Znakomita okazja by dowieść nie tylko zdrady Wałęsy, ale i honoru "Gwiazdów", "Wyszkowskich" i "Cenckiewiczów". Mając za sobą potęgę IPN-u obecny prezydent wydaje się mieć olbrzymią przewagę, niepotrzebnie zatem robi uniki i chowa się za mecenasami.

Mam nadzieję, że dwudniowe badania w szpitalu nie służyły, jak Rywinowi, do tworzenia sądowej "legendy".



Komentarze
Pokaż komentarze (3)