Czy Pan oszalał?
Mam ten komfort, że pamiętam czasy wprowadzenia stanu wojennego - jako licealista. Czyli całkiem dobrze. Pamiętam grozę internowania. Doniesienia z pirwszych dni. Czołgi. Strajki i ich likwidaje. Malowanie na murach, pierwsze gazetki. Godzinę milicyjną. Strach i niepewność jutra. Z pewnością każdy Polak czuł grozę sytuacji w Polsce w latach 81-83, a później beznadzieję.
Właściwie to nie każdy. Stan wojenny miał swoich bohaterów. Ludzi, którzy pochylali się nad losem skłóconego społeczeństwa, łagodzili nastroje . Wprowadzali normalizację i dialog do codziennego życia obywateli. Wdzięczność ludzi nie miała granic, często mogliśmy obserwować ją w Dzienniku telewizyjnym i prasie. Dziennikarze przynosili liczne informacje o kolejnych sukcesach komisarzy gen. Jaruzelskiego. Za przejechanie suką manifestanta dostawało się medal, za akcję zamordowania księdza medal i mieszkanie...
Zachowanie pamięci o PRLu jest naszym obowiązkiem. Przede wszystkim aby podobny system nie wrócił oraz z szacunku dla ludzi, którzy wtedy żyli i ponosili ofiary by ten system zmienić.
Każdy kto posiada elementarną znajomość komuny zgodzi się że "Wolna, bezpieczna, bogacąca się, coraz bardziej dostatnia Polska jest cudem". Kto temu przeczy faktycznie BLUŹNI.
Nie chodzi o to , że obecna Polska jest krajem naszych marzeń czy aspiracji ale z pewnością podane przymiotniki są prawdą. Każdy kto żył w Polsce w czasie stanu wojennego się z tym stwierdzeniem zgodzi.
Za wyjątkiem komunistycznej wierchuszki i ich rodzin. Z pewnością ONI mieli dawniej więcej wolności i bogactwa. A ich potomkom (?) mentalnym następcom, marzy się powrót do tamtych harmonijnych czasów .
Jeżeli to jedynie retoryka by się dorwać do koryta, zapadnij się Pan pod ziemię. Jeżeli jesteś, Panie Wojciechowski, apologetą esbeckiej dziczy, mentalnym koleżką Pietruszki zapadnij się tym bardziej.
331
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (11)