kamiuszek kamiuszek
1633
BLOG

Toyah, Coryllus i krótka teoria wszystkiego

kamiuszek kamiuszek Polityka Obserwuj notkę 15

Drogi Toyahu, nie jest tak, że Coryllus pop lekceważy. Przecież to wszystko doskonale rozumiesz. 

Wszystko co w kulturze jest ważne jest popem. W takim sensie, że tylko pop jest w stanie wpływać na to, co myśli większość. To pop ma wpływ na decyzje wyborcze i w ogóle widzenie świata. I tę atmosferkę, która każe z niektórych drwić, a o niektórych mieć fantazje seksualne.
 
I tu dotykamy pierwszej istotnej opozycji szatańsko-anielskiej. Mianowicie pop zyskuje niezależnie od tego, czy wynosi kogoś na piedestał, czy z tego piedestału strąca. Czy każe popólstwu z kogoś drwić, czy kogoś ubóstwiać, nie ma to znaczenia żadnego z punktu widzenie przepływu Mamony. Uwaga jest skupiona. Się klika, się patrzy, się słucha. Się przeżywa! Jest cudnie.
 
W kulturze anielskiej – człowiek za życia jest tylko człowiekiem – a nie żadną gwiazdą rocka, dlatego też w tej kulturze mało które dzieło jest w ogóle podpisane. Jak ktoś wybitnie się zasłuży, to co najwyżej potem zostanie uznany za świętego. A podlecem kultura anielska nie zajmuje się nawet za życia podleca. Po prostu podleca się nienawidzi, czyli odwraca od niego wzrok.
 
Dlaczego ta szatańska i mamoniczna reguła jest tak wydajna? Ano dlatego, że obejmuje całe spektrum ludzkich emocji i potencji. Rzec by można, że korzysta z nieskończoności ludzkich możliwości. Jest jak gigantyczny i elastyczny kokon. Im dalej człowiek, będący w jej wnętrzu, wyciąga ręce albo rozprostowuje nogi, tym dalej sięga ten pop. Nie ma takiego wykroczenia, które mogłoby szatańską błonkę przebić. Kultura szatańska nawet lubi taką ambicję i wyrywność, gdyż dzięki niej swoją objętość tylko powiększa.
 
Kultura anielska nie jest tak wydajna. Nie ma takich ambicji i nawet takich możliwości nie ma.  
 
Drugą ważną różnicą jest hierarchiczność. Wspomina o tym Coryllus przy okazji omawiania właściwości popu. W kulturze anielskiej (jeśli nie liczyć zawiłości angelologicznej systematyki) hierarchia jest płaska. Wszyscy są przed Bogiem równi. W kulturze szatańskiej wprost przeciwnie. Hierarchia jest konieczna, aby było widać, czy aspirant wspina się, czy już mu wystarczy i najwyższa pora rejestrować jego wspaniały upadek. Notowania. Notowania! Przy czym związek osobistych zasług a wyceny jest mniej więcej taki jak związek sprawiedliwości z sądami. I wraz z rozwojem marketingu coraz bardziej się rozmywa.
 
Trzecia rzecz, to nie jest tak, że kultura szatańska jest kulturą dla leniwych. Wprost przeciwnie. Uczestniczenie w niej wymaga ogromnego wysiłku, trzeba być na bieżąco, trzeba koniecznie zabrać głos w sprawie buczenia, trzeba znać ostatni gniot, a przynajmniej wiedzieć co jest reklamowane. Jak tam przedstawia się top lista, kto prowadzi w Primier Szip i czy kalafior mocno stoi na giełdzie w Paciejewie. To przyznasz, Toyahu, że wymaga wysiłku, koncentracji i nawet pewnego talentu. Gnuśność więc człowieka poddającego się kulturze szatańskiej, jest tylko takiego rodzaju, że on nawet nie pomyśli, że mógłby tracić swój cenny czas na wymyślenie innej konkurencji. Musi wszak gnać i być na bieżąco. Jak się taki ucheta, to potem sam już sobie wmówi, że było warto.
 
I teraz co my biedne ludzie mamy zrobić w tej bitwie szatańsko-anielskiej? Jak odnaleźć się w tej wojnie reguł? Jednej takiej, która mówi, że: człowiek tak w ogóle to jest Bogiem, ale sam w sobie wart jest tyle na ile mamoniści wycenią jego wzlot lub upadek. A drugiej  takiej, w której każdy człowiek jest dzieckiem Boga i dlatego sam w sobie wart jest całego świata.
 
Po pierwsze: należy uznać, że skoro Bóg pozwolił szatanowi wsadzić świat do gumowego wora, to tak jest dobrze. Po drugie: przyjąć i wreszcie w to uwierzyć, że jest tak jak sam mówisz, czyli że świat jest dobry. A z tego wynika, że należy zająć się światem na poważnie, aby nie obrażać jego Twórcy przez zajmowanie się opakówką. Co znaczy traktować Boże dzieło poważnie? Znaczy to na przykład opisywać świat i nagradzać uwagą tych, którzy to czynią.
 
Na marginesie. To właśnie tu jest główna oś konfliktu między zespołem Wapowski-Kopernik-Sculteti a gangiem oźralców i opilców. Niestety ci ostatni tymczasowo wygrali i dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.
 
Wybacz chaotyczność i połebkarstwo. Kradnę czas, żeby to napisać, więc inne być nie może. 
kamiuszek
O mnie kamiuszek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka