Kaowiec Kaowiec
128
BLOG

Koalicja

Kaowiec Kaowiec Polityka Obserwuj notkę 0

 


     -   Co jest Waldek, czego mnie budzisz, tak sobie słodko drzemałem?

-        No jak to Dyziu, pogadać chciałem.

-        Ale mnie po niedzielnej bibie jeszcze łeb napieprza. Żeśmy się z Radkiem ululali, że ja cię nie mogę. No dobra, co tam masz dla mnie?

-        Mam dla ciebie 28 ludzi, którzy chcieliby z tobą pracować.

-        Ty lepiej powiedz mi, ile za nich chcesz.

-        Powiedzmy, że tyle samo. Wiesz, w imię dotychczasowej współpracy. No bo chyba dobrze nam się pracowało razem, nie?

-        W imię, w imię! Z drzewa spadłeś? Dzisiaj w imię to można ojca i syna pocałować. Oj nie fikaj Waldek za bardzo, bo ja mam też inne propozycje.

-        O Boże! Jakie? Chyba mi tego nie zrobisz!

-        A Janusz choćby. Zobacz, dał mi już nawet łapówę, podobno najlepsza, bo dojrzewała w lubelskim słońcu, zapalisz?

-        Dobra, daj. No rzeczywiście ekstra towar. I co ci proponował?

-        Daje mi aż 40 ludzi!

-        Dyziu, on cię w chu...balona robi, ja nie wiem czy to w ogóle ludzie są. Poza tym na pewno dużo za nich będzie chciał.

-        Wcale nie dużo, jeden stołek tylko mam mu zrobić i oddać.

-        Tylko jeden? O święty Florianie! No nie! Za jeden tylko stołek! Jaki?

-        Takie nowe ekologiczne bzdety, chyba Stołek Zielonych Cyklistów, czy jakoś podobnie.

-        Ufff, to mnie uspokoiłeś. No bo przecież na to nie pójdziesz!

-        Niby czemu?

-        Bo przecież Januszowi chodzi o Stołek Trawki i Pedalstwa!

-        Coooooo? No nie! Moment, niech odsapnę. Rany! Walduś kochany, toś mnie uratował. Za bystry to ty nie jesteś, ale w porównaniu do mnie to i tak geniusz. Ale by była sromota! Dzięki wielkie! Powiedzmy, że się z tobą dogadam, co wtedy ty sam byś chciał robić?

-        No jak dotychczas, bym się gospodarką zajął, i tym no ... wice?

-        Ty, gospodarką? Chyba rolną u siebie w polu. Dobry chłop z ciebie, ale już mówiłem ci, nie fikaj. Zaraz będzie u mnie Ryszard Czerwony Wielki, a on też ma trochę ludzi, którzy na pracę u mnie są napaleni, jak stonka na ziemniaki. Tak więc Walduś spadaj na razie, przemyśl swoje propozycje i wtedy przyjdź jeszcze raz za kilka tygodni.

-        Jak to tygodni? Przecież robota czeka, pilne rzeczy trzeba kontynuować, nowe zaczynać!

-        Jaka robota? Nie peniaj Waldek, już po kampanii, teraz mamy cztery lata wakacji. Zresztą Ryszard pewnie będzie chciał budzić jakieś czerwone nieboszczyki, dam mu wtedy kopa w tę wielką dupę. To może wpadnij jutro, pogadamy znów i sobie zapalimy tego Januszowego zielska.

 

W skali wszechświata i wieczności wszelkie koalicje nie mają znaczenia.

Kaowiec
O mnie Kaowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka