Końcówka roku starego, obfitowała w same niespodzianki. Kapitulacja rządu w sprawie sądu najwyższego jest z tych z gatunku wielkich. Takiej niespodzianki że strony najgorszego sortu rządowego się nikt nie spodziewał. To klęska powalająca na kolana prezesa. Strzał, którego w ogóle nie przyjmował w swojej koncepcji i założeniu. Nawet totalna propaganda mediów rządowych jak i uległych funkcjonariuszy pisowskich, oraz ich fanatyków, żeby w swoisty sposób uzasadnić ową porażkę, że to tylko taktyczny wybieg, na nikim nie zrobiła wrażenia. Polacy zrozumieli w końcu, że są pewne granice chamstwa i bezczelności.
Porażka zaistniała i zachwiała w nieomylność Kaczyńskiego. Jego dyktatorskie ciągoty, zostały w tej sprawie przyjmowane. Człowiek, który jest destrukcyjny, zawsze ponosi klęskę. Kwestią czasu, gdy całkowicie obnaży swoje małe człowieczeństwo. Destrukcyja państwa, łamanie konstytucji, totalna propaganda pseudo sukcesu, prowadzi zawsze do klęski.
Końcówka roku stała się nadzieją na odkłamywanie wszystkiego co "dobra zmiana" zafundowała obywatelom. Światełko takie samo na jakie chrześcijanie oczekują w wigilię bożego narodzenia. Gdy się pojawiło, nastała radość z narodzin wiary w lepsze jutro. I nawet trzech królów, którzy zawitali do bożonarodzeniowej stajni, to symbol trzech zwycięstw opozycji.
Pierwsza gwiazdka stała się już faktem. Czekamy teraz na trzech króli.


Komentarze
Pokaż komentarze