- Dzięki Ci, Boże, że go już od nas zabrałeś
- Boże, czemu jego nie zabrałeś.
Riposta była równie, jeśli nie bardziej chamska niż prowokacja, ale chyba była pomysłem jakichś niewydarzonych gówniarzy. Takich jak szalikowcy wokół stadionów, alterglobalisci, oszaleli - pożal się Boże, ekolodzy i różni tacy, co to po nich niczego dobrego się nie spodziewać.
A z dziękczynieniem za śmierć Bronisława Geremka wystąpili ludzie stateczni, poważni i co najważniejsze pobożni, nastawieni przez Radio Maryja. Tyle tylko, że to taka pobożność, po której nikt by się nie domyślił, że ta wiara ma coś wspólnego z miłością bliźniego, czy w ogóle z miłością.
Tacy sami uprzednio demonstrowali przed Katedrą w Warszawie w sprawie arcybiskupa Wielgusa - za i przeciw. Tacy sami, jeden w drugiego defensor fidei, rozbijają kamery i grożą parasolami reporterom. Tacy sami też, czy ci sami, buczą i gwiżdżą na miejscu wiecznego spoczynku bohaterów narodowych.
No i, bez wątpienia, ci sami ludzie pomstują na rozwydrzenie młodzieży, demoralizację, powszechny upadek obyczajów.
Ponieważ jednak nic nie składa się z samych wad ani z samych zalet, w działaniu rozwydrzonych rówieśników usiłuję znaleźć jakiś pozytywny element. Jest nim, moim zdaniem, chore bo chore, ale jednak przejecie się, rozumianym po swojemu, dobrem publicznym.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)