Chciałem napisać, że ma co innego zrobić, lecz owy wulgaryzm by tutaj nie przeszedł. Dlatego w sposób delikatny Karol W. musi nie tylko odejść, ale też być zapomniany historycznie. Na pewno w sposób zdecydowany ów człowiek powinien zniknąć z ulic, szkół, szpitali, placów, wszelkiej maści tablic, pomników. Jego wizerunek musi być zlikwidowany ze sfery publicznej. Postać Karola W. już nie może być wyznacznikiem i wzorem moralnego zachowania. Został utopiony w szambie pedofilskiej zbrodni i to nie tylko przez swoje zaniechanie ale też przez obojętność.
Dzisiaj się okazało, Wojtyła stał się współudziałowcem w zbrodniczym układzie pedofilskim. Jego zachowanie nijak nie można zrozumieć z pozycji ludzkiej wrażliwości. Owszem, być może miał w swoim otoczeniu patologicznych ludzi, doradców, którzy za odpowiednie kwoty dostawali amnezji żeby powiedzieć Wojtyle, że ma w swoich szeregach zbrodniarzy. Ale jak wykazują dokumenty, o pewnych sprawach wiedział, był informowany innymi drogami. Dostawał listy o haniebnych czynach swoich funkcjonariuszy. To go najbardziej obciąża. Tak samo jak i to, że powinien bardziej być czułym na podszepty swoich diabelskich doradców. Bezgraniczne zaufanie pokazało, że miał w swoim otoczeniu współwinnych zbrodniczych zachowań.
Nie mnie oceniać, komu się nadaję się tytuł świętego. I tym bardziej dlaczego. To zagadnienie w nadawaniu komuś znaczenia świętości przynależy odpowiednim instytucjom tego czy innego kościoła czy sekty lub zgromadzenia pewnych wyznawców. Patrząc jednak z perspektywy czasu dziwne było nadanie takiego tytułu Wojtyle w tak szybkim czasie. Naciski na każdym kroku w różnych momentach, dają teraz dużo do myślenia. Być może komuś zależało na tym, żeby najważniejszy z kościoła katolickiego otrzymał na tyle szybko miano świętego, żeby w przypadku wylania się szamba pedofilii nie można by było zaatakować i obarczać winą świętego. Bo jak to by wyglądało, świętość rozliczać? Piętnować i wykazywać ten patologiczny system jaki panował w jego otoczeniu? Przecież to niedopuszczalne, wręcz zakazane, bo świętość jest nietykalna. Życie pokazało, że ten pośpiech był tylko swoistą zasłoną, która teraz gdy opadła, świętość zniszczyła.
Karol Wojtyła, papież kościoła katolickiego został dzisiaj zhańbiony. Jego wizerunek jako kogoś wybitnego upadł na takie same dno jak to co chronił i otaczał murem milczenia. Nie ma znaczenia, że miał udział w obaleniu komunizmu. Tym się nie wybroni, nie rozgrzeszy. Żadna pozytywna sprawa czy jego uczynek nie może przesłonić faktu, że pozwolił na pedofilię w swoim kościele. Czas więc na zweryfikowanie jego postawy. Tak samo przestać pisać i mówić, że jest jakimś moralnym autorytetem.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)