Wirtualna Polska w swoim stylu, który odzwierciedla dominujący styl portalowego sensacjonizmu internetowego, opublikowała galerię największych przegranych ostatnich wyborów (http://wybory.wp.pl/gid,13883771,title,Najwieksi-przegrani,gpage,14,img,13884805,galeria.html). „Ale kompromitacja! Oto największe niewypały” - tak zatytułowano tę galerię, a następnie dodano: „Mieli zarabiać w parlamencie grube tysiące, teraz muszą sobie szukać innego zajęcia!”. Zgodzicie się, że brzmi to jak klasyczna Schadenfreude.
Na początku galerii umieszono „strącone aniołki PiS” – Ilonę Klejnowską (blisko 6 tys. głosów), Sylwię Ługowską (4,5 tys. głosów) oraz Magdalenę Żuraw (2,6 tys. głosów). Młode, ambitne i zdolne dziewczyny, które są dopiero na początku drogi zawodowej, zestawiono z takimi przegranymi starymi wyjadaczami sejmowymi jak Jolanta Fedak (minister w rządzie Donalda Tuska), Andrzej Czuma (były minister w rządzie Donalda Tuska), Marek Wikiński z SLD (którego przed wyborami obsadzano w roli przyszłego ministra finansów), czy Karol Karski z PiS. Nie wspomniano o innych naprawdę wielkich przegranych – Katarzynie Piekarskiej, czy Marku Balickim. Nie zastanowiono się, nad tym, czy miejsca na liście przydzielone wymienionym paniom dawały im realną szansę wejścia do Sejmu. I nie pokuszono się o interpretację, czy liczba uzyskanych przez nie głosów w tym kontekście jest duża, czy mała.
Naturalnie, liczba ta okazała się zbyt mała, aby wejść do Sejmu. Ale wystarczająco duża, aby stwierdzić, że to w przypadku tych młodych dam w żadnym razie nie można mówić o kompromitacji, ani klęsce. Ta porażka w gruncie rzeczy jest ich sukcesem, ponieważ jako osoby na początku kampanii zupełnie nieznane, potrafiły przebić się do opinii publicznej i mocno „zapunktowały” w tych wyborach. Tak jak na miesiąc przed wyborami potrafiliśmy w KalkulatorzePolitycznym.pl przewidzieć z imienia i nazwiska ponad 60% składu Sejmu, tak zaryzykuję opinię, że jeszcze usłyszymy o tych dziewczynach. W końcu nie o każdym robi się film w TVP1 i nie każdego zaprasza się do TVN24 (Sylwia Ługowska u Andrzeja Morozowskiego). Media zbanalizowały ich udział w wyborach, przypinając im łatkę „aniołków”. Duża w tym wina samego sztabu PiS, któremu kampania czasami myliła się z showbiznesem, do którego PiS nadaje się jak Palikot na księdza.
Wejście do Sejmu zbyt wcześnie potrafi zepsuć młodych ludzi. „Aniołkom” oszczędzono tego doświadczenia. Pozostaje wierzyć, że integralna postawa, którą prezentowały w tych wyborach, przyniesie kiedyś dobre owoce. Jeśli ktokolwiek się tu skompromitował, to Wirtualna Polska, publikując wyjątkowo absurdalną „galerię”.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)