kaczakomuna kaczakomuna
331
BLOG

Mitt Romney – nadzieja prawicy, kumpel Wałęsy i Izraela, Mormon

kaczakomuna kaczakomuna Polityka Obserwuj notkę 0

 Czy możemy popierać kandydata Republikanów, który deklaruje m.in. wzrost poparcia dla polityki Izraela oraz ortodoksyjnej gospodarki wolnorynkowej? Do tego Mormona odwiedzającego Polskę na zaproszenie L. Wałęsy?

 

Mitt Romney odwiedzi Polskę 30 i 31 lipca w czasie podróży zagranicznej do Wielkiej Brytanii i Izraela. Polskę odwiedza na zaproszenie Lecha Wałęsy. Planowane są spotkania z Bronkiem, Donkiem i Radkiem oraz wystąpienie publiczne w Warszawie. Oczywiście spotka się również z Bolkiem, co od razu pozwala postawić ważne pytania. Dlaczego wydawnictwa IPNu nie są tłumaczone na język angielski i dystrybuowane w Stanach?

Dlaczego nikt z prawej strony sceny politycznej nie pomyślał o wykorzystaniu Romneya w przepychankach politycznych na naszym podwórku. To szczególnie bolesne po licznych krytycznych wypowiedziach wobec Obamy. Niesty można zakładać jedyny możliwy scenariusz wydarzeń: obrzyganie Romneya przez Prezesa wraz z zapleczem. Na złość mamie odmrozimy sobie uszy. Romney szans na wygraną wielkich nie ma , ale jego sztab pamiętliwy pewnie będzie i przy następnej okazji może ten afront naszej prawicy (bo przecież nie Prezesowi) wypomnieć. Pomijam oczywistą oczywistość wielkiej straty jaką Romney poniesie nie poruszając kluczowych zagadnień jakie przez ostatnie dni, miesiące i lata zaprzątają myśli Prezesa. Romneya strata! Nasz zysk.

Co gorsza , zgodnie z przedstawionym planem podróży, Romney ma zamiar pochwalić Polskę i polską gospodarkę. Której sukces wypływa – „z zasad wolnego rynku i kapitalizmu” czynników, które polityk podkreśla w swej kampanii w swoim kraju. Można to oczywiście zwalić na karb politycznej ogłady, cierń jednak pozostaje. Mniej wyrobiona publiczność może przecież odnieść wrażenie, że wkład Prezesa w ten sukces (?) nie zostanie należycie doceniony czy nawet zauważony. Być może pomogłyby znane z innych wizyt transparenty na trasie przejazdu kawalkady prawie prezydenckiej: „Chleba i wolności”, „Za wolność waszą i Naszą”, „U nas jest Kryzys gorszy niż u Was”, itp.

Polska jest w tej podróży przystankiem najmniej istotnym (na jego miejscu nie liczył bym zbytnio na głosy górali z Podhala oddawane na Mormona, zakładając oczywiście, że doczytają to w prasie „anglojęzycznej” i wiedzą kto to Mormon). Z Izraelem sprawa jest trudniejsza i ważniejsza. Obama, który w Izraelu jeszcze jako głowa państwa nie był, pokazał, że możliwe jest prowadzenie polityki polegającej na łagodzeniu sporów, a nie na ich politycznym i militarnym podsycaniu. Oczywiście nie oznacza to odwrócenia się Stanów od Żydów i Izraela, pokazuje jednak, że nie każda odsłona problemów Bliskiego Wschodu musi oznaczać kolejną wojnę. Okazuje się, że nieingerencja w sprawy Libii czy Syrii nie musi oznaczać pogorszenia sytuacji, porównując choćby do Iraku czy Afganistanu. Niemniej jednak, aby odróżnić się od Obamy, Romney będzie musiał zadeklarować dodatkowe wsparcie polityczne dla Izraela w taki sposób aby nie stworzyć przekonania, że wypowie wojnę Iranowi i Syrii jak tylko zostanie rezydentem Owalnego Gabinetu. Nie będzie to łatwe.

Na pierwszy rzut oka chłopisko ma przechlapane. Pomimo fajnej plakietki konserwatywnego, prawicowego liberała okazuje się demoliberalnym przebierańcem.

Na ratunek nie jest za późno. Powinien działać już teraz.

Wizyta w Polsce PO spotkaniu z Cameronem i Netanyahu będzie idealnym momentem na podkreślenie atutów PRAWDZIWEGO konserwatywnego prawicowca i ogłoszenie, że:

• Olimpiada to głupi, kosztowny i złodziejski eksces rządów Camerona,
• Partia Republikańska zmienia nazwę na PIS & SELFDEFENCE,
• Za długi Obamy i Tuska, odpowiada Obama,
• Obniża cenę dolara do 2 , a benzyny do 3,5 złotych,
• Dziadek Obamy – był Murzynem i Żydem w Wehrmachcie,
• Wypowiada wojnę Rosji, Niemcom i Syrii stanowiącym oś zła, a Polska dostarczy sprzęt i kapelanów,
• Ustanawia Prezesa Jarosława - Wiceprezydentem ds. Polski.

A wszystko to ogłoszone, ramię w ramię z Prezesem! W drugim szeregu wypróbowani fachowcy Gabinetu Wielkiej Koalicji IV Rzeczpospolitej.

kaczakomuna
O mnie kaczakomuna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka