karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
61
BLOG

Władza bawi się wirusem.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 1

Władza od początku trwania pandemii nie miała pomysłu na walkę z wirusem. Wszystkie decyzje były nie tylko spóznione, ale bardziej chaotyczne. Decyzje nie wynikały z wiedzy tylko bardziej z paniki przed odpowiedzialnością. Eksperci alarmowali i proponowali rozwiązania, które miały w jakiś sposób przyhamować rozrost zachorowań, przestrzegali przed pewnymi decyzjami i podsuwali plan na dalsze działania. Władzy to nie interesowało. Byli zajęci sobą, LGBT, ukrywaniem patologi Szumowskiego, szukaniem winnych utraty 70 milionów, czy też rozgrywkami pozorowanymi w złego Ziobrę i dobrego Kaczyńskiego. Tworzyli jakieś dziurawe tarczę, które nic nie miały w sobie pomocy dla chorych, i tych którzy przez pandemię utracili stabilność życia codziennego. Ważniejsze było umieszczenie w owych durszlakach zmian prawa do dalszej dewastacji praworządności.

Dzisiaj tak naprawdę wirus jest poza całkowitą kontrolą. Żyję swoim życiem a raczej życiem i zdrowiem Polaków. Władza boi się dalszych obostrzeń bo wie, że ludzie wyszli by na ulicę w proteście przeciwko zaostrzeniu przepisów sanitarnych. Największy sprzeciw byłby ze strony polskiego kościoła, uderzyło by ich po kieszeni, gdyby ceremonie kościelne ograniczono by do kilku osób. Ryk niósłby się potężnym sprzeciwem. Utraty mamony na to nie może sobie kościół Rydzyka i Jędraszewskiego pozwolić. Listopadowe święta cmentarne i grudniowe to największe żniwa, zarobek bardzo istotny. Na ich utratę nie może sobie czarny kościół pozwolić. Władza ograniczy liczbę osób na weselach, restauracjach, kinach, sklepach, kościoła nie ruszy bo się katabasów po prostu boi. Z drugiej zaś strony, zmniejszenie osób w restauracjach czy tez w innych miejscach też do końca nie jest w interesie władzy. Tutaj wygra ekonomia bo im więcej ludzi w różnych handlowych i usługowych miejscach, tym państwo dostanie więcej pieniędzy z różnych form podatku. Tak więc, władza będzie pozorować walkę i zaostrzenia sanitarne lecz pozostawi całkowita wolność w sferze większych skupisk ludzi. To im się nie opłaca, woli mieć więcej zarażeń i zgonów, niż pozwolić sobie na mniejsze wpływy do budżetu.

Pozorowana walka z pandemią odbywa się też w służbie zdrowia. Brakuję miejsc w szpitalach, testy są wykonywane w coraz mniejszych ilościach. Nie ma kto praktycznie już zajmować się chorymi, bo stan personelu medycznego się dramatycznie zmniejsza. W szczególności dotyczy do pielęgniarek i ratowników. Nastąpiło zmęczenie i psychiczne wykończenie. Dodatkowo państwo nie potrafi dowartościować finansowo, więc ludzie rezygnują lub uciekają na zachód. Sam rząd ogłosił, że stan faktyczny personelu medycznego się zmniejszył i zmniejsza z każdym dniem. Zachód ma ogromne zapotrzebowanie na lekarzy, ratowników, pielęgniarki, bo już się szykuję na drugą potyczkę z wirusem. Szykują więc personelu medycznego, bo zdają sobie sprawę, że za chwilę będzie gorzej, niż pół roku temu. Polski rząd tego nie widzi lub po prostu lekceważy i ignoruję. 

Polska władza jest jak widać niebezpieczna dla Polaków. To jest być może większa zaraza niż cały ten wirus. To nie tylko ignoranci i laicy, to swoisty sabotaż, który w sposób świadomy władza stosuję. Oni tak naprawdę mają gdzieś zdrowie i życie zwykłego człowieka. Mają swoje szpitale, bez kolejki i żadnych przeszkód się szczepią i badają. Testy wykonują co kilka dni bo strach jest wielki. Dotyczy to także ich rodzin, bliższych, dalszych, znajomych. Oni się nie boja, bo wiedzą, że wszystko dla siebie mają i czują się w miarę bezpiecznie. Co ich obchodzi jakaś hołota. To plebs nic nie znaczący.

Czarna pisowska zaraza bawi się wirusem. Ich brak wyobrazni jest wręcz patologiczny. Ich myślenie, że nic się przykrego u nich nie wydarzy świadczy tylko o ograniczeniu umysłowym. Czuja się nieśmiertelni więc zagrożenie ignorują. Tylko przykład Trumpa pokazuję, że głupek tak samo myślał jak pisowska zaraza i teraz już zaczął już inaczej bredzić. Kwestią czasu, być może chwili będzie fakt, że jeden z drugim w tej swojej prostackim rozumowaniu na tyle poczuje oddech śmierci, że zauważy potęgę wirusa. Ale czy to go nauczy czegokolwiek? Trumpa nic nie nauczyło, więc i kasta Kaczyńskiego dalej się z wirusem będzie zabawiała. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka