Karolina Nowicka Karolina Nowicka
90
BLOG

Czy warto czytać cokolwiek, nawet szmirę?

Karolina Nowicka Karolina Nowicka Kultura Obserwuj notkę 21


Czy czytanie samo w sobie nobilituje? Czy czyni człowieka lepszym? Czy bogata biblioteczka to powód do dumy? Pewien pisarz ma wątpliwości i nie poleciłby chyba innym tzw. bing reading:

Spotkałem w życiu wiele inteligentnych, wspaniałych, wrażliwych ludzi, którzy nie mieli w domu ani jednej książki, jak również masę okrutnych tumanów niemal mieszkających w księgarniach. Znam też, niestety, takich, co chcieliby czytać, ale po prostu nie mogą. Nie stać ich na książki, a kultura zapi*rdolu wykluczyła wizyty w bibliotece. Doskonale rozumiem matkę dwojga zasuwającą na kasie w przysłowiowej Biedrze, która po tej orce musi jeszcze zrobić pranie i obiad, wiec wieczorem ma siłę na Netflix albo Tik-tokowe rolki zamiast nadrabiania dorobku laureatów Nike i Paszportów Polityki.

Liczy się jakość. Istnieje pogląd, że przeczytanie jakiejkolwiek książki jest lepsze niż brak kontaktu z lekturą. Otóż nie. Oczywiście każdy może czytać, co tam chce i nic mi do tego. Lepiej jednak zobaczyć dobry serial, zagrać w świetną grę niż mitrężyć się z lichą książką. Kiedyś uwielbiałem g*wniane tytuły i przerobiłem wszystko, co wyszło spod pióra Guya N. Smitha, dziś już szkoda czasu. Życie trwa krótko, wypełnia je zaś smutek. Wybierajmy wartościowych ludzi i takie też teksty kultury.

Ja bym jednak broniła tej czynności. Co prawda zdarzyło mi się przejść przez pozycje tak mierne, że bezdyskusyjnie zasługiwały na spalenie, jednak mózg jakoś... jakby to ująć... inaczej funkcjonuje, kiedy człowiek zajmie się lekturą. Ja, co prawda, bardziej słucham niż czytam, lecz i tak jest to obcowanie z narracją, którego nie da się zastąpić filmem, serialem, „rolką” z Netu. To jest coś, co się „odmalowuje” w Twojej głowie, co musisz sobie porządnie wyobrazić, żeby móc się tym cieszyć. I może dlatego niektórzy za tym nie przepadają?

Czy warto czytać rzeczy ambitne, nawet jeśli niespecjalnie nam pasują? Nie wiem. Jeśli nie, to umknie nam pewne wspólne doświadczenie, które łączy pokolenia, społeczeństwo czy nawet narody; kultura jest budowana na milionach takich łączących ludzi doświadczeń. Nie umiem się jednak zmusić do czegoś, co mnie nuży, denerwuje, zadręcza. W ogóle leniem jestem patentowanym, gdyż słucham/czytam po kawałeczku, często przerywając to piękne zajęcie.

Czy opłaca się kupować książki? Zależy, ile zarabiasz, czy masz miejsce, czy jesteś typem zbieracza. Ja ostatnio naściągałam sobie ebooków w pdf zamiast nabywać kolejne „zwykłe” dzieła. Czy tzw. piractwo nie jest niemoralne? Z punktu widzenia twórców, wydawnictw, ale i wielu czytelników – raczej tak. Jak już się odkuję finansowo, to kupię sobie czytnik. A przynajmniej taką mam nadzieję. Oczywiście nie wszystko da się znaleźć w wersji cyfrowej; pewne teksty wciąż można dostać jedynie na papierze. Ale to pewnie tylko kwestia czasu, kiedy i one pojawią się w formie pliku (lub zbioru plików).


Haniebny powrót po wcześniejszym zadeklarowaniu się, że nigdy tu już nie wrócę. :/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Kultura