karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
66
BLOG

Dzicz polityczna.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 3

Polscy politycy, nie patrząc z której bandy politycznej są, stworzyli swoją własną państwowość. Takie polityczne sekty, które mają swojego guru i przeróżnych szamanów. Żyją w tym zamkniętym obiegu, swoim kręgu nie interesując się rzeczywistością. Zamknęli się we własnych oczekiwaniach, marzeniach o korzyściach nie tylko finansowych. Ich poczucie wartości i odpowiedzialności za cokolwiek jest wręcz patologią, chamstwem i bezczelnością. Nie ważne, która dzicz polityczna jest bardziej istotna, nie ma podziału na lepszą, konkretniejszą, bardziej odpowiedzialną, która nie kradnie, oszukuje. Ta, czy tamta, rządząca czy też będąca w opozycji, to jedna wielka dzicz polityczna.

W całej historii od roku 1989 patologia politycznych partii i ludzi rozwija się, wręcz  jak wrzód na tyłku. Rośnie, pęcznieje syfem i brudami. pielęgnowany i otaczany troską wyborców. Od czasu do czasu wylewa się jakieś szambo, które opryskują tych wszystkich którzy tak starannie się opiekowali, czyli pozwolili wybrać tych oszołomów politycznych. Tryska z dziczy gnój i syf, chlusta udając, że to perfumeria. I to wieczne narzekanie, ciągłe niezadowolenie ze wszystkiego i wszystkich. To, że się między sobą kłócą, poniżają, wyśmiewają, atakują epitetami, to taki obyczaj polskiej polityki.Sami zresztą o tym po cichu bredzą, że co innego przed kamerą a inaczej gdy razem wódkę sobie popijają. Ich różnica jest pozorna, medialna, musza się jakoś wyróżniać bo przecież wyborca nie jest taki sam, musi myśleć chęciami innej rzeczywistości.

Dzisiejsza polityczność Polska to nic innego jak zabawa kto bardziej oszuka i obrazi Polaków. Tak naprawdę nie ma podziału na partię i ugrupowania. Oni są jednolitym i połączonym naczyniem. Jedni czy drudzy żyją w swoistej symbiozie, jeden bez drugiego nie może żyć i istnieć. Przecież od kilku kadencji w sejmie widać te same z co rokiem bardziej opuchnięte z dobrobytu mordy. Plankton się zmienia a grube ryby ciągle w tej mętnej politycznej wodzie pływają. Ich bycie i trwanie to sposób na życie. Bez wiecznych kłótni, obrażania, knucia is spiskowania nie istnieliby, po prostu śmierć, porażka życia. Czymże się różni taki Kaczyński od Tuska? Albo Duda od Komornickiego? Niczym. Niczym, bo jeden czy drugi znalazł sobie patent na życie. Zawodowi politycy, którzy dla chwil i momentów zaistnienia w rzeczywistości są w stanie zrobić wszystko. Powiedzieć to co jest wygodne i przyniesie korzyść nie tylko wizerunkową. Dbają o własne dobre samopoczucie, licząc kasę jaka dostaną na emeryturze. Czymże się różni kasta Kaczyńskiego od bandy Budki? Lewica od Konfederacji? Niczym i niczym się różnić nie może. Bo mają wspólne, ciche interesy.

Istnienie dziczy polskiej, politycznej w takim kształcie, gdy nic się nie zmienia w osobowościach, to wina nas wszystkich, którzy głosują. Sam się przyznaję, że wybierając mam pewne obawy, czy gdy oddam głos na mniej oklepaną twarz, nie zmarnuje tego swojego głosu, który przepadnie.  Wybierał i to mówię  pełną świadomością, ale też z niechęcią, żeby głos nie przepadł. Dzisiaj i wiem to z pewnością, że już takiego błędu nie popełnię. Trudno, głos się zmarnuje, ale wybiorę kogoś kto, być może będzie mniej lub wcale, pazerny na bycie zawodowym politykiem. Mam dość patrzenia wiecznie na te same mordy, pełne obłudy, frazesów, ogólników, kłótni pozorowanych. Nie mogę już słuchać jak bredzą o skromności i bycia dla idei a wyciągają ręce po większe pieniądze. Dość tego szamba czy to kasta Kaczyńskiego, hołoty Budki, miernot z Lewicy czy też żołnierzyków z Konfederacji. Żeby nie było, Celebryta Hołownia jest taki sam, zresztą jakoś nie widać nikogo innego. Trzaskowski wpadł w swoje ścieki i odpłynął nie wiadomo gdzie i dlaczego.

Jestem przekonany, że jest wiele osób tak myślących, szukających rozwiązań, żeby raz na zawsze pozbyć się tej dziczy, która tylko poluje na profity i korzyści polityczne i chęć wzbogacenia się a raczej uwłaszczenia na majątku państwowym. Trzeba stojąc przy urnie wyborczej głęboko zastanowić nad kandydatami. Istnieją na pewno, gdzieś po upychani gdzieś na dnie list wyborczych. Obecna dzicz polityczna, hołota z lewa czy z prawa, musi zniknąć w takim układzie. Dość tych Schetynów, Kaczyńskich, Czarzastych i innych głęboko myślących a raczej szukających inteligencji, rozumu. Trzeba to szambo opróżnić w końcu, niech śmierdzi jakiś czas, lecz z biegiem czasu wiatr zapomnienia rozwieje do końca po różnych marginesach całą dzicz polityczną.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka