7 obserwujących
1217 notek
277k odsłon
  37   1

Wyznawcy głupiego boga.

To co się dzieje z udziałem popaprańców Kaczyńskiego, jak również jego ciemnoty, hołoty wyborczej w zakresie religii, wiary jest już nie śmieszne, ale obrzydliwe. Ich religijność to totalna żenada i obrażanie tych wszystkich co gdzieś tam maja w sobie prawdziwe pokłady wiary w boga papieża Franciszka. Istnieją oni jednak w mniejszości, większość zaś, patrzeć nie od dzisiaj, dopasowuję się nie do swojego boga, lecz sama boga zmusza, żeby się wpasował w ich oczekiwania. Oni tak naprawdę nie modlą się do boga chrześcijańskiego, stworzyli własnego bożka, który pozwala im na wszystko. 

Zastanawiające jest, że ten bóg pozwala na nienawiść, pozwala na łamanie dekalogu, który jakby nie było ponoć sam stworzył, kłamią, oszukują, kradną, cudzołożą, mają innego boga mamony, pozwala na rozwody, jest mściwy, obojętny na cierpienie dzieci, pozwala zabijać kobiety, odczłowiecza i karzę nazywać ludzi ideologią.  Taki właśnie jest ten bóg, taki jak jego wyznawcy, którzy na kolanach oddają mu hołd i szacunek. Dzisiaj bóg został całkowicie zawłaszczony i podporządkowany przez Kaczyńskiego i jego funkcjonariuszy. To oni dzisiaj go w jakiś sposób stworzyli na nowo. Czyli dla innych surowy, bez żadnego ustępstwa w realizacji dekalogu, a dla swoich łaskawy, litościwy, pozwalający na każde łajdactwo, na życie w grzechu. 

Z dzieciństwa, chyba każdy Polak, który urodził się i wychował w komunistycznym systemie, w ten czy inny sposób zmuszany był uczestniczyć w lekcjach religii. Z tego nauczania można było wysunąć wnioski, że tak naprawdę bóg to jest coś dobrego. Sprawiedliwego, chociaż także bywa surowy jeśli chodzi o prawa, które komuś kiedyś, może, kazał spisać. Były zasady i reguły ustanowione i każdy uczciwy się ich trzymał. Jak rozwód, to tylko cywilny, nikomu by nie przyszło do głowy, żeby starać się o kościelny, który praktycznie nie był do zdobycia. Nawet za ogromne pieniądze. Dzisiaj rozwód kościelny, szczególnie w kaście Kaczyńskiego jest normą. Tak samo jak rozwody, zdrady, nieślubne dzieci, kochankowie. Kiedyś grzech ciężki, dzisiaj norma i reguła, według które, życie jest piękne po rozwodzie a jak w przypadku funkcjonariuszy starca z Nowogrodzkiej, nawet dwu, trzykrotnie. Tak na marginesie, najwięcej odsetek rozwodników w obecnym sejmie jest wśród ludzi Kaczyńskiego.

Największa jednak perfidia to nienawiść, wszelkie odczłowieczanie innych. Z komunistycznego doświadczenia uczestnictwa w religii, było wręcz odwrotnie. Bóg wtedy kategorycznie takich zachowań zabraniał. Wtedy jego religia była bardziej jasna i klarowana. Dzisiaj ten sam bóg, ustami swoich wyznawców, czyli tych wszystkich począwszy od Dudy, Morawieckiego, Kaczyńskiego, Witek, sieją totalną nienawiść, odczłowieczają innych i to z bogiem na ustach. Mało tego, kiedyś za grzech trzeba było odpokutować w ten czy inny sposób  najczęściej jakąś modlitwą. Jednak najważniejszą pokutą było zadośćuczynienie. Czyli, oddać to co się ukradło, lub przeprosić osobę, którą się obraziło. Dzisiaj jest inne zadośćuczynienie, wymyślone przez rządzącą bandę. Po łyknięciu mąki zmieszanej z wodą, należy wyjść i siać nienawiść jeszcze mocniej, bardziej perfidniej. Odczłowieczać, niszczyć ludzi dla korzyści politycznych.

Najbardziej jaskrawym wykorzystywaniem boga to przykład niejakiego Kurskiego. Opisywać jak sobie tego boga podporządkował dla własnych celów, to napisać grubą księgę jego perfidii. Jego przykład, ale też innych, których w kaście Kaczyńskiego jest mnóstwo, to pokazywanie, że ten cały bóg jest totalnie głupi. Bo gdyby tylko istniał, chyba raczej by na takie coś nie pozwolił. Cyba, że nie istnieje i jest tylko legendą jak Janosik.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale