4 obserwujących
68 notek
18k odsłon
  189   1

Historia magistra vitae

Żeby wyciągnąć właściwe wnioski ze zdarzeń historycznych, trzeba je widzieć w szerszym kontekście.

Czas bohaterów

W 508 p.n.e. Rzymianie wygnali swojego ostatniego króla z dynastii Tarkwiniuszy. Trzeba wiedzieć, że od czasu Romulusa, królowie rzymscy byli obierani przez lud. W 617 p.n.e. władzę objął etruski szlachcic z miasta Tarkwinia. Gdy zaniemógł, władzę w jego imieniu sprawował zięć, Serwiusz Tulliusz, którego później wybrano królem. Po nim z kolei mąż córki Serwiusza, Lucjusz Tarkwiniusz, znany lepiej pod przydomkiem Pyszny. Z zewnątrz wyglądało to na dynastię, ale w rzeczywistości cały czas były to wybory ludu, który akceptował osoby z tej samej rodziny. Byli to bowiem ludzie mądrzy i wiele dali swoim poddanym. Dopiero ostatni z nich, Tarkwiniusz Pyszny zdecydowanie przegiął, zabiegając o wybranie swojego syna na następcę. Nie dość, że sam rządził despotycznie, to jego dwaj synowie byli dużo gorsi. Jeden z nich zgwałcił żonę będącego w gościnie krewnego, która popełniła samobójstwo z tego powodu. Wybuchło powstanie i Tarkwiniusz Pyszny został wypędzony z Rzymu, a monarchia obalona – Rzym stał się republiką. Tarkwiniusz chcąc powrócić do Rzymu, zastał bramy miasta przed sobą zamknięte. Rzymianie, a dokładnie przywódcy wojska wybrali Brutusa i Kollatyna na pierwszych konsulów.

Tarkwiniusz schronił się w Kluzjum, gdzie rządził Lars Porsenna i snuł plany powrotu na tron. W Rzymie wciąż miał zwolenników, którzy przygotowywali jego powrót. Między nimi byli podobno nawet dwaj synowie Brutusa – Tytus i Tyberiusz. Spisek jednak odkryto, a wszystkich spiskowców bez wyjątku ubiczowano na śmierć. Cały majątek byłego władcy, tzn. pola podmiejskie, zostały poświęcone bogu Marsowi i przeszły we władanie państwa – odtąd nazwane Polami Marsowymi. Tarkwiniusz, nie dając za wygraną, sprowadził na Rzym oddziały Etrusków. Porsenna zaufał słowom Tarkwiniusza, że miastem rządzi banda intrygantów, terroryzując obywateli. Miasto zdołało odeprzeć wroga, ale w jednej z bitew zginął konsul Brutus. Podczas ostatniej próby odzyskania władzy armia Porsenny zepchnęła Rzymian za Tyber, zająwszy wzgórze na prawym brzegu rzeki, późniejsze przedmieście Janikulum (miejsce, gdzie według tradycji ukrzyżowany został święty Piotr). 

Tu właśnie wkracza na scenę Gaius Mucius Cordus. Za zgodą senatu udał się do obozu oblegających, aby zabić ich króla. Takie były wtedy nastroje. Olśniony dostatkiem zabija przypadkową osobę. Schwytany wkłada rękę prawą do ognia, aby udowodnić, że nie lęka się tortur. Od tego czasu otrzymał przezwisko Scewola, czyli mańkut.

Lars Porsenna nie był głupcem, ani też nie przybył, by złupić Rzymian. Przesłuchał Gajusza i wyrobił sobie własny osąd na temat tego, co właściwie stało się w Rzymie. Odstąpił od oblężenia, zawarł traktat pokojowy, w którym wymienili się zakładnikami i odchodząc zostawił Rzymianom zapasy prowiantu dla wojska.

W 507 p.n.e. Porsenna ponownie wysłał ambasadorów do senatu rzymskiego, prosząc o przywrócenie Tarkwiniusza na tron. Legaci zostali odesłani z powrotem do Porsenny, z przesłaniem, że Rzymianie nigdy nie przyjmą ponownie Tarkwiniusza i że Porsenna powinien z szacunku dla Rzymian zaprzestać prośby o ponowne przyjęcie Tarkwiniusza. Porsenna zgodził się, mówiąc Tarkwiniuszowi, aby kontynuował swoje wygnanie gdzie indziej niż w Kluzjum. Porsenna przywrócił także Rzymianom ziemie Wejów, które zostały odebrane Rzymowi na mocy wcześniejszego traktatu pokojowego. Zwrócono też zakładników, dzięki czemu powstał trwały rozejm między Porsenną a Rzymem.

Tarkwiniusz udał się na dwór Arystodemosa w Kume, gdzie zmarł w 495.

Minęło 900 lat.

Około roku 400, gocki wódz imieniem Alaryk został ogłoszony królem. Goci szukali porozumienia z Cesarstwem po tym, jak najechali ich Hunowie. Po dłuższych tarciach, wywołanych zetknięciem się z bizantyjską korupcją, zawarli pokój z cesarzem Teodozjuszem I, tworząc federację Wizygotów. Po śmierci Teodozjusza uznali, że traktat wygasł i ruszyli na Bałkany. Przeciw nim został wysłany zdolny wódz, Flawiusz Stylicho.

Stylicho był dowódcą wojskowym w armii rzymskiej, który przez pewien czas stał się najpotężniejszym człowiekiem w Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego. Pochodził z Wandalów, ożenił się z Sereną, siostrzenicą cesarza Teodozjusza I i został opiekunem jego nieletniego następcy, Honoriusza. Dzięki geniuszowi Stylicho, cesarz Teodozjusz połączył w jedną całość cesarstwo. Sprzymierzeńcem Stylicho w wojnie przeciwko armiom zachodniorzymskim byli Goci pod wodzą Alaryka.

Był to jednak kruchy związek i niedługo potem Goci zaatakowali Państwo Rzymskie. Dowodzenie Stylicho trzymało ich długo w szachu, w końcu jednak jego polityczni przeciwnicy doprowadzili do pozbawienia dowództwa i śmierci. Głównym przeciwnikiem Stylicho był niejaki Olimp, dworak Honoriusza, który może i by sprawdził się w innych warunkach, ale nie w trakcie permanentnego zagrożenia wojną. Idiotyczna polityka Olimpa, nie tylko doprowadziła do śmierci jedynego kompetentnego dowódcy, ale też rozpoczęła masakrę dziesiątek tysięcy żon i dzieci Gotów służących w rzymskim wojsku. W rezultacie kilka tysięcy gockich żołnierzy uciekło do Alaryka i wzięło udział w pierwszym od 900 lat oblężeniu Rzymu.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale