2005 - przypadek 1. Robert Draba trafia do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
2007 - przypadek 2. Robert Draba z libijskim handlarzem broni lądują w Tbilisi.
2007 - przypadek 3. Gruzja kupuje od Bumaru rakiety i wyrzutnie.
2008 - przypadek 4. Samochód Lecha Kaczyńskiego dociera bezpośrednio do stanowisk gruzińskich na granicy z Rosją, dochodzi do strzelaniny.

Pełne schowków poradzieckie tupolewy.
2009 - przypadek 6. Robert Draba z bratem libijskiego handlarza bronią w Radzie Nadzorczej spółki Cellcom.
W związku z tym zagadkowym ciągiem mam kilka przypadkowych pytań:
Czy wywołanie na granicy rosyjsko-gruzińskiej strzelaniny było próbą przejęcia towaru bez zapłaty?
Czy mamy do czynienia z kontraktem, którego poufność podlega szczególnej ochronie, a w wyniku wyborów z 2007 roku stanęła pod znakiem zapytania? Kto podjął się bezpośredniej realizacji dostawy?
Czy w bagażu dyplomatycznym nadal można przewieźć wszystko?



Komentarze
Pokaż komentarze (22)