No i proszę, jaki mądry list do Onetu wysmażył facet w moim wieku. :) Świetnie podsumowuje mentalność wiecznych „księżniczek”, które albo czekają na przysłowiowego rycerza na białym koniu, albo cieszą się swoją samotnością, ignorując fakt, że kiedyś mogą jej żałować:
No właśnie, jak ktoś nie umie ustępować, rezygnować z wygody, zgodnie współżyć, wybaczać, rozumieć, etc, to nie stworzy stabilnej relacji z drugim człowiekiem. Z facetami też tak jest, dlatego i oni poniosą konsekwencje wiecznej zabawy. Nie zamierzam ganić tutaj tzw. hedonistów, że nie chcą zakładać rodziny, po prostu im współczuję, bo kochający partner/małżonek/partnerka/małżonka oraz potomstwo to wielkie, ale zarazem wspaniałe wyzwanie.
Stety, niestety – nie każdy się do tego wyzwania nadaje. Jest wśród nas mnóstwo ludzi, którzy albo z powodu wadliwych genów i spapranej tym samym osobowości, albo fatalnego prowadzenia się (np. puszczania się na prawo i lewo) i spapranej tym samym psychiki po prostu nie są w stanie zbudować trwałego związku, nie mówiąc już o prawidłowym wychowaniu dzieci. Tacy ludzie faktycznie powinni się pogodzić z samotnością na starość. Ewentualnie mogą wziąć sobie psa czy kota. :( A państwo powinno im zapewnić solidną opiekę, kiedy już nie będą w stanie sami o siebie zadbać.


Komentarze
Pokaż komentarze (150)