Odpowiedź wydaje się oczywista - nie. Wielu przed podjęciem współpracy było świetnymi, szczerymi kompanami i wielu po zakończeniu współpracy też. Niejeden za kolegów w szkole dawał się pokroić, potem bywało różnie ... Migalski na premiera doniósł dzisiaj. Zdradzanie tajemnic kumpli, bo akurat skrytykowali kogoś z PiSu (Zalewski, Dorn) to chleb powszedni, doniesienie na przyjaciela do CBA też nie czyniło śmierdzącym.
Jak oceniać, jakim kryterium ustalać kogo potępić, tego co był świnią w szkole czy tego co się ześwinił później, tego co przestał czy tego co dopiero zacznie? Co zdradził kumpla czy zdradził żonę i zostawił dziecko?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)