29 obserwujących
451 notek
341k odsłon
5729 odsłon

Mój mały "protokół" objawowego leczenia AZS przy pomocy chwastów

Wykop Skomentuj6

Ponieważ podpytują mnie tu i ówdzie ludzie, co i jak robić konkretnie żeby poprawić sytuację ciężko doświadczonego przez los atopowca stosując tak przeze mnie ładnie opisywane zioła - postanowiłem spisać takie małe kompendium.

Kilka zastrzeżeń:

1) nie jestem doktorem ani farmaceutą i nie stręczę nikomu żadnej pseudomedycyny;
2) kompendium ma więc charakter informacyjny, można nawet powiedzieć że literacki - jest opisem praktycznego zabierania się za domową, eksperymentalną terapię AZS;
3) jednakże, zaskoczony skutecznością zielska stosowanego zewnętrznie, a później nawet wewnętrznie, zacząłem szukać naukowych potwierdzeń jego działania - i je bez problemu znalazłem (przeciwzapalne działanie wieloma mechanizmami, właściwości immunomodulujące, kortykotropowe - wykazują je wcale liczne rośliny);
4) przykłady: silnie przeciwzapalne i immunomodulujące właściwości korzeni lukrecji i rdestowca; kortykopodobne działanie psianki słodkogórz (jest bogata we frakcje steroidowe), zalecanej przez lekarzy-fitoterapeutów w pomocniczym leczeniu egzemy ("pomocnicze" znaczy tyle, co zmniejszające zużycie maści sterydowych - lub wręcz je eliminujące, jak dobrze pójdzie); alkaloidy glistnika (sangwinaryna i chelidonina) wytłumiają skutecznie IgE-zależne stany zapalne (wpierw przeczytałem o tym u prof. Ozarowskiego, później trafiłem na całkiem nowe badania na necie - ściśle medyczne, naukowe); wielorakie, silnie przeciwzapalne działanie wrotyczu (nie bez znaczenia dla atopowca są także działania wiruso- i bakteriobójcze tych roślin - tu wrotycz chyba nawet wiedzie prym, tłucze w zasadzie wszystko włącznie z wszami);
5) tak, jest możliwa reakcja uczuleniowa na te zioła - choć się z nią jeszcze bezpośrednio nie zetknąłem;
6) a zatem - tak, faktycznie: wszyscy, którzy testowali moje kremy byli zdumieni ich działaniem, spokojnie nimi zastąpili maści sterydowe; mamy przypadki małych dzieci, w przypadku których było to pierwsze jakkolwiek działające leczenie - można to nazwać efektem spektakularnym;
7) nie walczę z rzekomo złą "medycyną współczesną" - proponuję ją uzupełnić czymś, co było z dawien dawna stosowane, opisywane w literaturze medycznej (np. kąpiele ziołowe u Ożarowskiego) i ma swoje naukowe uzasadnienie, a na dodatek wydaje się mieć znaczną skuteczność przy braku zauważalnych skutków ubocznych.

Oto 3 kroki do poprawy stanu skóry i "wzięcia pod kontrolę" AZS:

I. Stan ciężki

Jakiekolwiek "mazianie" zdaje się nie skutkować w takich przypadkach (erytrodermia) - jednak medycyna ma na to sposoby, są znane interwencje skuteczne. Najbardziej znane:
- steryd doustnie lub dożylnie;
- immunosupresja - wydaje się, że dużo lepsza od sterydu, pozwala stosunkowo łatwo odstawić stopniowo lek zachowując efekt leczenia (poprawę stanu); w przypadku sterydów jest to dużo trudniejsze, o ile w ogóle możliwe.
Mniej znana interwencja na taki przypadek - podanie antybiotyku (np. Duracef). Co lepsi, bardziej rozeznani dermatolodzy wiedzą, że trzeba go podać w przypadku zapalenia skóry z licznymi, ropnymi wypryskami. Gronkowcowo-paciorkowcowe zakażenie skóry niesamowicie nakręca AZS. Dłuższa antybiotykoterapia przerywa "zaklęty krąg" i pozwala dojść do zupełnie normalnego stanu skóry - choć oczywiście należy jednocześnie czymś ją smarować i zaleczać - tu wchodzi standardowo maść z antybiotykiem i sterydem.
I już na tym etapie włączamy kremy ziołowe, które świetnie te środki zastępują. Wszystkie dotychczasowe doświadczenia na znajomych i nieznajomych to potwierdzają; dostępna literatura naukowa dotycząca badań nad roślinną farmacją jak najbardziej pozwala w to działanie ostatecznie "uwierzyć". Dodatkowo warto używać maść propolisową (z firmy Barć) - specyfiki te (maści propolisowe) wykazują na skórze lepsze działanie, niż maści z antybiotykiem i acyclowirem (opryszczka - też często komplikuje AZS). Serio, robiono badania, czytałem właśnie taki przegląd badań z maśćmi propolisowymi w zestawieniu z placebo, antybiotykiem, acyclowirem... propolis wygrywał.
Jest wyjątek - żadne maści ziołowe czy propolisowe nie zastąpią tych najsilniejszych sterydów typu Novate, Dermovate - i zmiany ich wymagające ziołami się nie wyleczą. Jednak wszelkie "lżejsze" sterydy dają się spokojnie zastąpić wyciągami roślinnymi, które dodatkowo nie uszkadzają skóry. Widziałem kiedyś badanie które wykazało, że wyciąg suchy z kwiatu rumianku działa wydajniej od standardowej maści z hydrokortyzonem - a to tylko przykład.

II. Kąpiele

Warto stosować od początku, nawet w najgorszym stanie. Ostrożnie tylko z bakteriami, które potrafią się łatwo roznosić i zaszkodzić (propozycja: przed i po kąpieli umyć się Octeniseptem). Oczywiście przeciwwskazaniem jest również uczulenie na dany składnik. Dermatologowie-fitoterapeuci polecają słomę owsianą do kąpieli jako środek pomocniczy - i jeszcze kilka innych ziół (przeglądałem niedawno takie lekarskie artykuły). Niestety zalecenia te nie uwzględniają środków najskuteczniejszych - takich, jak wrotycz, glistnik, wyka (polecana przez Różańskiego na SILNE zapalenia skóry) czy lukrecja. Efekt po samej kąpieli zawsze wyda się wątpliwy - zaczerwienienie czy podrażnienie nie jest rzadkością. Nie warto się poddawać - trzeba próbować kilka dni z rzędu, 20 minut kąpieli przed snem. Efekt portafi BARDZO zaskoczyć.
Podstawowe zioła typowo "kąpielowe" w moim rozumieniu czy wg mojej praktyki:
- wrotycz (szklanka zmielonego ziela lub kwiatów, zaparzona lub pogotowana w dużym garnku);
- glistnik (używam suchego - ok. szklanki na gar);
- przetacznik leśny;
- wyka;
- lukrecja (gotować);
- uczep.
Oczywiście jest tego więcej - a do tego warto mieszać różne zielska, dodawać pomocnicze o korzystnym działaniu na skórę - jak skrzyp (pogotować z 20 minut - puszcza wówczas koloidalną krzemionkę), rdest ptasi (podobnie), liść orzecha włoskiego, kora dębu, łopian, nagietek, kwiat lipy...
Dzieci bym w glistniku czy wrotyczu nie kąpał. Uczep jest bezpieczny i skuteczny. Pielęgnuje i wygładza skórę jak emolient a dodatkowo działa przeciwzapalnie (seskwiterpeny mają silne działanie przeciwzapalne). Z produktów handlowych godny polecenia jest uczep z Darów Natury. Łatwo uzbierać kwitnący w sierpniu i nasuszyć - rośnie nad bajorami, widywałem i w mieście. Smaczny jako herbata, szczególnie z dodatkiem mięty (słodkawy).
Ogólnie taka "kąpiel zielna" działa jak emolient - ale dodatkowo wyraźnie przeciwzapalnie, niekiedy wręcz spektakularnie. Po kąpieli smarujemy - wykorzystujemy moment lepszego przeyswajania leku na rozluźnioną, oczyszczoną skórę.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale