekspert od terroryzmu Gerhard Wisniewski, dostrzegamy duże analogie do prowadzonej pod tzw. fałszywą flagą operacji Northwoodshttp://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods (przeczytaj “Założenia operacji”) z lat 60., która prawdopodobnie została także wykorzystana w 2001 r. w Shanksville (http://pl.wikipedia.org/wiki/Shanksville) . Mówiąc w największym skrócie chodzi o to, że uwagę opinii publicznej skupiono na polance smoleńskiego lotniska jako na „miejscu katastrofy”, a być może polską delegację zlikwidowano w innym miejscu. Wiele poszlak na to wskazuje.
Rosyjska wizualizacja - katastrofa na lotnisku
Reporter: 9 minuta 30 sekunda nagrania Samolot rozbił się2 km OD lotniska, a miejsce katastrofybyło NA lotnisku ? http://www.dailymotion.com/video/xehw2w_pyy-na-wietrze-relacja-ze-smoleyska_news# - Studio: Jarku czy już dotarłeś? (godz 10:09) - No my jesteśmy nie na samym lotnisku, bo gdzieżby. Samolot rozbił się dwa kilometry przed pasem, no tym, startowym, więc nie na samym lądowisku. Dotarliśmy na miejsce katastrofy. Są tutaj służby ratownicze, trwa akcja ratunkowa, . .eah .., teren jest ogrodzony. Szczelnie zamknięty przez milicje i specjalne jednostki milicji, milicyjne OMON. |
Wiśniewski:
- Widziałem spadający samolot
http://www.rp.pl/artykul/460798_Widzialem__spadajacy_samolot.html
Był pan pierwszy na miejscu katastrofy?
Tak. Dopiero potem przyjechała straż pożarna.
http://www.pluszaczek.com/tag/slawomir-wisniewski/
|
Zróbcie “STOP KLATKE” - wzerowej i czwartej sekundzie
Na dole ekranu, poniżej miejsca katastrofy, widać jakby samolot w tym miejscu dotknął terenu kołami (zerowa sekunda).
Na górze ekranup,prawy róg, obok “Loga 1” widać “jakby wyryty w gruncie” łuk. Co to jest?
Od miejsca katastrofy do łuku, biegnie jakby “droga wyryta w gruncie”.
Czy ”wyryta w gruncie droga” jest przedłużeniem “dotykania kołami terenu” widocznego w dolnej części ekranu? Tylko wtedy, miejsce rozpadnięcia się TU-154 powinnom być wyżej, tam gdzie kończy się “wyryta droga”. Miejsce katastrofy ma inny odcień gruntu. Czy w to miejsce nawieziono ziemię z innego miejsca? Zaraz po katastrofie Rosjanie zaczęli budować do wraku drogę z betonowych płyt. Czy to nie dziwne? Tacy zapobiegliwi a wraku nie przykryli. Rosjanie zbudowali na podłoży z przywiezionego piasku zbudowali wyłożoną betonowymi płytami prowizoryczną drogę - dojazd do miejsca katastrofy. Na filmie drogi nie ma. W drugiej sekundzie u góry po prawo widać jakby “drogę na gruncie” , ale to nie jest droga z płyt betonowych. Czy ta droga z płyt betonowych była wybudowana już 10 kwietnia i przykryła “drogę gruntową”? Czy betonowa droga miała zasłonić koleiny”wyrytej w gruncie drogi” widocznej na filmie? Dziwnie też wygląda kolor gruntu pod częściami wraku - wygląda to, jakby to był inny, niż “rodzimy” kolor gruntu. Czy został nawieziony w to miejsce aby też zasłonić ciągłość lini kolein “wyrytej w gruncie drogi”? RE: W drugiej sekundzie u góry po prawo widać jakby “drogę na gruncie”. Co to jest? Ta “wyryta w gruncie droga” zaczyna się - tak jakby - w miejscu “na miejscu katastrofy”, w którym powinny się znajdować koła polskliego TU-154. Czy ta “wyryta w gruncie droga” to odcisk kół odciąganego Tupolewa, podciąganego bliżej “odciśniętego na gruncie łuku”. Bo jeśli tak, to łuk mógłby być śladem pracy dźwigu - np. części podniesionego dźwigiem samolotu ocierającej się o ziemię (skrzydłem?), które trzeba było odciąć , aby umożliwić podniesienie i przemieszczenie przechylonego bokiem samolotu? A może to ślady toczącego się TU-154 po wylądowaniu na gruncie. Takie “zrycia” widać czasami na poboczach drogi i pokazują trasę toczenia się pojazdu w trakcie wypadku, poza drogą.
Trzy Elementy = brak “W.I.D.O.C.Z.N.O.Ś.C.I”
Każdy szczegół jest ważny. Drobne elementy mogą rozwiązać “zagadkę” Element #1 - Osoby czekające na Prezydenta w Katyniu - też dziennikarze - byli zdziwieni, że do katastrofy w Smoleńsku doszło w wyniku złych warunków pogodowych, czyli mgły. W Katyniu była dodra pogoda i widoczność. Element#2- Polskie delegacje w dniu 10.04.2010 r. zdążające na lotnisko w Smoleńsku "celowo spowalniano". Obydwie: z J.Kaczyńskim i D.Tuskiem dotarły do smoleńska autobusami już po zmroku - po ciemku. Dlaczego te delegacje nie dotarły do Smoleńska szybko, np. helikopterem. Element#3 - W Smoleńsku był prezydencki minister Sasin, chciał szybko wrócić do Warszawy. Celowo mu to utrudniano i przeciągano jego wylot ze Smoleńska.(Dlaczego?) Czy ze Smoleńska wyleciał już o zmroku? Wtedy, po ciemku, nie mógłby zbyt wiele zobaczyć “z lotu ptaka”.
Mnie zastanawia brak zadania sobie i odpowiedzi na jedno pytanie: Dlaczego w dniu katastrofy nigdzie nie pokazano relacji ze Smoleńska "z lotu ptaka" - w Rosji nie ma helikopterów?
P.Y.T.A.N.I.A 1.Dlaczego w dniu katastrofy nigdzie nie pokazano relacji ze Smoleńska "z lotu ptaka"?2. Dlaczego spowalniano polskie delegacje zdążające do Smoleńska? 3.Dlaczego nie pozwolono Sasinowi wylecieć ze Smoleńska "od razu", czy wyleciał "po ciemku" 4. Dlaczego na lotnisku w Smoleńsku była mgła, a niedaleko od lotniska jej nie było. Te cztery pytania mają jedną wspólną cechę - "W.I.D.O.C.Z.N.O.Ś.Ć". Ani we mgle, ani po ciemku, ani z niskiej wysokości nie ma dobrej widoczności. Czy "W.I.D.O.C.Z.N.O.Ś.Ć" była powodem, że na lotnisku w Smoleńsku była mgła (może sztuczna "Sztuczna mgła", i dlatego nie pozwolono delegacjom dojechać do Smoleńska szybko - "za dnia" (mgły już wtedy nie było), np. helikopterami? Czy celowo zamiast w Smoleńsku, musieli wylądować w Mińsku i dojechać do Smoleńska autobusem - po ciemku? Czy dlatego nie pozwolono szybko wylecieć Sasinowi ze Smoleńska - na pewno wyjrzałby przez okno. Co by zobaczył? Czy dlatego nie mieliśmy relacji z katastrofy w Smoleńsku " z lotu ptaka" - Jeden z pierwszych, którzy dotarli na miejsce zdarzenia reporter Wiśniewski był zaskoczony "nie tak wyglądającego miejsca katastrofy - brak ciał “.
Pamiętajmy, w dniu katastrofy, w Rosji były dwa identyczne polskie TU-154, drugi w naprawie. Skąd wiemy na 100% gdzie był TU-154 #102, gdy TU-154 #101 ulegał rozbiciu? Może samolot TU-154 #101 leżał w lesie, a w powietrze wyleciał TU-154 #102. Tylko wtedy, w Warszawie mielibyśmy odbudowanego #101, którego właśnie Rosjanie chcą kupić.Wariackie, ale możliwe do wykonania. We wszystkim pomogłoby brak "W.I.D.O.C.Z.N.O.Ś.C.I" Nawet CENTRUM OPERACYJNE MSZ-tu pytało "Czy to wiadomo było, czy było widać katastrofę .... ?" 09:07:53 – 09:10:35Połączenie nawiązane przez Centrum Operacyjne Ambasador Jerzy Bahr: Tak słucham Pracownik CO: Dzień dobry Panie Ambasadorze, Centrum Operacyjne MSZ z tej strony AJB: Tak P.CO: Coś wiemy więcej w tej chwili? AJB: No w tej chwili ja stoję, samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną i.. P.CO: A czy to jest pewne, że to był ten samolot? AJB: Proszę? P.CO: Czy to jest pewne, że to był ten nasz samolot? AJB: Nie no naturalnie, że to jest ten samolot.. (w tle P.CO: wiadomo) ..tak P.CO: Panie Ambasadorze czy rozmawiał Pan z Ministrem? AJB: Jeszcze nic nie rozmawiałem P.CO: Dobrze. Proszę bardzo zaczekać moment przy telefonie, spróbuję przełączyć próba przełączenia rozmowy do Ministra Radosława Sikorskiego P.CO: Zajęty jest niestety telefon u Ministra AJB: Tak P.CO: Rozmawia najwyraźniej z kimś innym. Czyli tak. Panowie jesteście.. ja podsumuję Panowie jesteście 150 metrów od samolotu, pożar został ugaszony, nie widać śladów życia AJB: Tak, samolot został całkowicie zniszczony P.CO: Czy to wiadomo było.. czy widać było katastrofę? AJB: Myśmy słyszeli tylko jak przelatywał nad lotniskiem nisko, potem wszystkie samochody zaczęły jechać w tamtym kierunku.. |
"Marzenia Palikota przed i PO"
o
Czwartek,15 grudnia - kwadrans po ósmej - Radio “Z”
( rozmowa Olejnik z Palikotem - końcówka nagrania powyżej)
- Olejnik: Z tego nagrania wynika, że już od początku było wiadomo, że lotnisko powinno być zamknięte. (...)
Palikot: A kto to mówił zaraz po tragedii i mało go opinia publiczna nie rozszarpała..oczywiście, że Bogdan Klich był tak samo odpowiedzialny za to,że spadły mu te DWA samoloty" (????)
<>
Komorowski jak Nostradamus:Prezydent gdzieś poleci, albo będą wybory i wszystko się zmieni.
<>
A "czarną skrzynkę" to Sikorski na te stenogramy ma?
Czy to kopia , czy oryginał?
Zapis pełnej wersji stenogramów rozmów z MSZ z dnia katastrofy prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem. Przedstawiona rozmowa odbyła się 10 kwietnia 2010 roku.
http://niezalezna.pl/26097-stenogramy-rozmow-z-10-kwietnia-2010#comment-703885
"Rozmowa szyfrem": ten , ta , czy było widać katastrofę ?
Czwartek, 15 grudnia - kwadrans po ósmej - Radio “Z”- rozmowa Olejnik z Palikotem -końsówka nagrania powyżej - Olejnik: Z tego nagrania wynika, że już od początku było wiadomo, że lotnisko powinno być zamknięte. (...)- Palikot: A kto to mówił zaraz po tragedii i mało go opinia publiczna nie rozszarpała (...) oczywiście, że Bogdan Klich był tak samo odpowiedzialny za to,że spadły mu te DWA samoloty"
"Rozmowa szyfrem": ten , ta , czy było widać katastrofę ?
P.CO: A czy to jest pewne, że to był ten samolot?AJB: Proszę?P.CO: Czy to jest pewne, że to był ten nasz samolot?AJB: Nie no naturalnie, że to jest ten samolot.. (w tle P.CO: wiadomo) ..takP.CO: Panie Ambasadorze czy rozmawiał Pan z Ministrem?AJB: Jeszcze nic nie rozmawiałemP.CO: Dobrze. Proszę bardzo zaczekać moment przy telefonie, spróbuję przełączyćpróba przełączenia rozmowy do Ministra Radosława SikorskiegoP.CO: Zajęty jest niestety telefon u MinistraAJB: TakP.CO: Rozmawia najwyraźniej z kimś innym. Czyli tak. Panowie jesteście.. ja podsumujęPanowie jesteście 150 metrów od samolotu, pożar został ugaszony, nie widać śladów życiaAJB: Tak, samolot został całkowicie zniszczonyP.CO: Czy to wiadomo było.. czy widać było katastrofę?
09:31:13 – 09:31:13 – 09:32:37
Połączenie nawiązane przez Centrum Operacyjne
Minister Radosław Sikorski :
HaloPracownik CO: (...) z tej strony, Centrum Operacyjne. Panie Ministrze, mam listę pasażerów (w tle MRS: tak), którzy znajdowali się na pokładzie. W jaki sposób mogę Panu dostarczyć tę listę?
Pracownik CO: (...) z tej strony,>>> wycięto "imię nazwisko" pracownika
Stenogramy: Ani raz nie pada słowo >>> "tupolew, Tu-154"
Smolensk? Routers - Załoga żyje?
Smolensk?
Strzały.
"MOTYW" - http://kacpro.salon24.pl/400149,wybory-prezydenta-2010-wyniki-jakich-nie-znacie
FRAGMENTY KSIĄŻKI Leszek Szymowski - "Zamach smoleński" CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
http://kacpro.salon24.pl/400351,leszek-szymowski-zamach-smolenski
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:“Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.” 10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy- prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
Czy Palikot “knuł” z marszałkiem:
http://www.youtube.com/watch?v=VR8EFYqgxEo&feature=player_embedded
“...i na wypadek jednak, gdyby jednak On nie był w stanie wypełniać tej roli do końca swojej kadencji ... wskazane było by, żeby ludzie to odebrali nie jako element gry, tylko jako jednak autentyczne, konstytucyjne uprawnienie Marszałka. No i Marszałek się z tym oczywiście zgodził, bo dla niego to jest łatwiejsze rozwiązanie, niż cokolwiek innego.”
“A rano zadzwonił Radek Sikorski. Powiedział:
"szykuj się", bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji.”
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta/wywiady/art,26,wywiad-pary-prezydenckiej-dla-gazety-wyborczej.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,9404490,__Rano_zadzwonil_Radek_Sikorski__Powiedzial__Szykuj.html
Komorowski: Ten zapis w konstytucji wydawał mi się - trzy lata wcześniej, kiedy obejmowałem funkcję marszałka - kompletną abstrakcją, czystą teorią..
“Ci ludzie dokonali zamachu na demokrację ..”Jak "komuno-reakcja" uaktywnił się w końcu poseł Niesiołowski … "... przy okazji katastrofy smoleńskiej - mówił na antenie TVN 24 w programie "Kropka nad i" Stefan Niesiołowski (PO). - Ci ludzie dokonali zamachu na demokrację, ..."http://www.tvn24.pl/16841,1,kropka_nad_i.html - Co i kogo miał na myśli? - Bredzi, czy coś wie? “PiS nie podpalił Polski,“ktoś podłożył ogień” 10.04.10 …” Pan poseł Niesiołowski lubi dużo mówić przeciwko PiS-owi. np: “PiS podpali Polskę...” - PiS Polski nie podpalił, “ktoś podłożył ogień” rankiem 10 kwietnia 2010 r. i to nie był PiS. PiS nie jest “szkodnikiem”. To raczej, zachowanie posła Niesiołowskiego do złudzenia przypomina “zachowanie strażaka, który na siłę chce gasić pożary … “ Niesiołowski: na PiS nie głosują tylko frustraci Cytat z marszałka:” Kaczyński premierem nigdy nie będzie” Widać, że “żołnierz nie ma czym walczyć". Jedyne co mu przyszło do głowy to przed wyborcza retoryka o: "PiS podpali Polskę" ( to już było, odgrzewany kotlet ) i “szkodniki”. I oczywiście, Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego …. |
o
Nie rzucaj fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5078482,temat.html “W ocenie Stanisława Żelichowskiego z PSL-u, spekulacje wokół katastrofy smoleńskiej wymknęły się spod kontroli. Jego zdaniem, niemożliwe było, by ktoś podłożył bombę na pokładzie polskiego, wojskowego samolotu, co sugerują niektóre środowiska prawicowe. Żelichowski dodał, że nie zgadza się na rzucanie fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu, szczególnie przed Świętami Wielkiej Nocy.” “JUDASZE” -Rankiem 18.04.2011 r., w dniu uroczystości rocznicy pogrzebu Pary Prezydenckiej na Wawelu, gdy J.Kaczyński był w drodze do Krakowa (ostatecznie nie dojechał) , kurier z pismem Palikota był w drodze do Warszawy. Przeczytajmy doniesienie na Kaczyńskiego:http://www.gadu-gadu.pl/palikot-doniosl-na-kaczynskiego .Czy coś “wielkiego” miało się wydarzyć w tym dni w Krakowie, co uzasadniałoby taki pośpiech? W nocy, z 17 na 18 kwietnia ,http://www.krakow.pl/odwiedz_krakow/1493,artykul,kamery_internetowe.html ktoś zamontował “nagrywanie” na Rynku w Krakowie . Tam miały być uroczystości. Do tej pory jak na inne miejsca, był tylko podgląd. Zwróćmy uwagę na brak loga ( jest na innych podglądach) w prawym górnym rogu i kręcący się zegar nagrywarki “video” (jest tylko na dwych podglądach - wcześniej “zegara” nie było) . "Judasze nie śpią - myślą” - Będą sądzić Kaczyńskiego? PO zapowiedziała, że najdalej w ciągu dwóch tygodni przedstawi do podpisu pozostałym klubom sejmowym wnioski o TS dla Ziobry i Kaczyńskiego. - W 1992 roku posłowie odrzucili listę Macierewicza. Teraz "Judasze", sami będą się na nią wpisywać. Patrzmy uważnie. Zobaczmy ilu ich jeszcze zostało, zapamiętajmy ich twarze i nazwiska. “Cała Polska cytuje Michnika”: O .. oo .. odpiepszcie się … “ http://www.youtube.com/watch?v=AWrk80LRONE&feature=player_embedded “Sz..Szeechtery! O .. oo .. odpiepszcie się o .. od Jarosława!” |
o
|
Leszek Szymowski - "Zamach smoleński" - http://kacpro.salon24.pl/400351,leszek-szymowski-zamach-smolenski “pdf ” http://chomikuj.pl/szczypi787/E-book/Leszek+Szymowski+-+Zamach+w+Smole*c5*84sku,1345294969.pdf |
o
|
Czy "anomalia" to dowód sfałszowania wyborów ? Wybory Prezydenta 2010? Tego nie widać w ogłoszonych komunikatach - to trzeba obliczyć. “Wynik wyborczy” - czym jest - rozważanie matematyczne? http://kacpro.salon24.pl/400149,wybory-prezydenta-2010-wyniki-jakich-nie-znacie Wynik wyborczy to "średnia krajowa” wyniku wyborów Pierwszy podany wynik cząstkowy, można porównać do sondażu przeprowadzonego "na dużej grupie badanych" - dopiero wynik końcowy jest wynikiem wyborów. Pierwszy wynik i drugi wynik cząstkowy daje początek tworzenia się "trendu" - na jego podstawie możemy zacząć się spodziewać jaki będzie wynik końcowy. "Modelowo" wypadł wynik wyborczy Komorowskiego. W oficjalnie podanych komunikatach, jego przewaga nad Kaczyńskim wynosiła: (-0,82%) >> (+2,64%) >> (+5,26%) >> Wynik "na koniec" wyborów (+ 6,02%). Na “oficjalnym wykresie tendencji”, byłaby to linia ciągła "w górę" - czyli “wzorcowo”. Jest jednak jeden problem. Pokazane wzrosty obrazują wyniki zliczane od momentu rozpoczęcia liczenia, do momentu ogłoszenia komunikatu cząstkowego lub końcowego - A co zobaczymy "w czasie pomiędzy ogłaszaniem komunikatów" - to jest taka, nazwijmy to, "szara czaso-strefa". Wyników z tych okresów nigdzie nie pokazano w oficjalnych komunikatach. Co pokazują różnice gdy dokonamy obliczeń wyników zliczania głosów w okresie pomiędzy komunikatami? Oficjalne.. (-0,82%)..(+2,64%)....( SKOK )....(+5,26%).....(SKOK).....(+6,02%) Obliczone (-0,82%)..(+2,64%)...(+17,32%)...(+5,26%)....(+18,20%)...(.+6,02%) Różnica w % pomiędzy kandydatami ze 100 % obwodów wyniosła: 6,02 % głosów Wyniki cząstkowe - komunikat z godziny 01:10 - z 80,39% obwodów 4) Liczba głosów ważnych oddanych łącznie w skali kraju: wynik z 80,39% ogólnej liczby obwodów = 12 963 547 głosy KOMOROWSKI Bronisław Maria 51,32% = 6 652 339 głosy KACZYŃSKI Jarosław Aleksander 48,68% = 6 311 208 głosy Wynik z całości =80,39 %+19,61% = 100% obwodów Różnica pomiędzykandydatamiz 80,39 %obwodów wyniosła:2,64% Różnica pomiędzy kandydatamiz 19,61 % obwodów wyniosła:17,32% 1 %głosów zdobytychz 19,61% obwodów to38 894,74 głosy 38 894,74 X 17,32% = 673 656.89 głosy = 673 656 głosy Komorowski zdobył: W całych wyborach, czyli w 100% obwodów zdobył 1 014 753 więcej głosów, niż zdobył Jarosław Kaczyński W cząstce19,61 %obwodów zdobył673 656głosy więcej niż Kaczyński. Czyli na etapi zliczenia80,39% obwodów miał tylko 341 097głosów więcej . 12 963 547 ( głosy ważne z komunikatu z godz. 01:10) X 2,64 % (różnica) = 342 237 Po zrobieniu wykresu dla obydu zestawów danych: dla wyników "Oficjalnego" i włożeniu pomiędzy nie obliczonych różnic, czyli wyniku "tego, co się działo pomiędzy komunikatami”lub ogłoszeniem oficjalnych wyników cząstkowych, okaże się, że "sinusoida tendencji" zamiast lini ciągłej "w górę", to "zygzak" z ogromnymi odchyleniami w "ostatnich momentach" zliczania głosów. Wierzchołkami “zygzaków to liczby 17,32% i 18,20% - liczby te wskazują na "skokową zwyżkę tendencji" na korzyść kandydata PO - Komorowskiego. Modelowy wynik okazał się "wielką anomalią" - jak ją uzasadnić? Co było powodem gwałtownego wzrostu "notowań" pomiędzy ogłaszaniem wyników cząstkowych? Ogólnie dostępne komunikaty PKW nie pokazują wyników -"przyrostu różnicy" jaki uzyskał kandydat, w czasie zliczania głosów pomiędzy ogłoszeniem komunikatów. Zawsze pokazują wyniki kandydatów "od początku" liczenia głosów do momentu ogłoszenia komunikatu. Jaki jest wynik z części liczenia "pomiędzy wynikami z komunikatów" nie jest pokazane , i to jest "szara strefa". Tą "szarą strefę" można wyliczyć odejmując wynik z komunikatu, od wyniku końcowego kandydata, i dzieląc go przez procent uzyskanych głosów w danym okresie - i właśnie ten wynik wyliczono. Jesłi znaleziono pomyłkę w wyliczeniu proszę skomentować. “Przyrost / różnica” pomiędzy kandydatami (oznaczona kolorem czerwonym) dotyczy ułamka ogólnego wyniku i wizualnie nie jest pokazana w żadnym oficjalnym zestawieniu. Jest wynikiem prostego obliczenia matematycznego. Te gwałtowne "przyrosty/różnice" w ostatniej fazie zliczania głosówe, świadczą o dziwnej, skokowej anomali, lub o fałszerstwie wyborczym - bo to nie jest normalne. kacpro -Mam pytanie? Czy PKW jest konstytucyjne, kto bezpośrednio odpowiada za PKW, w obowiązkach Tuska nie ma PKW, może bezpośrednio podlega Komorowskiemu?znak% (nv), ndz., 25/03/2012 - 15:43TO MOŻE BYĆ MARSZAŁEK SEJMU. JEŚLI TAK - PRZED WYBORAMI PREZYDENTA BYŁ NIM KOMOROWSKI. (Przed - w dniu wyborów obowiązki marszałka pełnił Schetyna) W 1991 marszałek Sejmupowołał na stanowisko kierownika nowo utworzonego Krajowego Biura Wyborczego Kazimierza Czaplickiego . Od tego czasu nieprzerwanie pełni tę funkcję. Z urzędu pełni równocześnie funkcję sekretarza PKW. Od tego czasu nieprzerwanie pełni tę funkcję. Z urzędu pełni równocześnie funkcję sekretarza PKW. Kazimierz Czaplicki - WIKIPEDIAhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Czaplicki Od 1989 do 1991 pełnił funkcję szefa sekretariatu ówczesnej Państwowej Komisji Wyborczej. Powstaje pytanie dlaczego powstało Krajowe Biuro Wyborcze z “dożywotnim urzędem szefa” Powyższe pokazuje, że każde wybory w Polsce po 1989 r., organizuje były “aparat PRL-u”. "Od lat 70. XX w. Kazimierz Czaplickibył zatrudniony w administracji terytorialnej różnych szczebli. Później pracował w Kancelarii Rady Państwa, dochodząc do stanowiska zastępcy dyrektora Biura Rad Narodowych.http://pl.wikipedia.org/wiki/Rada_narodowa_(PRL) Rada narodowa (PRL) Stanowiła fasadowy twór mający stwarzać pozory demokracji. W rzeczywistości ich zadaniem było realizowanie polityki rządu, która była całkowicie zależna odPZPR. Do zadań RN należało:
"POLSKA 1991-2011" - CZAS ZATRZYMANY W KLEPSYDRZE … Żadna władza na pewno nie lubi oddawać władzy i prawie na pewno, jeśli nie musi, to jej nie oddaje. W 1989 w Polsce doszło do przemian. Czy "stara władza" pozbyła się wszystkiej swojej władzy? Nic nie "dzieje się" bez przyczyny - taka jest 100-procentowa prawda. Wszystko ma swoją przyczynę. Wynik wyborów 4 i 18 czerwca 1989 r. pokazał że "mierzenie czasu" - czyli wybory, to bardzo ważna sprawa.http://www.zgapa.pl/zgapedia/Sejm_kontraktowy.html Zarządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 03 lipca 1991 r. dzień 27-X-1991 r. wyznaczono jako datę następnych wyborów do sejmu i senatuhttp://pkw.gov.pl/gallery/15/27/08/152708/zarzadzenie_wyborow.pdf W tym właśnie czasie z Państwowej Komisji Wyborczej wydzielona zostaje jednostka pod nazwą Krajowe Biuro Wyborcze.http://pl.wikipedia.org/wiki/K... W 1991 marszałek Sejmupowołał na stanowisko kierownika nowo utworzonego Krajowego Biura Wyborczego Kazimierza Czaplickiego. Od tego czasu nieprzerwanie pełni tę funkcję. Z urzędu pełni równocześnie funkcję sekretarza PKW. Kazimierz Czaplicki - WIKIPEDIAhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Czaplicki Nic nie "dzieje się" bez przyczyny - dlaczego właśnie przed samymi wyborami powstało Krajowe Biuro Wyborcze? - można się tylko domyślać. KBW posiada delegaturę w każdym większym mieście.Zastanawiające i zdumiewające jest też to - jak to się stało, że kierownikowi Krajowego Biura Wyborczego , a zarazem - w jednej osobie - sekretarzowi PKW, udało się wytrwać "na newralgicznym urzędzie" - bez przerwy - pomimo burzliwego 20-lecia, od 1991 r. do dnia dzisiejszego. Jest to chyba, obok "Gazety Wyborczej" -http://www.youtube.com/watch?v=dkVnsjG8mOk - "najstabilniejszy urząd w państwie"
|
|
FRAGMENTY KSIĄŻKI Leszek Szymowski - "Zamach smoleński" CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna” “10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska. Na pokład samolotu wsiedli również jego najbliżsi doradcy, którzy znali dużą część zasobów przejętych po WSI, znali treść aneksu i zabierali głos w sprawie jego publikacji: Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Mariusz Handzlik. Na pokładzie znalazł się również Zbigniew Wassermann - jeden z autorów reformy wojskowych służb specjalnych i gorący zwolennik likwidacji WSI.(...) Joachim Brudziński: “Nie wiem, co robił pan Komorowski i jego ekipa w Pałacu Prezydenckim, bo tam nie byłem. Jednak z informacji, które do nas docierały, wynika, że w pierwszej kolejności przejęli akta Komisji Weryfikacyjnej WSI.” Informacja z kręgów PO mówi, że pierwszą czynnością Bronisława Komorowskiego, który 10 kwietnia stał się Pełniącym Obowiązki Prezydenta RP i wszedł do Kancelarii Prezydenta - była właśnie lektura aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Do tej lektury Komorowski zapalił się tak bardzo, że nie zauważył, że nie ma oficjalnego aktu zgonu Lecha Kaczyńskiego, a dopóki tego aktu zgonu nie było - nie miał prawa zajmować gabinetu prezydenta i przejmować jego obowiązków" Fragment książki, str. 198, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat: “W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130 nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. ten błąd miał się wkrótce zemścić i to surowo. (...) Był 16 lutego 2007 roku. W Kancelarii Prezydenta odbyła się uroczysta konferencja prasowa. Lech Kaczyński i siedzący obok Antoni Macierewicz oglosili, że oto Prezydent RP podjął decyzję z prac Komisji Weryfikacyjnej WSI. Punktualnie o godzinie 12.00 raport znalazł się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. I wywołał burzę. (...) W 16 załączniku do raportu, Antoni Macierewicz ujawnił agentów WSI uplasowanych w mediach i w strukturach państwowych, którzy współpracę z WSI wykorzystywali do celów innych niż bezpieczeństwo państwa. (...)http://www.naszdziennik.pl/dodatek/wsi/raport.pdf Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi można było w każdej chwili opublikować. Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent. Wystarczył jeden jego podpis … (...) Kilka miesięcy później, Antoni Macierewicz znów w trybie ściśle tajnym przesłał do Kancelarii Prezydenta aneks do raportu z weryfikacji WSI - czyli drugą część dokumentu - od początku sugerował, aby jak najszybciej ujawnić jego treść opinii publicznej. Jednak Lech Kaczyński wciąż odwlekał tą decyzję. (...) Nie było jednak tajemnicą, że w aneksie do raportu Macierewicza znalazły się informacje ujawniające kolejnych agentów WSI, a także niejasne powiązania z politykami SLD i Platformy Obywatelskiej - zwłaszcza z Bronisławem Komorowskim. Sam Komorowski postanowił dowiedzieć się, co znaleźli likwidatorzy WSI i czy może mu to zaszkodzić w przyszłej działalności politycznej. Doprowadziło to do wybuchu wielkiej afery, której obraz wyłania się z akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie .. (...) W międzyczasie doszło do wyborów, zmieniła się władza, a on sam został marszałkiem Sejmu. Zwrócił się wówczas do koordynatora służb - Pawła Grasia - z zapytaniem o obu swoich rozmówców ( dopisek: Leszka Tobiasza, Wojciecha Sulimskiego). Graś udzielił mu informacji, że obaj rozpracowywani są przez kontrwywiad cywilny, który podejrzewa ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Doszło więc do sytuacji bezprecedensowej: dopiero co mianowany marszałek Sejmu RP spotkał się z dwoma osobami podejrzanymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i negocjował z nimi nielegalny zakup ściśle tajnego dokumentu. (...) Fragment książki, str. 201, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat: Gdy jesienią 2007 rokuwładzę przejęła Platforma Obywatelska, Macierewicz przestał być szefem kontrwywiadu wojskowego, ale zdobył mandat poselski z listy PiS-u. Pracami komisji pokierował Jan Olszewski - były premier RP. Pomieszczenia do pracy komisji udostępniła Kancelaria Prezydenta. W ciągu jednej nocy dokumenty Komisji Weryfikacyjnej WSI przewieziono ciężarówkami do Kancelarii Prezydenta. W ten sposób, w Kancelarii zgromadzono niemal wszystkie archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych - archiwa obnażające dziesiątki patologi i setki afer, materiały obciążające kilkaset osób zamieszanych w te afery - wśród nich osoby z pierwszych stron gazet. Równolegle zaczęły się prace nad przygotowaniami do ujawnienia drugiej części raportu z weryfikacji WSI czyli właśnie aneksu. Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:“Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.” 10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.” http://niezalezna.pl/25021-o-ludziach-szalonych
|
o




Komentarze
Pokaż komentarze