kaczakomuna kaczakomuna
324
BLOG

Czy pp. Jackowski i Tomczyk są Donaldami Wallenrodami propagandy

kaczakomuna kaczakomuna Polityka Obserwuj notkę 5

 Ruską propagandą nazywam wielokrotne powtarzanie negatywnych informacji w nadziei, że adresat je nieświadomie wcześniej czy później uzna za swoje. Taka metoda pozyskiwania zwolenników zdawała się skutecznie działać w „ruskich” czasach. Prymityw i nachalstwo, kłamstwo, pomówienie i oszczerstwo – a wszystko grało. Czy wobec tego mamy sposób propagowania idei gotowy do wykorzystania? Najpierw zastanówmy się czy on faktycznie działał on za komuny, a później, co ważniejsze, czy przyda się dzisiaj?

Pozornie trudno odmówić sukcesów propagandzie komunistycznej, wszak towarzysze przez dziesięciolecia utrzymywali się przy władzy stosując – z dzisiejszego punktu widzenia – ograniczony katalog durnych metod agitacji. A przecież po owocach poznajemy skuteczność przyjętej metody! Czy jednak owoce były tak dorodne dzięki propagandzie, czy raczej dzięki aparatowi ucisku, który jej w sposób mniej lub bardziej zawoalowany towarzyszył? Prawda najpewniej leży prawdopodobnie gdzieś po środku, część adresatów „przekazu propagandowego” była zbyt prosta by samodzielnie odsiać ziarno od plew, inna dała się złapać na lep „sprawiedliwości społecznej” , „degrengolady imperializmu” i „ wiodącej roli klasy robotniczej”. Inni zostali tak czy inaczej przymuszeni do konformizmu.

Ta sama „ruska” propaganda jest świadomie, a pewnie w większości nieświadomie aplikowana publiczności przez aparat propagandowy PIS. Mam wątpliwości czy narzędzia minionej epoki można tak prosto i skutecznie przeszczepić do naszych czasów? Czy ciemny lud to kupi? Czy powtarzanie mantry, że „wszystko jest źle, a będzie jeszcze gorzej” jest potrzebne betonowemu elektoratowi Prezesa Kaczyńskiego? Oczywiście nie, ponieważ ten elektorat wie, że cokolwiek by się w Polsce czy świecie nie działo „my” zrobimy to lepiej, nawet jeżeli nie bardzo wiadomo co „my” mieliby zrobić innego niż platformersi.

Jeżeli chodzi o wątpiących, to wysiłek propagandowy powinien, a raczej musi być większy. Myślenie w kategoriach „nie ma mistrza Europy: to PZPN rozwiązać, a Lato i Tusk do pierdla” jest dla leminga czy pół-leminga zbyt proste. Przecież nie da się rozwiązać wszystkiego co nie działa, albo co działa poniżej poziomu „mistrza Europy”. Tak rozumując to pewnie i PIS trzeba by rozwiązać, a winnych razem z Latą i Donkiem (ci dwaj za EURO) … do pierdla.

Jeżeli ktoś uważa, że przesadzam polecam publicystykę Jana Marii Jackowskiego czy Piotra Tomczyka, którzy są w stanie każdego tygodnia wskazać po 20-30 porażek Rządu i Donalda osobiście. Niestety krytyka każdego działania czy bezczynności rządu, a do tego działań i zaniechań wszelkich sił świata z przyrodą włącznie zalatuje „ruską” propagandą. Moim zdaniem, w obecnych warunkach politycznych i społecznych ma działanie przeciwskuteczne. Odstręcza ludzi mających poziom inteligencji czy samoświadomości powyżej chełbi modrej czy innego pantofelka od analizy faktycznych błędów. Błędów Rządu, które go dyskwalifikują do dalszego rządzenia i mogą być powodem głosowania na opozycję. Ale do tego potrzeba publicystyki opartej na faktach i pozytywnych przykładach, w stylu: „oni go tak”, a „my byśmy zrobili to inaczej, co dało by następujące skutki .. .. ”. Proste do napisania? Pewnie trudne, ale jakże byłoby skuteczne.

Idealnym przykładem ilustrującym działanie politruków PISu jest ostatnie dzieło p. Tomczyka, który ni mniej ni więcej krytykuje otrzymanie przez Polskę 80 miliardów euro dotacji w kolejnym budżecie Unii. Dla czego nie pisze, że to za mało, że „my” byśmy załatwili 160 miliardów? To miałoby jakiś sens. On tylko nabija się z kolejnych inwestycji, które trzeba będzie prowadzić!

Zaczynam podejrzewać, a podejrzenie graniczy z pewnością, że Jackowski i Tomczyk są Donaldami Wallenrodami, którzy zrzucą przyłbicę we właściwym momencie! Kiedy będzie właściwy moment nie wiadomo, a to może oznaczać lata z „ruskimi” wypracowaniami tuzów Naszego Dziennika, które nic nie dają zdecydowanym, a niezdecydowanych skutecznie odstręczają od PISu. A przecież Jackowski i Tomczyk to nie są odosobnione przypadki.

kaczakomuna
O mnie kaczakomuna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka