Dyktatura pisowska weszła w etap zamordyzmu. Nie dość, że odgrodziła się od społeczeństwa, teraz weszła na etap utajnienia swoich działań i planów. Ostatni przykład dał Gowin wyrzucając w sposób brutalny dziennikarza z konwencji swojej partii. Niby Gowin chcę uchodzić za inteligentna i być na poważnie traktowany a przez brutalny atak na dziennikarza pokazał prawdziwe oblicze zwykłego chama.
Dyktura obecnie rządząca ma problem z wolnymi mediami. Chciałaby mieć tylko sobie podporządkowane, posłuszne bazując na doświadczeniu TVPIS. Im mniej tym lepiej. Tak jak za komuny. Prędzej czy później nastąpi totalny atak niszczący. Mniej lub bardziej brutalny. Polsat jest właśnie takim przykładem miękkiego niszczenia. Radio Z będzie następną zdobyczą dyktatury. Po mału będą wydłubywać poszczególne elementy z wolnych mediów. Słabe ogniwa zostaną pożarte i wyplute. Władza skoncentruję się na tych mediach o zasięgu strategicznym.
Kaczyński zdaję sobie sprawę, że jego porażki wynikają ze złego przekazu medialnego. TVPiS jest tak toporną telewizją, że już zwolennicy dobrej zmiany ją krytykują. Kwestią czasu jest pozbycie się Kurskiego i zastąpienie go Gawryluk z Polsatu. Państwowa telewizja pod jej batutą ma być ostra i wyrazista, ale w sposób mniej chamski niż obecnie.
Totalna wojna bez brania jeńców nastąpi po wyborach prezydenckich. Wszystko co będzie uznawane jako media nieposłuszne, niepokorne zostaną zlikwidowane i zniszczone finansowo. Nakładając wysokie kary, domiary, różne wysokie opłaty, dodatkowe koncesje. Zachodu słowa oburzenia zostaną przez dobrą wyśmiane i zlekceważone. Kaczyński obiecując dożywotnią władzę musi zdawać sobie sprawę, dyktatura nie lubi jasności i przejrzystości. Jest ciemna jak noc i w takim klimacie rozwija swoje mordercze instynkty.
Do czasu zniszczenia ostatecznego mediów wolnych, co niektórzy z wysokich funkcjonariuszy pisowskich, będą na własną rękę z aprobaty Kaczyńskiego, próbować ograniczać media. Takim przykładem jest wszechmocny prezes NBP Glapiński. Facet zrobi wszystko, żeby sądownie zakazać pisania w jego sprawie. Zdaję sobie sprawę, że zasłaniając się dobrem wizerunkowym banku, tak naprawdę ochrania samego siebie. Czyli dobro banku jest też dobrem prywatnym Glapińskiego. Taki zakaz jest wyprzedzeniem przyszłych kompromitujących spraw z życia prezesa NBP. On wszechmocny, równy Kaczyńskiemu musi być nieskazitelnie szlachetny. Do tego musi mieć spokój medialny.
Pełzający zamach na media się już dzieję. Kroczy zdobywając pierwsze ofiary. Radio Z, Polsat. Na razie są to łowy bezkrwawe. Pierwsza krew już za niedługo.


Komentarze
Pokaż komentarze