Już chyba nikt w Polsce pod względem europoprawności nie umywa się do naszego niedoścignionego asa dyplomacji. Nasz as, wiedząc, że sprzedaje nas za kilka niemieckich Euro i idąc dalej w zaparte, musi się jakoś choć pobieżnie wybielić i odwrócić naszą uwagę, wtykając kij w nowe mrowisko.
Przyszedł więc dzisiaj na grób ks. Jerzego Popiełuszki i pokrwawioną sutanną naszego męczennika wytarł swoją kłamliwą gębę. Powiedział: "Ksiądz Jerzy, gdyby żył, byłby dumny, że wolna Polska ma dzisiaj silną pozycję w jednoczącej się Europie." Naprawdę nie znam nikogo, kto w tak okrutnie prostacki sposób posługiwałby się jawnym kłamstwem.
Ksiądz Jerzy, który nad życie umiłował PRAWDĘ i WOLNOŚĆ, czy mógłby być dumny z tego, że nasz biedny kraj będzie dopłacał do najbogatszych złodziei w Europie, zamiast zająć się własnymi ludźmi i własną biedą? Co sądziłby ksiądz Jerzy o oddaniu systemów finansowych, prawnych i połowy ustawodawstwa, czyli WOLNOŚCI w ręce zdemoralizowanej, lewackiej Europy?
Zdanie wypowiedziane dzisiaj nad grobem błogosławionego powinno brzmieć: "Ksiądz Jerzy, gdyby żył, wstydziłby się, że coraz mniej wolna Polska ma dzisiaj tak słabą pozycję w rozpadającej się Europie"
I na ten rozpad Europy czekam i o niego się modlę. Za wstawiennictwem błogosławionego księdza Jerzego także.


Komentarze
Pokaż komentarze