Karolina Nowicka Karolina Nowicka
141
BLOG

Podatek od „psiecka”, czyli co jesteśmy winni innym

Karolina Nowicka Karolina Nowicka Społeczeństwo Obserwuj notkę 51


W swojej najnowszej notce brat Damian sugeruje, żeby opodatkować właścicieli psów (a może i kotów, w końcu istnieje coś takiego jak „kociecko”) i pieniądze oddawać niepracującym matkom. Znakomity pomysł na to, żeby albo obywatele zaczęli rąbać w d...ę takie państwo (czyt. oszukiwać je), albo zaczęli się pozbywać nazbyt drogich zwierzątek. Swoją drogą, czy rodzice nie otrzymują już dotacji na swoje dzieci? Dlaczego pracująca matka miałaby być w gorszej sytuacji niż taka, która woli pozostać na utrzymaniu męża? Owszem, niepracująca matka może wychować więcej dzieci – może o to chodzi? Ale jeśli nie wychowuje kilkorga, a jedno lub dwoje?

Brat Damian pisze rzecz oczywistą: że wszystkie nasze działania mają wpływ na innych. A przecież to inni gwarantują nam godne życie, prawda? Tyle, że ci inni – czyli całe społeczeństwo – nie robią tego za darmo lub z własnej woli. Tylko malusieńki ułamek populacji robi dla danej jednostki coś za friko i dlatego, że CHCE. Jesteśmy połączeni niewidzialnymi nićmi, ale nie na zasadzie altruizmu. Gros tego, co otrzymujemy od innych, otrzymujemy za pieniądze lub wyrwane im pod przymusem (podatki na rozmaite służby). I to dotyczy też nas samych: pracujemy DLA SIEBIE, nie dla dobra społeczeństwa, a płacimy podatki, bo MUSIMY. A czerpią z tego zysk wszyscy. Nikt tu nikomu nie robi łaski. Tak więc sugerowanie jednostce, że jest coś winna całej społeczności, jest nie na miejscu. Tak mogło być w czasach, kiedy żyliśmy w 150-osobowych plemionach, a nie w wielomilionowych narodach.

Oczywiście nasze czyny mają znaczenie. Tyle, że oceniając, co kto robi dla innych, warto zachować pokorę i nie węszyć wokół cudzej kiesy, tyłka czy wiary. Jeżeli ludzie nie chcą mieć potomstwa, to nie powinno to wzbudzać niezdrowej ekscytacji, zwłaszcza u osób, które wybrały celibat (również prowadzący do braku dziatwy). Pewne wybory były, są i pozostaną podporządkowane zachciankom JEDNOSTEK, a nie dobru ogółu. To nie Twoja sprawa, że zamożni sąsiedzi nie mają ochoty się rozmnażać. Boli Cię, że Twoje dzieci będą opłacać ich emeryturę? Postuluj likwidację ZUSu, zamiast wymagać karania takich ludzi. Nie jesteś lepszy/a tylko dlatego, że zostałeś/aś rodzicem. Nie jesteś mniej egoistyczny/a ani mądrzejszy/a. To była Twoja decyzja. A nawet jeśli lepsza dla społeczeństwa, to równie dobrze można by się licytować, ile kto daje jałmużny.


Haniebny powrót po wcześniejszym zadeklarowaniu się, że nigdy tu już nie wrócę. :/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo