O Kraszewskim już kiedyś pisałam, ale warto przypomnieć, że był to tytan pracy i najpłodniejszy polski pisarz, do tego mocno zaangażowany politycznie. Jego styl bardzo mi odpowiada, jest barwny, kwiecisty i akuratnie oddaje to, co się dzieje między bohaterami. Czy dzisiaj można jeszcze tak pisać? Wątpię.
Na zachętę:
Ostatnio na pewnym blogu został nazwany wodolejem i grafomanem. Cóż, można i tak. :)




Komentarze
Pokaż komentarze (25)