kaczakomuna kaczakomuna
325
BLOG

Kaczyński i Tusk: który beton lepszy?

kaczakomuna kaczakomuna Polityka Obserwuj notkę 9

 Kaczyński i Tusk – poparcie mają w zasadzie niezmienne od lat. Bez względu jakie głupstwo wypowie Jarosław, czy jaka plaga spadnie na Donalda, mają - odpowiednio- 20 i 30 % poparcia. Jak można to zmienić?

Żelazny elektorat popierający swoich wybrańców bez żadnych zastrzeżeń nazywam betonem. Jeżeli zgadzamy się, że istnienie betonu jest faktem, warto zastanowić się dlaczego ilość betonu u obu konkurentów w ostatnich latach nie zmienia się wcale albo minimalnie.

Beton kaczyński czy inaczej narodowo-smoleński wspierający Prezesa niewzruszenie mimo ostatniej długiej serii porażek trzyma się mocno. To beton histeryczny, rozedrgany, mesjanistycznie przekonany o własnej nieomylności i misji ratowania Ojczyzny z rąk niezliczonych wrogów. Przesada? Wątpię i przestrzegam przed niedocenianiem jego siły, gdyż w sprzyjających warunkach: sprawnej akcji piarowej w stylu „dziadka z Wehrmachtu” czy „niemożliwej” koalicji z Samoobroną na takim fundamencie można budować z sukcesem.

Oczywiście beton w czasie używania kruszeje i zużywa się, jednak jest wiele prawdy w parafrazie klasyka, że ciemny beton wszystko kupi, a jak nie kupi to przynajmniej zagubi się w kolejnej metamorfozie Prezesa. W ostateczności można taki erodujący beton utwardzić strasząc go prywatyzacją służby zdrowia, katastrem, wyprzedażą przemysłu czy inwazją Żydów. Działa? Zawsze działa.

Czy można taki beton skruszyć? Teoretycznie mogłyby tego dokonać sukcesy rządu wobec, którego beton jest w opozycji. W praktyce nie ma na to najmniejszych szans. Dba o to Prezes i cały PIS. W jaki sposób? Znamy go wszyscy: punktowanie każdego posunięcie rządu oraz wszystkich zdarzeń w kosmosie związanych, bądź nie - z Tuskiem. Wybudują? Źle, bo za mało. Wybudują dużo: źle bo za drogo. Nie wybudują: też źle. My byśmy to zrobili szybciej, taniej, lepiej albo wcale. Jak? "my" tego nie powiedzą". I tak w koło Macieju. Dlatego, czy dzięki temu, ten solidny betonowy fundament będzie trwał wiecznie, a przynajmniej dopóki trwa Prezes.

Beton tuski jest zupełnie inny. To materiał wygodnicko – konsumpcjonistyczny. Nie jest związany z osobą Tuska, ani nawet PO. To materiał różnorodny, złożony z jednostek, którym w jakiś sposób się powiodło w III RP. Tych , którzy uważają, że droga (w uproszczeniu) współpracy z Unią Europejską jest właściwa i najbardziej korzystna dla nich i dla Polski. Ten beton jest sprzedajny. Dlatego poprze każdego, kto będzie realizował tak nakreślony program. Czy to będzie Wałęsa i Kwaśniewski wprowadzający nas do NATO czy Lech Kaczyński podpisujący Lizbonę.

Co utwardza beton tuski? Pozornie można by sądzić, że sukcesy gospodarcze. Jednak doświadczenia ostatnich sześciu lat dowodzą, że nie koniecznie. Dwa lata niekwestionowanych sukcesów ekonomicznych rządów Kaczyńskiego wcale tuskiego nie nadgryzły. Z kolei pasmo porażek Tuska w walce z kryzysem naruszyło go tylko nieznacznie.

Prawdopodobnie dla utwardzania elektoratu Tuska (i jemu podobnych) wystarczy naśladowanie rozwiązań zachodu (tuski beton podróżuje, nie tylko do Egiptu, a do tego czasem biznesowo) , porównywanie osiągnięć Polski w innymi krajami Unii (wypadamy nieźle) oraz przewidywalność. Uważam, że fundamentalne znaczenie ma często nie doceniany -  ostatni element. Jak wspomnieliśmy beton tuski jest leniwy i skoncentrowany na konsumpcji. Dlatego nie jest zdolny do emocjonalnych wystąpień pod Pałacem Prezydenckim, przepychanek czy marszów. Emocje ogranicza mu lanczyk w korporacji , nadzieja awansu, a w końcu pytanie z czego spłacać raty  – wszak konsumpcja odbywa się na kredyt.

Jak w takim razie skruszyć taką betonową bazę? Nie wystarczy stosowana przez PIS propaganda: "wszystko źle", ponieważ ważne dla betonu wskaźniki pokazują, że nie jest aż tak źle . Przynajmniej na tle innych do których beton aspiruje. Dodatkowo, nie przekonują przedstawiane proste „recepty” w rodzaju: "jak dojdziemy do władzy to skrócimy okres pracy do emerytury". Kredyciarz – konsumpcjonista rozumie czym jest budżet, a także dziura w nim i jak trudno ją załatać.

Czy wobec tego kryzys ekonomiczny – przysłowiowy brak kasy na ratę kredytu - odciągnie tuski beton od Tuska? Minione lata pokazują , że nic takiego nie nastąpi. Nawet jeżeli będzie jeszcze gorzej, tym bardziej krytycznie i podejrzliwie będą przyglądać się ekonomicznym receptom (tylko one ostatecznie się liczą) jakie przedstawi opozycja. To właśnie tu przejawia się największa słabość Kaczyńskiego i PISu . Ostatnie lata pokazują, że jeżeli chodzi o gospodarkę ich siła perswazji jest zerowa. Zostaje wobec tego walka na „rozedrganie emocjonalne" i liczenie na pomoc kolejnego "dziadka w Wehrmachcie" czy śp. Leppera.

kaczakomuna
O mnie kaczakomuna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka