7 obserwujących
992 notki
208k odsłon
  312   0

Dyktator z Nowogrodzkiej.

Samotny, opuszczony w swoich marzeniach i oczekiwaniach, siedzi starzec i kombinuję jak się stać kimś ważnym, istotnym. Jego spełnienia życzeń idą ciężko, ślimaczą się, nie realizują spełnienia i oczekiwań. Jego potężne ego nie jest do końca wypełnione i raczej nigdy nie zostanie wypełnione. Nawet, gdy już wszystko będzie po jego myśli, gdy już Polskę zawłaszczyć dla siebie w całości, gdy zamknie Polaków za drutami kolczastymi, gdy będzie naród samotną, wyizolowaną wyspą, to zawsze będzie to niecałkowite spełnienie. Ma wizje potężniejszą, ogromną w swoim rozmiarze, apetyt na światowy rozgłos, wymiarze absolutnego władcy europy, być może świata. No, że światem może być zasadniczy problem, bo brzydzi się ludzmi poza europy, wszak roznoszą oni różne paskudne choroby, zarazki, insekty. Raczej skupi się na europejskim istnieniu.

Dzisiaj dyktatorek z Nowogrodzkiej przechodzi do frontalnego ataku. Już nie zdobywa przyczółków, pojedynczych zdobyczy, on prze do przodu swoim malutkim czołgiem, tratuję wszystko i wszystkich, na ślepo i bez oglądania się na boki. Bez brania jeńców, nie patrząc na koszty i ofiary. On wie, że czas mu się pomału kończy, że za chwilę może się stać starcem niesamodzielnym, że nikt mu szklanki herbaty nie poda. Zdaję sobie sprawę jak skończył Stalin i chcę może nie uniknąć takiej śmierci, ale być i przewyższyć jego panowanie. Ma ku temu zasadnicze predyspozycje. Jest tak samo fałszywy i przebiegły. Poświęcił już pamięć swojego brata, matkę, jest takim samym odludkiem, samotnikiem. Nie ufa nikomu. Bezapelacyjnie i do samego końca wszystkich będzie uważał za wrogów.

Kaczyński wbrew pozorom nie jest taki leniwy i mało asertywny. On wie czego chcę i oczekuję od swoich funkcjonariuszy konkretnych rozwiązań. Jego cwaniactwo od pięciu lat, gdzie zrozumiał, że siedząc z tyłu jest bardzo wygodne i bezpieczne. Nie pobrudzi sobie rączej nie będzie miał nikogo na sumieniu a i krew na rękach będzie mu obca. Od wszystkiego ma ludzi, wiernych, poniżonych, gotowych na wszystko i bezwzględnie wykonujących jego rozkazy. Nie robią tego dla idei, lecz za odpowiednie profity, apanaże, potężną forsę.Nie tylko dla siebie, oni są bardzo koleżeńscy, rodzinni, lubią pomagać znajomym, kochankom. Dlatego Kaczyński wie, póki daję i ma z czego, to będzie odpowiednia grupa funkcjonariuszy, gotowych na spełnienie i wykonanie wszystkich zachcianek, rozkazów. To jest właśnie strategia Kaczyńskiego. Na plecach swoich poddanych, po trupach innych, chcę być panem i władcą absolutnym. 

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka