Ostatnio wysłałem SMS o treści BMW na “darmowy” numer 7400. Nie wiem czy wynikało to z nudów, ciekawości, naiwności czy po prostu skusiła mnie intensywna kampania reklamowa Orange. Pewnie był to splot wszystkich czynników na raz, ale nie w tym rzecz. Interesujący jest dalszy rozwój wydarzeń, który postaram się tutaj opisać. Już po paru minutach po wysłaniu SMSa otrzymałem odpowiedź:
Witamy w Loterii BMW od Orange. Masz już 10 losów w losowaniu BMW. Wyślij SMS o treści BMW pod numer 7400 aby mieć większe szanse na wygraną!
Po chwili radości spowodowanej faktem, ze za cenę jednego SMSa otrzymałem aż 10 losów przyszedł czas ciężkiej decyzji – grać dalej czy nie? Ponieważ z natury jestem minimalistą, na dodatek bardzo skąpym, uznałem że 10 losów to dla mnie zdecydowanie wystarczająca ilość – resztę pozostawiłem szczęściu. Jakież było moje zdziwienie, gdy niespełna kilka minut później otrzymałem kolejną wiadomość:
Prosimy Cię uprzejmie, wyślij BMW na 7400! Chcielibyśmy przekazać Ci kluczyki do samochodu BMW. Czekamy tylko 10 minut!
Zaczynam się zastanawiać – może jednak warto jeszcze doinwestować w losy aby zwiększyć szanse na wygraną? Tym bardziej, że organizatorzy uprzejmie mnie o to proszą wyrażając szczerą chęć wręczenia mi nagrody. Niestety moje wewnętrzne rozterki trwały dłużej niż przyznany mi limit czasu. Daję sobie spokój. Myli się jednak ten, kto sądzi że na tym zakończył się mój udział w zabawie. Po kolejnych dwóch godzinach otrzymuję następny komunikat:
Jestem w pełni odpowiedzialny za procedurę przekazania Nagrody. Proszę aby Państwo wysłali SMS ODBIOR na 7400. Wzywam do wysłania potwierdzenia. Marek
Najwyraźniej mój udział w loterii został zauważony i doceniony, czego dowodem jest osobiste zaangażowanie pana Marka. Mimo to pozostaję nieco sceptycznie nastawiony do całej sprawy i nie decyduję się na kolejnego SMSa. Mijają kolejne godziny i mój wewnętrzny spokój jest przerywany wiadomością o takiej oto treści:
Komisyjne Wezwanie: proszę wysłać SMS o treści ODBIOR na 7400. Czeka samochód BMW i dokumenty do podpisu.
Poważna sprawa – myślę sobie. Koledzy pana Marka z komisji konkursowej najwyraźniej tracą cierpliwość. Chyba trzeba będzie potwierdzić ten odbiór, wszak samochód i dokumenty już czekają. Pytanie tylko… na kogo? Po raz kolejny zachowuję się mało elegancko i nie odpowiadam czym narażam się na zasłużoną reprymendę:
Uważnie przeczytaj: Prosimy wyślij 1 SMS o treści BMW na 7400! Odczytasz oficjalną wiadomość!
Zgodnie z zaleceniami czytam komunikat kilkakrotnie skupiając na nim całą swoją uwagę. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wykonałem dokładnie to czego ode mnie oczekują organizatorzy już przy pierwszym SMSie. Uznaję to za pomyłkę i ponownie pozostawiam ich bez odpowiedzi. Pan Marek i spółka nie odzywają się przez kolejne pół dnia, aby nagle oznajmić:
Po raz ostatni oświadczamy, że BMW będzie wydane na 100%. Prosimy wysłać 1 SMS o treści TAK na 7400. Czekamy do 14:00. Pozdrawiamy, Organizator Loterii.
Dobrze wiedzieć, że organizatorzy są słowni i na pewno ktoś ten samochód dostanie. Smucę się, że nigdzie nie jest napisane, że tym szczęśliwcem będę ja, nie mniej jednak cieszy powrót do łagodniejszego tonu wypowiedzi - po serii wezwań i pouczeń z dnia poprzedniego już myślałem, że pan Marek mnie nie lubi. Oczywiście nie powiedziałem TAK przed wyznaczoną godziną. Ale nic straconego, nadeszła 14:57 a wraz z nią kolejny SMS:
Brakuje 1 SMSa. Dokumenty wydania BMW są gotowe do zatwierdzenia. Proszę wysłać 1 brakujący SMS o treści TAK na 7400. To koniec!
Zastanawiam się czy naprawdę chodzi o moje sakramentalne TAK czy po prostu organizatorom brakuje jeszcze 4.88 PLN by pokryć koszty konkursu? Zmęczony cała zabawą daję sobie jednak spokój – na pewno ktoś dośle tego nieszczęsnego SMSa. Co się okazało, wbrew temu co napisali to wcale nie był koniec:
Po raz ostatni czytasz oświadczenie Organizatora: BMW będzie wydane na 100%. Proszę wysłać 1 SMS o treści TAK na 7400. Czekamy do 19:00.
Dni mijają a komunikat wciąż ten sam. Poprzednio po raz ostatni oświadczali, tym razem to ja ostatni raz czytam ich oświadczenie. Powoli tracę cierpliwość, w przeciwieństwie do organizatorów, którzy łaskawie wyznaczyli mi kolejny termin. Dnia następnego okazało się, że nie był to jednak termin ostatecznie ostateczny:
Ostatecznie prosimy wysłać 1 SMS o treści TAK na 7400! BMW będzie wydane na 100%. To już ostatnie oświadczenie Organizatora.
Swoją droga ciekawe na ile różnych sposobów można ułożyć zdanie stosując wyrazy ostateczny, oświadczenie oraz wysłać. W międzyczasie moja nadzieja na wygraną została całkowicie zastąpiona marzeniem o świętym spokoju. Tymczasem boję się spoglądać na telefon w obawie przed kolejnymi komunikatami jak ten ostatni:
Usilnie wzywamy! Wyślij tylko 1 SMS o treści BMW na 7400. Odczytasz oficjalne zawiadomienie! Czeka samochód! Gratulacje!
Czy jest możliwe, że organizatorzy gratulują mi wytrwałości przy nie odpowiadaniu na ich usilne wezwania i ostateczne powiadomienia?
W chwili gdy piszę te słowa mija czwarta doba od pierwszego i zarazem jedynego SMSa jakiego wysłałem na nieszczęsny numer 7400. Jestem biedniejszy o 4 PLN plus VAT, ale bogatszy o nowe doświadczenie. Kontakt z panem Markiem chwilowo się urwał, ale coś mi podpowiada, że nie na długo. O ile mi wiadomo samochód-nagroda, zwany również BMW, nadal czeka na 100% wydanie i procent ten wzrasta z każdą godziną. Dokumenty są gotowe do podpisania, kluczyki czekają na odebranie, a ostateczny termin pozostaje ostateczny do czasu ogłoszenia kolejnego. A pomyśleć co by było, gdybym jednak dokupił te kolejne 10 losów…


Komentarze
Pokaż komentarze (8)