http://www.youtube.com/watch?v=qQia4Ow2tzk
<>
Śp. prof. Józef Szaniawski / Środa, 29 sierpnia 2012 r.
http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/8469,obudz-sie-polsko.html
Dokładnie za miesiąc, 29 września 2012 r., ma się odbyć w Warszawie drugi ogólnopolski marsz w obronie wolnych mediów, ale zarazem przeciwko tym, którzy źle, nieudolnie i nieuczciwie rządzą państwem.
Od początków naszej cywilizacji ludzie, tworzyli państwo. W celu obrony człowieka, jego dobra. Gdy państwo odrywa się od obywateli i zapomina, kto i po co je stworzył, znika motyw uzasadniający jego istnienie. Takie państwo ulega rozkładowi i upada. Dla takiego państwa istnieje tylko jedna droga ratunku - dyktatura. Takie państwo to dla obywateli wróg.
Co robić, gdy państwo krzywdzi? Gdy państwo nie pamięta, po co powstało, obywatele wychodzą na ulice. "Tuskobus", którym krążył rok temu po całej Polsce premier i jego ekipa, stał się symbolem wyborczego oszustwa. Ostatnie protesty pokazują, że Polacy są mądrzejsi, niżby niektórzy chcieli i oczekiwali.
W Polsce powoli kończy się trwająca już zbyt długo epoka, kiedy rządzący III RP działali w myśl zasady "obiecanki cacanki, a głupiemu radość". Oczekiwania obywateli są dzisiaj dużo wyższe niż przysłowiowa kromka chleba z masłem, kiełbasa wyborcza, a nawet benzyna do samochodu. Ludzie nie chcą, by rządy nad nimi sprawowali politycy głupi, nieodpowiedzialni, fałszywi do szpiku kości, a nade wszystko nieudolni - wystarczająco sprytni, by zdobyć władzę, ale żałośnie nieskuteczni w jej sprawowaniu.
Sprawa Telewizji Trwam już dawno wykroczyła poza granice zwykłego sporu administracyjnego, których pełno w Polsce, tak jak w każdym źle rządzonym państwie. Milionowe protesty jak Polska długa i szeroka pokazują, że w tle dyskryminacji katolickiej telewizji jest pytanie - czyja Polska i jaka Polska?
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. I niewątpliwie tę burzę wywołała decyzja KRRiT oraz jej betonowe stanowisko w sprawie Telewizji Trwam. Protesty przeciw decyzji KRRiT mają coraz bardziej charakter obywatelskiego nieposłuszeństwa przeciwko państwu Platformy Obywatelskiej. To państwo, rządzone od pięciu lat przez PO, nawet jeżeli nie jest jeszcze totalitarne, to z pewnością jest represyjne i nieżyczliwe wobec własnych obywateli. To państwo dzieli ludzi na swoich i na obywateli drugiej kategorii, których liczba rośnie. W realiach XXI wieku toczy się w Polsce walka o wolność słowa i pluralizm, o równość wobec prawa, walka z dyskryminacją. Doświadczenie historyczne uczy, że wolności słowa i wolności w ogóle rządzący nigdy nie dają społeczeństwu dobrowolnie. Wolność należy wywalczyć. Nie da się oddzielić wolności słowa od wolności państwa, wolności narodu, wolności społeczeństwa, praw człowieka, pluralizmu, wolności sumienia. Te wolności są ze sobą integralnie powiązane, a jeżeli brakuje chociaż jednej z nich, to nie ma wolności w ogóle. A wtedy nie istnieje demokratyczne państwo. Takie fundamentalne zasady legły u podstaw utworzenia Stanów Zjednoczonych 4 lipca 1776 roku. To właśnie w USA po raz pierwszy w historii uznano, że media są władzą - obok władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Co więcej, jeden z ojców założycieli USA, a zarazem prezydent Ameryki Tomasz Jefferson, wprost twierdził, że media, wówczas prasa, są pierwszą władzą w demokratycznym państwie, bowiem najważniejszą wolnością jest wolność słowa: "Gdybym musiał zdecydować, czy lepiej, byśmy mieli rząd, a nie mieli prasy, czy mieli prasę, a rządu nie mieli - bez wahania wybrałbym drugie rozwiązanie".
Nie ulega wątpliwości, że sprawa Telewizji Trwam zintegrowała miliony Polaków. W dodatku jest to ta część społeczeństwa, którą można określić jako świadomą, aktywną i zatroskaną o Polskę, o wolność, wolność słowa, demokrację i o najważniejsze wartości, a nie tylko o prywatę i urządzanie się na co dzień. Gołym okiem widać, że od upadku komuny, od upadku totalitarnego państwa PRL - nie było w Polsce takich protestów. To z pewnością są największe manifestacje XXI wieku w Rzeczypospolitej, a ich absolutnie ideowy charakter powinien być dla tych, którzy źle rządzą Polską, już nie dzwonkiem alarmowym, ale dzwonem na trwogę.
Józef Szaniawski
(Środa, 29 sierpnia 2012)
<>
"W zastępstwie Komorowskiego: "Wyklaskany" i "Hańba"
"Czy prezydent Lech Kacyński miał być kolejną ofiarą"
*Zanim klikniesz na link wejdź na www.salon24.pl i w prawym górnym rogu wyłącz filtr.
Plan protestu: 11.30 -- zbieramy się na pl. Powstańców Warszawy (centrum Warszawy) pod budynkiem Telewizji Polskiej z pikietą w której wezwiemy dziennikarzy do uczestnictwa w marszu i rzetelnej relacji połączonej z transmisją telewizyjną oraz poświęcenia odpowiedniej uwagi w telewizji publicznej dla wydarzenia jakim będzie marsz. (Równolegle -- w odległości ok 10 min drogi pieszo -- na pl. Trzech Krzyży trwa koncert) 12.40 przechodzimy z pl. Powstańców Warszawy na pl. Trzech Krzyży 13.00 Msza św. na pl. Trzech Krzyży. Po mszy ok. godz. 15 -- Marsz z pl. Trzech Krzyży na Krakowskie Przedmieście -- Pl. Zamkowy. Po marszu powrót na pl. Powstańców Warszawy -- rozbicie miasta namiotowego i całodobowa pikieta transmitowana "na żywo" do Internetu. W trakcie pikiety -- debaty i spotkania poświęcone diagnozie stanu państwa polskiego oraz Hyde park pod hasłem: "co robić".
Data: 2012-09-25 - Jan Pietrzak: to się samo nie zrobi, dlatego o to trzeba walczyć, Polsce grozi dyktatura... Jak nie będziemy wiedzieli jak jest naprawdę, to nam się ta demokracja nie uda... idźcie na marsz... brońcie wolnosci.
"A ty Zygmuncie bij, nie pozwól sobie wyrwać serca!"
http://kacpro.salon24.pl/448593,a-ty-zygmuncie-bij-nie-pozwol-sobie-wyrwac-serca
A ty Zygmuncie bij!
Jak serc dziewięćdziesiąt i sześć,
niech biją wszystkie dzwony!
Huk słychać, trzask, ... ognia swąd ...
Co to, Skąd ta trwoga, skąd?
Ktoś taniec rozpoczął chocholi,
w tańcu podpalił nasz dom!
Ktoś myślał że Naród zniewoli,
wyrywając serc
"dziewięćdziesiąt i sześć"!
Podnieśli ludzie głowy,
rękawem otarli czoła.
Zdziwionym głosem ktoś woła:
"To wróg nasz własny, domowy!"
A "On",
innemu w ręce wciskając zapałki:
"To wojna domowa!" ,
i za prawa przepis zbir się chowa!
Taki scenariusz, diabelska zmowa!
"To wojna domowa?" - czuć swąd ..
Co to? Skąd ta trwoga, skąd?
Na alarm Zygmuncie dzwoń!
Niech się gnają sprzedajni żołdacy!,
co chcą lekką ręką, bez pracy
kraść wysiłek Matek, Ojców i żon ...
Obroń swój trud, złodzieja goń,
goń go, goń, goń, goń.
"To wojna domowa!" - woła wróg.
innemu wwkładając w ręce zapałki
Wiesz kto to? Wiesz ...?
Dość tego. Powiedzmy mu: "Won!"
http://www.youtube.com/watch?v=tQYw9ZhRwcQ&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=ZssiwkN86u0&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=DiWRGQ_t5IU
W przewidzianym czasie z(a)ginęli dowódcy wszystkich rodzajów polskich sił zbrojnych i zginął Prezydent Polski" /10.04.2010 r. zniszczeniu uległy "zdolności obronne polskiej armii" ...
http://kacpro.salon24.pl/449645,w-przewidzianym-czasie-z-a-gineli-polscy-generalowie-i-prezydent
* Zanim klikniesz na link wejdź na www.salon24.pl i w prawym górnym rogu wyłącz filtr.
Od początków naszej cywilizacji ludzie, tworzyli państwo. W celu obrony człowieka, jego dobra. Gdy państwo odrywa się od obywateli i zapomina, kto i po co je stworzył, znika motyw uzasadniający jego istnienie. Takie państwo ulega rozkładowi i upada. Dla takiego państwa istnieje tylko jedna droga ratunku - dyktatura. Takie państwo to dla obywateli wróg.
Co robić, gdy państwo krzywdzi? Gdy państwo nie pamięta, po co powstało, obywatele wychodzą na ulice. "Tuskobus", którym krążył rok temu po całej Polsce premier i jego ekipa, stał się symbolem wyborczego oszustwa. Ostatnie protesty pokazują, że Polacy są mądrzejsi, niżby niektórzy chcieli i oczekiwali.
W Polsce powoli kończy się trwająca już zbyt długo epoka, kiedy rządzący III RP działali w myśl zasady "obiecanki cacanki, a głupiemu radość". Oczekiwania obywateli są dzisiaj dużo wyższe niż przysłowiowa kromka chleba z masłem, kiełbasa wyborcza, a nawet benzyna do samochodu. Ludzie nie chcą, by rządy nad nimi sprawowali politycy głupi, nieodpowiedzialni, fałszywi do szpiku kości, a nade wszystko nieudolni - wystarczająco sprytni, by zdobyć władzę, ale żałośnie nieskuteczni w jej sprawowaniu.
Sprawa Telewizji Trwam już dawno wykroczyła poza granice zwykłego sporu administracyjnego, których pełno w Polsce, tak jak w każdym źle rządzonym państwie. Milionowe protesty jak Polska długa i szeroka pokazują, że w tle dyskryminacji katolickiej telewizji jest pytanie - czyja Polska i jaka Polska?
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. I niewątpliwie tę burzę wywołała decyzja KRRiT oraz jej betonowe stanowisko w sprawie Telewizji Trwam. Protesty przeciw decyzji KRRiT mają coraz bardziej charakter obywatelskiego nieposłuszeństwa przeciwko państwu Platformy Obywatelskiej. To państwo, rządzone od pięciu lat przez PO, nawet jeżeli nie jest jeszcze totalitarne, to z pewnością jest represyjne i nieżyczliwe wobec własnych obywateli. To państwo dzieli ludzi na swoich i na obywateli drugiej kategorii, których liczba rośnie. W realiach XXI wieku toczy się w Polsce walka o wolność słowa i pluralizm, o równość wobec prawa, walka z dyskryminacją. Doświadczenie historyczne uczy, że wolności słowa i wolności w ogóle rządzący nigdy nie dają społeczeństwu dobrowolnie. Wolność należy wywalczyć. Nie da się oddzielić wolności słowa od wolności państwa, wolności narodu, wolności społeczeństwa, praw człowieka, pluralizmu, wolności sumienia. Te wolności są ze sobą integralnie powiązane, a jeżeli brakuje chociaż jednej z nich, to nie ma wolności w ogóle. A wtedy nie istnieje demokratyczne państwo. Takie fundamentalne zasady legły u podstaw utworzenia Stanów Zjednoczonych 4 lipca 1776 roku. To właśnie w USA po raz pierwszy w historii uznano, że media są władzą - obok władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Co więcej, jeden z ojców założycieli USA, a zarazem prezydent Ameryki Tomasz Jefferson, wprost twierdził, że media, wówczas prasa, są pierwszą władzą w demokratycznym państwie, bowiem najważniejszą wolnością jest wolność słowa: "Gdybym musiał zdecydować, czy lepiej, byśmy mieli rząd, a nie mieli prasy, czy mieli prasę, a rządu nie mieli - bez wahania wybrałbym drugie rozwiązanie".
Nie ulega wątpliwości, że sprawa Telewizji Trwam zintegrowała miliony Polaków. W dodatku jest to ta część społeczeństwa, którą można określić jako świadomą, aktywną i zatroskaną o Polskę, o wolność, wolność słowa, demokrację i o najważniejsze wartości, a nie tylko o prywatę i urządzanie się na co dzień. Gołym okiem widać, że od upadku komuny, od upadku totalitarnego państwa PRL - nie było w Polsce takich protestów. To z pewnością są największe manifestacje XXI wieku w Rzeczypospolitej, a ich absolutnie ideowy charakter powinien być dla tych, którzy źle rządzą Polską, już nie dzwonkiem alarmowym, ale dzwonem na trwogę.
Józef Szaniawski
(Środa, 29 sierpnia 2012)