Nie jest to post o złodziejskiej prywatyzacji, to post sentymantalny, wracający do szczytów polskiej naiwności.

Amerykanie przypomnieli nam, że czasem dochodzą do władzy rządy, którym sprzedać można kartkę z rysunkiem tarczy albo Statuę Wolności.
Nie jest to post o złodziejskiej prywatyzacji, to post sentymantalny, wracający do szczytów polskiej naiwności.

Amerykanie przypomnieli nam, że czasem dochodzą do władzy rządy, którym sprzedać można kartkę z rysunkiem tarczy albo Statuę Wolności.
Komentarze
Pokaż komentarze