Podczas gdy PO przygotowuje się na atak opozycji,

ta ćwiczy czytanie przemówień.
Odejście gen. Skrzypczaka przypomina starą prawdę, że wojsko to świat obcy logice świata cywilów, posługujący się językiem hermetycznym, wyciekającym na zewnątrz jedynie w postaci opowiadanych pokoleniami anegdot. Konia z rzędem temu, kto zrozumiał subtelności zarzutu przekłamania jego słów przez Klicha, bo jak można przekłamać coś czego ktoś nie umie wysłowić?
W podobnym położeniu fonetycznym znajduje się prezydent, którego mlaśnięcia, stęknięcia i miny często bywają nadinterpretowane lub interpretowane błędnie.

Prawdopodobnie stąd wynika mimowolna skłonność ku wojskowym, wśród których

dziwne słowa i miny mogą uchodzić za najpilniej strzeżone szyfry.



Komentarze
Pokaż komentarze