Tym razem miał być felietonik o sztuce filmowej (ktoś przecież musi takie rzeczy pisać, gdy Kłopotowski zajmuje się krytyką sztuki trollingu), ale wyszło takie, jakby piosenka, coś.
i pod wierchem i pod borem
kryty miedzią albo strzechą
radzi sobie sam z uporem
radzi sobie
człowiek echo
gdzieś zadzwoni jak w kościele
polifonią w nim dwie słowie
i w pejzażu się rozściele
niech się wyśpi
echo człowiek
czy nad odrą czy za bugiem
bywa dumnym antyklechą
bowiem wiąże wpływy z długiem
czy z czymś takim
człowiek echo
czy w pustyni czy na puszczy
głosem wielkim powie co wie
jesień
ścianę
lasu
łuszczy
zprzejrzyścieje
echo
człowiek
i pod wierchem i nad morzem
wciąż niewielką jest pociechą
że ty milczysz milczysz boże
a nie milczy
człowiek echo




Komentarze
Pokaż komentarze (15)