Jak widać szeregowy prezes Kaczyński dał jasny i czytelny sygnał nazywając Polaków hołotą do brutalizacji rzeczywistości. Jego przekaz otworzył bramy piekła nienawiści i wykluczeń. Jego wierni funkcjonariusze otrzymując od Kaczyńskiego przyzwolenie na wykluczenia innych z człowieczeństwa, czują spełniają zadanie, które prezes nakreślił, a raczej określił kim i czym jest część Polaków. Pozwolił na odczłowieczanie ludzi tylko dlatego, że ma taki kaprys, fanaberie.
Pomijając nazwiska dwóch funkcjonariuszy z kasty Kaczyńskiego, którzy w sposób już nie tylko chamski i perfidny odczłowieczyli nie tylko inność seksualna, lecz co jest bardziej prostackie i obrzydliwe, z uśmiechem na ustach, wypowiedzieli człowieczeństwo także tym, którzy akceptują, popierają lub po prostu istnieją jako porządna rodzina w której dziecko czuję i kocha inaczej. Kaczyński i jego wierna armia nie może tego po prostu, po ludzku zrozumieć. Dlatego dwóch pseudo ludzi, łącznie z Dudą na czele, są zwykłymi prostakami, hołotą, która do tej pory nie zeszła z drzewa. W swojej tępej wizji, nie ogarniają, że już ktoś kiedyś wykluczał, poniżał i odczłowieczał ludzi, całe społeczności. To właśnie niejaki Hitler stworzył morderczą instytucję, barbarzyński mechanizm, którym nie tylko niszczył całe społeczeństwa, ale też ich unicestwiał.
Patologiczny przypadek pokazał jedna Duda, który po oświadczeniu, że LGBT to jakiś bolszewicki ruch, udał się pózniej do Auschwitz złożyć kwiaty i uczcić pamięć pomordowanych. Zamordowanych przez system stworzony do eliminacji ludzi, między innymi tych którzy byli homoseksualistami, Żydami, Cyganami. Jaka zaistniała perfidia ze strony człowieka, który został przez przypadek wybrany prezydentem, żeby jednego dnia odczłowieczyć a drugiego oddać hołd pomordowanym w Auschwitz homoseksualistom. Dodatkowo zrobił to promując się w kampanii wyborczej.
Pozwolenie na odczłowieczanie Polaków wypływa z ust Kaczyńskiego. Jego chamski, prostacki, bezczelny i arogancki język wykluczenia, poniżenia to nic innego jak prosta instrukcja dla jego wiernych funkcjonariuszy, że maja tak samo robić. Kaczyńskiego bezkarność wynika z przyzwolenia, swoistego alibi jaka część ciemnego, tępego elektoratu, czyli pisowskiego ludu, nie tylko się z tym utożsamia, co aprobuję oddając głos na Kaczyńskiego. Jeśli spiralę nienawiści nakręca szeregowy prezes, to wykonawcami są już nie tylko jego funkcjonariusze, co suweren pisowski. To oni pozwalają na bezkarne Kaczyńskiego zachowanie.
Jeśli zaczyna się wykluczać ze społeczeństwa pewne społeczne, jeśli pozwolenie jest na słowne odczłowieczanie ludzi, to za chwilę nastąpi fizyczna eliminacja. Hitler też tak rozpoczynał. Najpierw agresja słowna, by za chwilę jego wierni fanatycy zaczęli od podpaleń, pobić, by na końcu eliminować fizycznie. Słowa jak widać, które zostały wypowiedziane przez guru sekty pisowskiej, mogą doprowadzić do zbrodni Polaka na Polaku. Przykładem, gdzie słowna nienawiść doprowadziła do mordu politycznego na Adamowiczu jak widać nikogo nie nauczyła. Więc jeśli teraz nie nastąpi przebudzenie ludu pisowskiego, jeśli teraz suweren kasty Kaczyńskiego nie wypowie posłuszeństwa, eskalacja będzie się tylko nasilać. Już nie słowna, ale fizyczna i to w najgorszej postaci.
Kaczyńskiemu i jego ludziom trzeba powiedzieć stanowcze-stop. Dość poniżenia, wykluczeń, chamskiego zachowania. Dość tej perfidnej władzy, która jest jak najgorsza zaraza, który trawi całą Polskę. Dość Dudy, który nie mając moralnego kręgosłupa, zrobi dosłownie wszystko, żeby znowu przypodobać się swojemu panu i władcy. Dość rządów kasty, która tylko dba o swój interes i dla zachowania przywilejów, będzie nie tylko Polaków dzielić na lepszych i gorszych, ale co jest barbarzyństwem, będzie dalej odczłowieczać tylko dla tego, że jakiś tępy lud ma takie oczekiwania. Jeśli nie teraz, to za chwilę Polska będzie pływać w krwi bratobójczej. A do tego jest zdolny właśnie Kaczyński, który jak pokazywał przykład, swoim małym pistolecikiem straszył już kiedyś Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)