kamiuszek kamiuszek
1184
BLOG

Nerw wojny

kamiuszek kamiuszek Polityka Obserwuj notkę 3

Wszyscy pamiętamy Maćka z Bogdańca. Jego ród dzięki Litwinom i Krzyżakom podupadł i Maćko miał dwie drogi wiodące do poprawy losu. Niebezpieczną lub ryzykowną. Pierwsza taka, że patrzyłby jak mu zboże rośnie, a to co wyrośnie co roku opędzlowywał na przykład do Gdańska. No ale głupi nie był, więc wiedział, że ten pomysł tylko w teorii ma szansę powodzenia. Malbork posiadał wszak swoje plany, które niestety wcielał w życie i nie było w nich miejsca dla Maćka.

Postanowił zaryzykować i wystawić swoje aktywa na giełdzie sprawności rycerskich – znaczy pójść na wojnę. W tym celu zastawił mająteczek, a za uzyskaną gotówkę nabył co trzeba i wraz z bratankiem wyprawił się na spotkanie innych takich, którzy dla dóbr doczesnych i sławy potykali się w bitwach i pojedynkach. Tamci mieli jeszcze dodatkowy powód wynikający z ludzkiej naiwności i odwiecznej podatności na propagandę.  
 
Maćko zaryzykował to, co miał, aby zdobyć więcej lub szybko zakończyć żywot. Poszczęściło mu się na rynku czynów rycerskich, zdobycz zawiózł do Krakowa, gdzie pokłonił się najpiękniejszej królowej Jadwidze, spieniężył nadmiar łupów w zaprzyjaźnionym żydowskim kantorku, a za uzyskaną gotówkę wykupił majątek. I, zapewniwszy w ten sposób bratankowi życiowy start, mógłby odetchnąć z ulgą. Niestety pobudzony modą i hormonami młodzian narozrabiał i to tak, że Henryk Sienkiewicz miał czym urozmaicić jedną z najważniejszych powieści politycznych, jakie powstały w naszym kraju. 
Tak, „Krzyżacy” to coś, co można nazwać utopią rycerską. Kiedyś, jak lenistwo pozwoli, temat rozwinę, bo szkolna interpretacja Krzyżaków jest zawstydzająco głupia.  
Sienkiewicz, zanim wziął się do Krzyżaków, wprawiał się przy opisywaniu przygód późnych wnuków Maćka - ludzi, którzy musieli mierzyć się z maszynerią świata nie bardziej skomplikowaną od średniowiecznej, ale wypotworniałą w sposób przerastający ludzkie pojęcie, serce i sumienie.
 
Zbyszko miał stosunkowo dobrze - przez karty powieści jedynie dojrzewa. Kmicic, żeby wyjść na ludzi, musi drastycznie zmienić się w Babinicza. W powieści "Krzyżacy" hollywoodzką dramatyczną przemianę przechodzą bohaterowie drugoplanowi. Hlawa – taki kuzyn husytów – z niewolnika przekształca się w rycerza. Zaś De Lorche - z dzielnego euroleminga, przedzierzga się po prostu w przytomnego Polaka z oryginalnym nazwiskiem. Na te przemiany niezaprzeczalny wpływ miał oczywiście wdzięk Polek. Co jest jedną z przewag cywilizacji rycerskiej typu polskiego, ale nie jedyną. Te bardziej brutalne zalety zostały potwierdzone pod Grunwaldem. 
Jest jeszcze ciekawa przemiana z rycerza w świętego męczennika, ale o tym jak lenistwo pozwoli.
 
Dlaczego Zbyszkowi wystarczyło po męsku dojrzewać, a Kmicicowi trzeba było aż odpokutowywać krwawo i do utraty przytomności?
Kmicic jest dzieckiem czasów, w których to już sam bankier - zupełnie bez pytania Maćka o opinię - decyduje kiedy jest wojna a kiedy pokój, w których o wyniku tej wojny przesądzają zawodowi bandyci zwani najemnikami, janczarami lub kozakami. W tych czasach nie ma już wcześniejszego dylematu: uprawiać ekologiczną żywność na handel, czy może, ryzyk-fizyk, stanąć w szranki. Ruszyła lawina postępu, zmiotła rycerskie dylematy i się nie zatrzymała. 
 
Reguła „wasal mojego wasala nie jest moim wasalem” zostanie lada moment przekuta w nowocześniejszą „podwładny mojego podwładnego jest moim niewolnikiem”. Oto bowiem jeszcze za życia Kmicica udało się wynaleźć sprawniejszy sposób finansowania wojny niż Maćkowy zastaw, lepszy nawet niż lichwa i pożyczka u Fuggera. Tym nowoczesnym narzędziem bankowym jest „tani kredyt”, o którym Daniel Defoe napisał zdaje się z entuzjazmem: 
 
Kredyt powoduję wojnę i powoduje pokój, podnosi liczebność armii,
wyposaża flotę, prowadzi bitwy, oblega miasta i jednym słowem
rzekłszy, w tym właśnie tkwi siła wojny, nie w samych pieniądzach
(...) Kredyt sprawia, że żołnierz walczy bez zapłaty, armie maszerują
bez zapasów żywności (...) stanowi fortyfikację nie do zdobycia (...)
sprawia, że papier uchodzi za pieniądz (...) i wypełnia skarb państwa
i banki tak wieloma milionami, ilu na żądanie zapragną.*
 
Brzmi znajomo? Jak widzimy, nie zrobiliśmy zbyt wielkiego postępu od momentu fuzji brytyjskiej i holendarskiej kompanii wschodnioindyjskiej, którą to operację w historiografii politycznej zwie się „Chwalebną Rewolucją” . Dużo większy przewrót w pojmowaniu świata i człowieczeństwa nastąpił między epoką spełnionego Zbyszka, a narodzinami rozdokazywanego Kmicica.
No i teraz musi się już wydać, po co ja to wszystko gadam. To koleżeńska reklama. 
 
Z tym, co wydarzyło się w Polsce, czyli w środku świata, między XV a XVII wiekiem mierzy się nasz kolega Gabriel Maciejewski w swojej najnowszej książce pt. „Baśń jak niedźwiedź II”. Od tej tutaj opowiastki Baśń różni się zasadniczo. Nie ma w niej żadnych fikcyjnych postaci. Za to jest mnóstwo dat i faktów pokazanych przez Coryllusa w zaskakujących kontekstach i splecionych w fascynującą opowieść, co odróżnia Baśń również od podręczników. Polecam.
 
 
* cytat z "Imperium" Nialla Fergusona - takiego adwokata Wielkiej Brytanii, posługującego się na co dzień wizytówką historyka. Cena po przecenie 15 złotych. I to też odróżnia książki Coryllusa od typowej oferty - one nie tanieją! - coryllus.pl
kamiuszek
O mnie kamiuszek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka