4 obserwujących
67 notek
18k odsłon
  319   0

Dostępne w Polsce środki obronne

Wstęp

Filozofia obrony

Samoobrona zadaje kłam politycznie poprawnemu twierdzeniu, że zadawanie bólu drugiej osobie nie jest właściwym środkiem perswazji.

Jest dokładnie odwrotnie. Broniący się zadaje ból napastnikowi, licząc, że ten zaniecha swoich działań, co na ogół odnosi skutek.

Należy się jednak liczyć, że niektórzy osobnicy, wskutek wychowania, narkotyków lub niedorozwoju, będą jeszcze bardziej agresywni wobec zagrożenia bólem.

Należy się więc liczyć z koniecznością trwałego uszkodzenia napastnika.

Psychologia napastnika

Stosunek napastnika do ofiary można najlepiej określić jako relację drapieżnik – pokarm.

Napastnik typuje ofiarę, starając się znaleźć kogoś, kogo będzie mógł zaatakować nie czyniąc sobie większej szkody. Podobnie jak wilki wybierają słabe i chore sztuki ze stada, napastnik będzie atakował osoby zmęczone, zgarbione, sprawiające wrażenie pogrążonych w depresji.

Szybki, elastyczny i zdecydowany krok, czujne spojrzenie, wyprostowana sylwetka z daleka informują, że atak na taka osobę może napastnika sporo kosztować.

Rola służb

Większość ludzi wychodzi z założenia, że po to płacą podatki na policję i wojsko, aby służby te chroniły ich zdrowie i życie.

Jest to całkowicie błędne podejście. Wojsko ma za zadanie ochraniać trwałość organizmu państwowego, nie zaś poszczególnych obywateli. Policja ma za zadanie ścigać przestępców, ale najpierw musi pojawić się przestępstwo, co oznacza, że ktoś ucierpi zanim policja się weźmie do roboty.

Brak środków obrony nie uchroni nikogo przed przestępcą. Zrobi to wyłącznie odpowiednie przygotowanie psychologiczne i trening samoobrony.

Fałszywe przeświadczenia

Wiele osób pociesza się, że w przypadku zagrożenia jakoś sobie dadzą radę. Sypną przeciwnikowi piaskiem w oczy, kopną w słabiznę i uciekną.

W praktyce brak treningu psychologicznego, umiejętności obronnych, zestawione z agresją werbalną i fizyczną napastnika powodują wstrząs i zupełny paraliż. Ofiara staje się całkowicie bezwolna i podatna na dowolne fantazje napastnika.

Minimalne przygotowanie psychologiczne i umiejętność używania czegokolwiek, co zwiększa Twoje szanse, postawi Cię w zupełnie innej roli. Najlepiej więc posiadać coś, czego się umie używać.

Cztery zasady samoobrony

  1. Unikaj niebezpiecznych miejsc i sytuacji. Omiń niebezpieczeństwo. Staraj się przewidzieć konfrontację i zapobiegać.
  2. Jeżeli jesteś świadkiem niebezpiecznego zdarzenia, które nie dotyczy Ciebie lub Twoich bliskich, oddal się stamtąd jak najszybciej. Jeżeli chcesz pomóc, zadbaj najpierw o siebie. Poszukaj pomocy, zadzwoń po policję. Sam nic nie zdziałasz.
  3. Jeżeli nie możesz uciekać, broń improwizowana zwiększy twoje szanse.
  4. Jeżeli przycisnęli Cię do muru i nie masz nic pod ręką, nie stawiaj sobie hamulców. Gryź, wrzeszcz, wykorzystaj swoje ciało maksymalnie.

Broń (nie)improwizowana

Broń jest zawsze narzędziem i trzeba się umieć nią posługiwać. Nieumiejętnie zastosowana – tak jak nóż – może być zagrożeniem dla operatora.

Wymieniana tutaj broń to nie jakieś amulety, które samą swą obecnością odepchną napastnika. Nawet improwizowana, przysłowiowy piasek w oczy lub kij, wymaga treningu. Gdy nauczysz się walki kijem, przegonisz napastnika szczotką do zamiatania.

Broń jest konstruowana z myślą o jej łatwym użyciu. Lepiej ją mieć i nigdy nie zastosować, niż nie mieć wtedy, kiedy jest potrzebna.

Paralizator

Paralizator generuje wyładowanie elektryczne o wysokim – kilku a nawet kilkudziesięcio- milionowym woltażu i bardzo niskim natężeniu. 

Powoduje to paraliżujący ból, który w założeniu ma być niegroźny, chyba że wyładowanie nastąpi w obrębie klatki piersiowej lub głowy.

W razie gdyby napastnik zdołał wyrwać paralizator z ręki broniącego się, istnieje specjalne zabezpieczenie, które pozostaje na nadgarstku i blokuje paralizator. Po odzyskaniu, wystarczy włożyć pin w odpowiednie miejsce, aby przywrócić pełną sprawność urządzenia.

Paralizator – wady

Główną wadą jest krótki zasięg z jednoczesnym długim czasem przygotowania do działania. Paralizator trzeba wyjąć, odbezpieczyć i włożyć pin. Wszystkie te czynności trochę trwają i są doskonale widoczne dla napastnika, który może się przygotować.

Paralizator jest dużym urządzeniem i nawet nieaktywny stanowi zagrożenie po wyrwaniu. Napastnik może po prostu uderzać nim w głowę osobę, która usiłowała się bronić. 

Nie da się wciąż porażać napastnika, a po wyłączeniu paraliż ustępuje bardzo szybko.

Z tych względów oceniam to urządzenie za najmniej skuteczne.

Paralizator zamaskowany

Paralizator może spełniać inne funkcje. Najczęściej jest to latarka. Może pełnić rolę breloka do kluczy, ułatwiając poruszanie się w ciemnościach klatki schodowej lub mieszkania, a w razie potrzeby, jeden ruch palca wyzwala energię paraliżującą napastnika. Może też skutecznie oświetlać drogę (300 lumenów), oślepić i porazić napastnika.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale