Już nie tylko panie, ale i panowie czują się pokrzywdzeni przez tzw. system. Pomimo iż żyją krócej, muszą dłużej pracować, a do tego obejmuje ich ewentualny pobór w razie wybuchu wojny. I to jest – moim zdaniem – cholernie niesprawiedliwe.
Kto ma walczyć za ojczyznę? Wojsko zawodowe. Koniec z mięsem armatnim w służbie ojczyzny.
A emerytury? Powinno być po równo. Podnieść wiek emerytalny dla kobiet, ale także zwiększyć wysokość świadczeń. Zresztą, i tak prędzej czy później nas to czeka, jeśli przez niż demograficzny zabraknie rąk do pracy. (No chyba że oczekujecie, że będą za nas pracować roboty; w takim scenariuszu będzie nas za dużo. :))



Komentarze
Pokaż komentarze (9)