Katastrofa rzeczywistości w różnych aspektach życia w Polsce to rzecz normalna. Zdewastowana, zniszczona konstytucja, sądownictwo upokorzone i zdeptane w swojej niezależności. Ustawy uchwalane dla korzyści obecnej władzy, wykorzystywanie państwowych pieniędzy dla własnych potrzeb. Rzeczywistość przeraża i nie widać, żeby nastąpiła jakaś normalność. Wszystko dąży do tego, żeby Polska była nie tylko w ruinie, ale była całkowicie zrujnowana. Zrujnowana Polska jest przecież łatwym kąskiem do większej aktywności w bezprawiu i nepotyzmie. Na ruinach można się przecież jeszcze więcej obłowić.
Rzeczywistość jaką nam kasta Kaczyńskiego stworzyła jest w aspekcie społecznym dla niektórych bardzo sprzyjająca. Ruina nie przeszkadza, żeby być zadowolonym finansowo. Zaślepieni mamoną w obojętności, wszystko im jedno co się właściwie dzieje. Konto zasilane łapówkami plusów od władzy, mamienie o jeszcze większym dobrobycie, powoduję, że ruiny i zgliszcz się nie zauważa. Nie przeszkadza ten fetor afer i skandali wydobywających się z ruin. Ich ta rzeczywistość nie zaskakuję. Oni ten fetor konsumują jako najwykwintniejsze danie. Ich poczucie smaku zostało kupione za srebrniki judaszowe.
Ponad pięć lat temu kasta wmawiała wszystkim, że Polska jest w ruinie. Swoją narracją obłudnym przekłamaniom wykazywała rzeczy i sprawy, które nigdy nie miały miejsca. Zdjęcia wyimaginowanych i kłamliwych sytuacji, poparte tępotą wypowiedzi funkcjonariuszy pisowskich. Wyglądało to jakby Polska nie odbudowała się jeszcze po drugiej wojnie światowej. Miało się wrażenie, że nie ma miejsca, które by nie było dotknięte jakimś zniszczeniem. Dzisiaj, gdy ruina jest większa, bo dotyczy życia codziennego, finansów i inwestycji, beneficjenci dobrej zmiany tego nie zauważają. Ich ślepota i głupota ma wymiar oderwania od rzeczywistości. To swoista katastrofa rzeczywistego obiektywizmu i realnego spojrzenia.
Dzisiaj Polska jest zrujnowana. Nie ma dziedziny życia, które brudnymi łapskami władzy nie zostały zniszczone, zdewastowane. Doprowadzone do zapaści, która nawet gdy w nicość odejdą obecni dewastatorzy i szkodnicy, tak łatwo i szybko z ruin Polska nie powstanie. Tych pisowskich zniszczeń, tak łatwo się nie odbuduje. Następne pokolenia będą musiały zmierzyć się z ruinami i zgliszczami. I to też od nich zależy, czy nastąpi bezkarność dewastatorów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)