Kaczyński z tylnego siedzenia przesiadł się na miejsce obok kierowcy. Teraz to on nie tylko będzie jeszcze bardziej nawigował i pokazywał drogę jaką ma podążać Morawiecki. Jego nawigacja jak widać z tylnego siedzenia nie była na tyle skuteczna i efektywna, więc teraz to sam szeregowy prezes będzie nawigacją dla premiera. Bycie obok kierowcy to przede wszystkim brak zaufania do kierującego. Nie tylko od dzisiaj będzie Kaczyński bardziej patrzył na ręce Morawieckiego, ale wyznaczał osobiście kierunek i to bardziej zasadniczy sposób. Przesiadka prezesa pokazuję, że stracił zaufanie do swojego ulubieńca, który całkowicie przestał panować nad swoimi ministrami. Takie wotum nieufności. Z drugiej zaś strony, siedząc obok kierowcy chcę mieć na oku Ziobrę by nie tylko patrzeć jemu na ręce co pokazywać jakie są priorytety w dalszym niszczeniu już nie sądownictwa ale niszczyć wrogów politycznych.
Dzisiaj każdy myśli, że Kaczyński zostając wiece Morawieckiego nie będzie w sposób oficjalny wtrącać się do pracy premiera. Sterując z Nowogrodzkiej wypuszczał swoje oczekiwania i żądania. Były one zasadniczo spełniane, ale nie w taki sposób jaki sobie zamarzył właściciel kasty rządzącej. Ustalenia swoją droga a realizacja szła gdzieś obok. Wszyscy grali na siebie i dla siebie czerpali korzyści. Dodatkowo rozgrywali się politycznie, chcąc uzyskać władzę dla siebie i swoich bliskich. Irytacja Kaczyńskiego była na tyle duża, że zmuszony został być premierem. Przecież nikt w to nie wierzy, że Morawiecki nim jest dzisiaj, to szeregowy prezes na Nowogrodzkiej będzie prowadził posiedzenia rządu.
Kaczyński dzisiaj w sposób już oficjalny został premierem. Nic tak naprawdę się nie zmieniło, od początku wszystkim sterował i rządził. I nic się też nie zmieni, dalej będzie sterował wszystkim z Nowogrodzkiej, być pojawi się raz czy drugi na posiedzeniu rządu i prawdopodobnie będzie zastępował Morawieckiego w posiedzeniu. Raczej jest to pewne, bo nie tylko z grzeczności ale bardziej ze strachu i lęku i pokory. Morawiecki odda mu swoje miejsce gdy tylko jaśnie pan Kaczyński zawita w urzędzie rady ministrów.
Jeśli ktoś jest zdziwiony, że Kaczyński wszedł do rządu a raczej został tam zaproszony jako wybitny ekspert od wszystkiego, to tylko w zakresie, że został tylko wice. Nie jest to żadna ujma ani jakieś poniżenie, to tylko techniczne zagranie, żeby prezesowi dać zarobić. Przecież 7 tysięcy emerytury, dieta poselska i inne dodatki to za mało dla prezesa. Musi jak widać dorabiać na urzędowym stanowisku. Podwyższy sobie tym sposobem emeryturę bo jak nadejdą chude lata i gospodarczo wszystko padnie, Kaczyński będzie się miał bogato. I w tym wszystkim właśnie o to chodzi. Mógł zostać premierem ale jest tak leniwy, że wice mu wystarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)